lektura erotyczna booknieci

Mamy wreszcie wakacje, a piękne słońce sprzyja zwolnieniu tempa. Od razu jest też jakby więcej czasu na czytanie.

Podczas urlopu szaleństwo z reguły jest dozwolone, więc dlaczego nie miałoby ono się wkraść i pomiędzy kartki książek? Czy upalna pogoda i radosny nastrój sprawiają, że chętniej sięgamy po lekturę erotyczną? I jaka ona jest?

Nie zajmę się tu „fenomenem” 50 twarzy Greya, który, co prawda, kilka lat temu rozpoczął w Polsce modę na czytanie historii miłosnych w nieco innym odcieniu niż romantyczne uniesienia. Nie przypomnę też Pamiętników Fanny Hill, które czytałam po kryjomu i z wypiekami na twarzy, jeszcze w podstawówce będąc (a dorwałam się do nich właśnie na wakacjach).

Czy to nadal temat tabu?

Czego szukamy w erotykach? Nie da się ukryć, sięgniecie po taką literaturę jest bardzo przyjemnym sposobem spędzania czasu. O ile trafimy na dobry poziom, który znacznie się różni od czytadeł w stylu „porno dla znudzonych pań domu”.

Subtelna erotyka, która rozbudzi fantazje, urozmaici życie w sypialni albo sprawi, że przeżyjemy ciekawą historię. Albo mocniejsze sceny, niemalże pornograficzne, choć w wydaniu książkowym, zawsze jednak lżejsze w odbiorze i bardziej niejednoznaczne niż film.

lektura erotyczna booknieci

Kto jest czytelnikiem takich lektur?

Przygotowując się do napisania tego tekstu, sprawdziłam statystyki, poszperałam na różnych stronach internetowych. Okazuje się, że literaturę erotyczną pisze się głównie dla kobiet i to na nie są nastawione kampanie reklamowe promujące takie książki. Sięgają jednak po nią również mężczyźni. Ma to wytłumaczenie w biologii, mężczyźni są przecież wzrokowcami, ale śmiem twierdzić, że i poczytać o seksie, opisanym w ciekawy sposób, lubią.

Co warto zatem przeczytać, by zapoznać się z rodzajem literatury, który towarzyszy ludzkości od wieków, a który za temat główny przekazu literackiego uczynił życie intymne? Warto tu też zwrócić uwagę, że erotyka z literatury rozszerzyła się na inne dziedziny sztuki, takie jak fotografia, taniec, czy film.

Jaką książkę zabrać do sypialni, żeby nie spać?

Nie może zabraknąć Henry’ego Millera, choć z nieco minionych czasów. Był on pełen specyficznego, natrętnego wręcz stylu pornografii w Zwrotniku Raka, Zwrotniku Koziorożca, trylogii Różoukrzyżowanie Sexus, Nexus, Plexus.

Na pewno rewolucyjna, bo z kobiecej perspektywy, napisana w latach 40-tych (a wydana trzydzieści lat później), jest Delta Wenus Anaïs Nin. Autorka była przyjaciółką Henry’ego Millera, uczestniczką życia paryskiej bohemy. Nie ma tu wybitnej narracji, ale raczej chłodny ton reportażu.

Oczywiście nie może zabraknąć Lolity Vladimira Nabokova, ale tu nie liczcie na dosłowne sceny erotyczne. Zachwycicie się pięknym, zmysłowym językiem opisującym żądzę i namiętność.

lektura erotyczna booknieci

Pojawia się wreszcie literatura erotyczna bogata w szczegóły, mocny nastrój dominacji, uległości i bardzo elitarny klub, w którym nadużywa się siły psychicznej, czyli Historia O Pauline Reage.

Bogate życie erotyczne ujęte było w autobiografii Klausa Kinskego Ja chcę miłości.

Kontrowersyjne, denerwujące, ale i intrygujące Przebudzenie śpiącej królewny Anny Rice (delikatnym nie polecam – choć brzmi jak tytuł baśni, łagodną lekturą nie jest) też zasługuje na uwagę.

Duży kaliber lekkich obyczajów to 120 dni Sodomy Markiza, czyli szkoła libertynizmu de Sade (nie mogło go zabraknąć na liście lektur erotycznych).

A współcześnie i nawet mocno niesmaczne są Wilgotne miejsca Charotte Roche (choć tu raczej o erotyce nie może być mowy). Dużo jest tu o seksualności, ale nie w erotyczny sposób.

Powieści erotyczne to specyficzna literatura, a każdy wytrawny czytelnik powinien jej spróbować. Wszak nieco pikantnych przypraw, podnosi smak potrawy.

5.00 avg. rating (99% score) - 1 vote

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here