Czy przyjaźń pomiędzy wspólnikami, którzy prowadzą interes ma rację bytu? Zwłaszcza, jeśli są nimi kobieta i mężczyzna? Odkąd tylko pamiętam społeczeństwo tworzyło sporne dyskusje na ów temat. Zdania – tak jak i ludzie – były różne. Dotychczas zawsze wierzyłam w relacje damsko-męskie, nie kończące się śniadaniem w łóżku. Jednakże Lauren Blakely opisując historię Charlotte i Spencer’a w „Panu Wyposażonym” usilnie próbuje to we mnie zmienić.

Uwielbiam książki, w których od samego początku kipi miłością i pożądaniem.

Sądzę jednak, że „Pan Wyposażony” to podróbka, a nie dobry erotyk. Warto też zaznaczyć, że nie jest to książka przeznaczona dla czytelnika w każdym wieku. Właściwie to dziwię się, że zajmuje jedno z wyższych miejsc w rankingu najlepiej sprzedających się książek w Empiku. Czy ludzie postradali wszystkie zmysły? Mam wrażenie, że wybierając ją z półki kierują się zaledwie wzrokiem, bo jedyne co w tej książce jest dobre, to ciesząca oko okładka. I z przykrością stwierdzam, że na tym pozytywy się kończą.

Ale zacznijmy może od początku.

Bohaterów książki, o których wspomniałam wcześniej poznajemy w fazie przyjaźni. To znajomi ze studiów, kończący ten sam kierunek. On – uważający się za bożka seksu, magnes na kobiety, które rozkładają nogi na jego widok. Spencer słynie z największej liczby „zaliczonych” kobiet. Nic dziwnego, skoro wie na czym rzecz polega, a dodatkowo został dość hojnie obdarzony przez naturę, o czym sam wielokrotnie chełpliwie wspomina.

Chłopak wychował się w zamożnej rodzinie, dzięki czemu niczego mu nigdy nie brakowało. Charlotte jest jego przyjaciółką, która jednocześnie pełni funkcję wspólniczki w prowadzeniu knajpy Lucky Spot. To kobieta odważna, otwarta na przygody.

Spencer od zawsze miał smykałkę do interesów.

Wszystkiego nauczył się od ojca, który prowadził najbardziej znany, renomowany sklep jubilerski. Jednakże w związku z przejściem na wcześniejszą emeryturę, senior postanowił sprzedać go kupcowi o nazwisku Offerman. Spencer wspólnie z ojcem uknuł plan udawanego narzeczeństwa. Przede wszystkim uczynił tak ze względu na kupca stawiającego rodzinę ponad wszystko, ale także z uwagi na Spencer’a. Chciał uwolnić go od wszystkich świńskich komentarzy oraz wywiadów w gazecie, które stawiały go w nie najlepszym świetle. Niestety nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli i niekiedy los płata nam figle, wymykając się spod kontroli. Czy uda się sprzedać sklep? Tego dowiecie się czytając powieść „Pan Wyposażony”.

Lauren Blakely to autorka mieszkająca w Stanach Zjednoczonych, posiadająca już na swoim koncie parę książek z nurtu erotyki, a także z serii Young Adult. Mam nadzieję, że pozostałe są bardziej porywające niż książka, którą właśnie odłożyłam na półkę. Nigdy do niej nie wrócę. Żałuję, naprawdę bardzo żałuję, bo czekałam na nią długo i zależało mi na niej z właściwie nieznanych mi powodów. Czułam do niej niesamowite przyciąganie, ale już po pierwszych linijkach doświadczyłam jedynie rozczarowania.

Naprawdę nie wiem, jaki powinnam mieć stosunek do tej powieści. Bardzo mnie odpychał mnie wulgarny język, nieskończona ilość stosunków, podczas których główni bohaterowie odczuwali ekstazę, a mnie nie przeszedł nawet najmniejszy dreszcz. Autorce chyba powinno zależeć na tym, aby czytelnik czuł opowiadaną historię każdym fragmentem ciała, czyż nie?

Ponadto książka popiera układ friends with beneffits, czyli seks bez zobowiązań, taki seks po przyjacielsku, na który w moim prywatnym świecie nie ma miejsca. Być może właśnie to mnie zniesmaczyło? Kto wie? Jedno wiem na pewno: zawiodłam się i szczerze wątpię, czy kiedykolwiek sięgnę po jakąkolwiek inną książkę Lauren. Chociaż podobno każdy zasługuje na drugą szansę, pod warunkiem, że „druga” nie jest pięćdziesiątą… Aczkolwiek bywają też teorie, że dać kolejną szansę to, jak dać się zastrzelić bez obrony, bo za pierwszym razem się chybiło.

Uwielbiam książki, tylko, że jedne darzę większą sympatią, a drugie nieco mniejszą. Sami możecie wywnioskować, do której szuflady trafi „Pan Wyposażony”.

5.00 avg. rating (99% score) - 1 vote

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here