Ludzie upatrują korzyści i podświadomie postępują w myśl zasady „coś za coś”. W książce Zakazana Retoryka autorka wychodzi od założenia, że od zawsze stosunki międzyludzkie opierały się na wzajemnej manipulacji. Wysuwa przekonanie, że ludzie poświęcają dobro innych dla swojego własnego, a niemalże każdy sukces w naszym życiu jest współmierny z kosztem: porażką osoby trzeciej. Autorka zauważa zakazaną stronę retoryki, którą przedstawia jako sztukę szkodzenia innym w umiejętny sposób. Pyta czytelnika „czy skoro i tak sobie wzajemnie szkodzimy, to dlaczego by nie robić tego po mistrzowsku?”

Mistrzowsko naciągnięte rozumienie retoryki

Retoryka to sztuka budowania perswazyjnej wypowiedzi. Jej znajomość skutkuje tworzeniem adekwatnych komunikatów, co jest niezbędne w ludzkim wyrażaniu potrzeb. W dzisiejszych czasach retorykę niestety zbyt szybko utożsamiamy z manipulacją. Tak właśnie pojmuje ją Gloria Beck, zachęcając do wykorzystania jej szkodliwego potencjału. Jednak jej stanowisko jest za bardzo skrajne, abym mogła jednoznacznie stwierdzić, że ten podręcznik manipulacji opiera się na rzetelnych założeniach. Z pewnością możemy powalczyć z własną aksjologią moralną. Ja walczyłam.

Trafiła w moje ręce książka kompletnie niezgodna z moimi przekonaniami.

Ale czy to oznacza, ze to gorsza pozycja? Nie, bo przecież mamy różne gusta, a o gustach się wszak nie dyskutuje. Nawet doszłam do wniosku, ze naprawdę polecam sięgać po książki oparte na założeniach, których nie pochwalamy. Dlaczego? Po pierwsze, zawsze możemy nieco zmienić swoje poglądy, wyciągnąć wnioski i w jakiś sposób ulepszyć swoje życie. A po drugie, możemy poniekąd zrozumieć postępowanie innych. W tym wypadku retoryka, rozumiana jako sztuka manipulacji, pozwoliła mi w jakiś sposób zrozumieć niuanse niezdrowych stosunków międzyludzkich.

Czy wszyscy ludzie faktycznie manipulują sobą wzajemnie?

Autorka uważa, że tak. Ja nawet po przeczytaniu tego podręcznika, wciąż uważam, że nie. Manipulują – tak. Ale nie wszyscy. Ja wierzę, że ludzie są z natury dobrzy i nie każde nasze posunięcie niesie ukryte zamiary. Może potrzeby tak, ale nie niecne zamiary. Jednak jeżeli jesteśmy w stanie zachować pewien dystans do marginalnego podejścia autorki oraz wyznawanych przez nas wartości – ta książka może nam się naprawdę przydać. Tak zwanym szarym myszkom może pomóc wyjść z cienia, komuś innemu zawalczyć o awans, a jeszcze innemu o miłość. Wszystko dzięki technikom manipulacji.

Czy wiecie, że im więcej z kimś obcujecie, tym częściej o Was myśli?

To jedna z technik, która bardziej mi przypadła do gustu spośród wymienionych w książce. Technika aktualizacji. Jeśli planujecie zdobyć awans, albo jest ktoś w waszym otoczeniu, z kim chcielibyście nawiązać bliskie stosunki – bądźcie obok tych osób. Dyskretnie obok, nie natarczywie, nie specjalnie, ale „po cichu”. Ten proces sprawi, że zapadniecie w myśl osoby docelowej, na którą chcecie wywrzeć wpływ. Podobnie działa technika atrakcyjności, jednak zapadanie w pamięć drugiej osobie, odbywa się poprzez wzmacnianie w jej oczach swojej atrakcyjności. Niestety, techniki, które przypadły mi do gustu mogę zliczyć na palcach jednej ręki. Ale to nie znaczy, że są złe. To znaczy, że nie są dla mnie.

Niektórzy pokochają tę pozycję

Tak. Jestem tego pewna. Znam ludzi, którzy nie mają skrupułów, którzy dla sukcesu są gotowi zrobić niemalże wszystko. Takim ludziom naprawdę polecam tę książkę. Polecam ją też tym, którzy mają świadomość, że powinni być bardziej egoistyczni. Ja powinnam i spróbuję wykorzystać parę technik dotyczących mnie samej, ale zostanę przy własnych zasadach i ominę szkodzenie innym. Bo z każdej książki można wyciągnąć coś dobrego, nawet jeśli już po wprowadzeniu wydaje nam się, że ją znienawidzimy.

5.00 avg. rating (98% score) - 1 vote

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here