Książka 41 dni nadziei wywarła na mnie niesamowite wrażenie, prawdopodobnie jak żadna inna książka do tej pory. Wiąże się to chyba z moją niespokojną duszą i charakterem. Pod tym względem jestem podobna do głównej bohaterki Tami, która podobnie jak ja wyruszyła w wielki, odległy świat, by znaleźć siebie i spełnienie w życiu, swoje „JA”.

Trudne początki

Szczerze powiedziawszy, lektura zaczyna się jak każdy typowy romantyk. Dwójka osób w niespotykany sposób odnajduje swoje wzajemne osobowości, a w nich cząstkę siebie samych, tę brakującą część, która zgodnie ze schematem romantycznych baśni tworzy całość. Tami (oraz niespokojny duch mieszkający wewnątrz niej) czekała tylko na skończenie szkoły, aby móc wyrwać się spod narzucanych zasad rodziców i otoczenia. Wkrótce po tym wyruszyła na spotkanie z przygodą, o której zawsze marzyła. Zaciągnęła się do pracy na statku, aby móc przemierzyć bezkresy oceanów i mórz. Richard – jej bratnia dusza, o której jeszcze nie ma pojęcia, to o wiele starszy bohater, którego serce i dusza wyrywają się ku wielkim przestrzeniom.

Spotkanie

Pewnego słonecznego dnia, podczas pracy Tami, zjawia się Richard – brodaty, umięśniony mężczyzna o lazurowobłękitnych oczach i powalającym uśmiechu. Krótka wymiana zdań uświadamia młodym ludziom ich wspólne pasje. Nieplanowana znajomość przeradza się w wielką namiętność i zainteresowanie, wkrótce Richard zaprasza Tami na kolację, podczas której okazuje się, że podzielają oni miłość do podróży, pasję do żeglarstwa i odkrywania świata. Wyruszają w podróż  życia, ich zadaniem jest dostarczyć powierzony im jacht do przystani po drugiej stronie równika. Czeka ich długa tułaczka pełna wrażeń, przygód i niespotykanych zwrotów akcji.

Niezachwiana wiara

Bohaterowie powieści prezentują w niej wielką siłę miłości i siły przetrwania, która rodzi się w człowieku w niespodziewanych sytuacjach. Historia Richarda i Tami sprawia, że naprawdę chcę wierzyć i czekać na tak prawdziwe uczucie, jakie było pomiędzy tą dwójką. Samozaparcie, wiara i walka, którą prezentują w lekturze, napawają mnie optymizmem i wiarą w nieskończone możliwości ludzkiej siły. To, co prezentują bohaterowie w książce, przewyższa standardy ludzkiej natury, obrazuje potęgę i moc, która rodzi się w człowieku w nieoczekiwanych momentach.

Książka i film

Porównując film, który widziałam wcześniej, do przeczytanej niedawno książki, zdecydowanie uznaję, że nie da się zobrazować zawartych w lekturze przygód. Po prostu nic nie jest w stanie oddać momentów wyobrażania sobie i przeistaczania się w główną postać, prób utożsamienia się z jej przeżyciami i chwilami, które spędziła na statku. Gdybym miała zdecydować, która wersja – książkowa czy filmowa – jest lepsza, szczerze nie potrafiłabym odpowiedzieć. Zarówno wersja papierowa, która zmusza nas do główkowania i własnych przemyśleń, jak i wydanie kinowe wywarły na mnie niesamowite wrażenia.

Historia na faktach

Historia opisana w książce oparta jest na faktach i prawdziwych przeżyciach. Autorka Tami Oldham Ashcraft to postać, którą poznajemy jako jedną z głównych bohaterek książki 41 dni nadziei.

Co stało się z drugim bohaterem książki – Richardem – gdzie jest i jakie znaczenie mają ich wspólne przygody w życiu Tami? Jak zakończyła się ich wspólna wyprawa do oddalonego o niezliczoną liczbę mil innego kraju? Koniecznie musicie dowiedzieć się, jak potoczyły się ich wspólne losy, jak zakończyła się ich wspólna wyprawa oraz jak wielkie i potężne znaczenie miała ich miłość dla Tami w chwilach słabości.

 

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here