„Czy na tym polega miłość? Czy kiedy się człowiek zakocha, to aż tak głupieje? Serce mu wali, a całe ciało ogarnia słabość i dziwne drżenie.”

Główną bohaterką książki jest Patrycja – uczennica, która, wbrew pozorom, ma wszystko – bogatych rodziców, przyjaciółkę… a do tego wiedzie względnie szczęśliwe życie. Magda – jej najbliższa koleżanka – uważa ją nawet za chodzący ideał i wszystkiego jej zazdrości. Pati jest zafascynowana Zmierzchem i historiami o wampirach w ogóle. A jeśli chodzi o miłość… nie szuka jej na siłę, nie pragnie znaleźć jej za wszelką cenę.
Pewnego pięknego dnia do chatki obok domu Patrycji wprowadza się Eryk i – o ironio! – dziewczyna widzi w nim swojego idola – wampira o imieniu Edward. Jak się później okazuje, chłopak skrywa pewien sekret, który Patrycja próbuje rozwikłać. Jednak nowy sąsiad dziewczyny nie wydaje się być tym pomysłem zachwycony…

Co zwycięży? Miłość? Rozum? Ciekawość? Spryt? Na te pytania odpowie wam Czynnik miłości Anny Łaciny!

Sięgając po tę książkę, nie byłam w stu procentach przekonana, że może mnie czymś zachwycić. Choć okładka wydawała się piękna na pierwszy rzut oka, zamieszczony na niej opis książki wzbudził we mnie mieszane uczucia. Zazwyczaj sugeruję się myślą, by nie zakładać niczego z góry, tylko przekonać się na własnej skórze, z czym mam do czynienia.

Myślałam, że całość, w ostatecznym rozrachunku, okaże się być przesłodzoną, ckliwą historią miłosną… i bardzo się cieszę, że moje obawy okazały się nieuzasadnione.

Opowieść, wbrew pozorom, wydaje się być pospolita i zupełnie normalna. Uważam jednak, że można z niej wyciągnąć umoralniające wnioski. Dlaczego? Myślę, że sekret Eryka daje czytelnikowi do myślenia. Pozwala zatrzymać się na chwilę i pomyśleć nad tym, że czasami nie warto oceniać wszystkiego z góry; że ludzie, którzy nas otaczają, mogą być kompletnie inni, niż przypuszczamy. Dodatkowo, upór Patrycji pokazał mi, że w niektórych momentach po prostu nie wolno odpuścić, jeśli nam na czymś/ kimś naprawdę zależy, a porażki należy przyjmować z pokorą i nie bać się stawiać im czoła.
Postać nastolatki została bardzo dobrze wykreowana przez autorkę, ma wszystkie cechy, które pozwalają jej wkomponować się w fabułę rozwój tejże.
Zwróciłam też uwagę na jeszcze jedną kwestię, mianowicie – liczbę przeróżnych wątków. Ten element również wpływa na pozytywne wrażenie, jakie zostawia lektura książki.

Jedyne, co mnie irytowało, to podejście Magdy – przyjaciółki głównej bohaterki – do życia i postrzegania siebie na tle innych. Oczywiście, miało to swój pozytywny wydźwięk, ponieważ zwracało uwagę na to, jak trudno jest żyć bez minimalnej pewności siebie. Nie zmienia to jednak faktu, że głupota dziewczyny doprowadzała mnie do szału.

Podsumowując, z Czynnikiem miłości jedno jest pewne – nie będziecie się nudzić. Nie wierzcie tym, którzy powiedzą wam, że ta powieść nie daje przyjemności i nic nie wnosi w ludzkie życie. Uważam, że pióro autorki jest warte pochwały, a całość przedstawia się na tyle świetnie, że ta książka może umilić wam niejeden wieczór.
Nie wiecie, co zrobić, żeby się zrelaksować? Zróbcie herbatę z miodem i cytryną, usiądźcie wygodnie i sięgnijcie po Czynnik miłości – emocje i pozytywne wrażenia gwarantowane! Gorąco polecam!

„Serce trzymaj mocno, nie oddawaj, bo zeżre taki na surowo, nawet o cytrynę nie poprosi.”

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

3 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here