Są takie książki, które chce przytulić się do serca w chłodny, zimowy wieczór, by ogrzały zziębnięte myśli i obudziły w duszy wiosnę.

Manufaktura codzienności z pewnością do nich należy.

Książka Joanny Matusiak jest przepiękna – w każdym znaczeniu tego słowa.
Począwszy od wyglądu – pod elegancką, twardą okładką w kwadratowym formacie (kojarzącym się z albumem bądź kalendarzem) znajdują się kartki gładkiego papieru, wypełnione zarówno tekstem, jak i świetnej jakości fotografiami.

Treść potęguje wrażenie, że trzymamy w dłoniach coś pięknego i niezwykle cennego. Każda strona jest małym, wyrwanym fragmentem codzienności. To nie są rozdziały pełne szalonych zwrotów akcji, ale szczęście zamknięte w zwykłych momentach, z których składa się całe życie.

Czas odgrywa w Manufakturze niebagatelną rolę. Kolejne godziny, tygodnie i pory roku mijają jak w kalejdoskopie, a Joanna Matusiak spokojnie przygląda im się w zachwycającej zadumie i zgodzie z otaczającą przyrodą.
Mimo że strony zapisane są w zgodzie z chronologią, to jednak tworzą odrębne chwile. Nie trzeba książki wcale czytać od początku ani po kolei. Można, niczym kartkę z kalendarza, wyrwać sobie kilka chwil każdego dnia i wyciągać z nich wciąż nowe wnioski.

Ta książka pachnie świeżo paloną kawą i ciastem, dopiero co wyjętym z piekarnika; rozbrzmiewa wskakującym na kolana z cichym mruczeniem kota i słowami ukochanego mężczyzny.

Jeżeli chcecie poczuć ten zapach, usłyszeć tę codzienność, to jest to książka właśnie dla was.
Jeżeli potrzebujecie zatrzymać się na chwilę i zastanowić nad tym, co naprawdę ma znaczenie, ta książka jest właśnie dla was.
Jeżeli chcielibyście usłyszeć czasami kilka dobrych rad od doświadczonej i pogodzonej z życiem, osoby, ta książka jest właśnie dla was.
Jeżeli marzycie o tym, by szczęście nie było okazyjną atrakcją, ale waszą codziennością, ta książka jest właśnie dla was.

Jeśli znajdziecie tu myśl dla siebie, jeśli odszukacie drogę, którą ja przeszłam, a którą Wy chcecie poznać — będzie to dla mnie wielki honor i dowód, że jestem człowiekiem jeszcze bardziej. Niech te kartki, które Wam oddaję, będą Waszym notatnikiem, niech będą zapisane Waszymi słowami — dopiszcie je do moich, by ten tekst żył, by uszczęśliwiał następnych, czasem uspokajał, a innym razem wkurzał. Niech te słowa żyją naszymi historiami.”

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here