Chcesz stać się bardziej eko? Jak to zrobić, powie ci Kinga Rusin. Chcesz wiedzieć, w co zainwestować pieniądze? Skorzystaj z porad Macieja Skrzatka, znanego także jako wróż Maciej. Naucz się żyć z Michałem Pirógiem, schudnij z Kasią Cichopek, zostań poliglotą z Beatą Pawlikowską.

Kto to jest celebryta?

W drugiej połowie XX w. celebryta – dawniej zwany także „celebrytem” – to najczęściej spotykany w mediach rodzaj człowieka. Według słynnej definicji Daniela Boorstina, „to osoba, która jest znana z tego, że jest znana”. Część celebrytów to aktorzy (w dużej mierze związani z jedną życiową rolą w znanym i lubianym polskim serialem). Część to gwiazdy sceny muzycznej (choćby trafiali tylko do niewielkiej grupy fanów o wysublimowanym guście). Część, natomiast, to prezenterzy oraz prowadzący czołowe programy telewizji śniadaniowej.

Jest to w pewnym sensie zrozumiałe, że ludzie obdarzeni nieprzeciętnym talentem i niepowtarzalnymi zdolnościami artystycznymi budzą w tłumie pół na pół zazdrość i zachwyt. Skłaniają tym samym do zagłębienia się w meandry ich życia prywatnego i prześledzenia ścieżki kariery. (A nuż uda się też zagrać w „Trudnych sprawach” lub w „Lombardzie” i odnieść tak upragniony życiowy sukces!). Całkowicie natomiast niezrozumiałe wydaje się ekscytowanie sceniczną osobowością takich ludzi, jak np. Natalia Siwiec (słynąca z wielkich, pięknych oczu, będących jej znakiem rozpoznawczym od czasu EURO 2012), Grycanki (znakomicie antyreklamujące dietetyczne sorbety rodzinnej firmy) lub… Paris Hilton, która po prostu ma bogatego ojca.

celebryci piszą

Moje życie

Pierwszym, co rzuca się w oczy, gdy weźmiemy pod lupę ambitne literackie próby celebrytów, jest zdecydowana przewaga powieści autobiograficznych. Pisze dla nas Maciej Zień, który jest więźniem sukcesu; Michał Piróg, który chce żyć, a także – mój absolutny hit – Anna Powierza, od której dowiesz się, jak zdobyć sławę. Może nie taką jak ona, bo to trudne, lata pracy, dużo ciała trzeba pokazać wielu ludziom i łez wylać w poduszkę… ale taką troszkę mniejszą. Choć równie wysoko plasuje się w moim rankingu wiecznie młody Krzysiu Ibisz, który tłumaczy – oczywiście na swoim przykładzie, jak dobrze wyglądać po czterdziestce i przestać uśmiechać się bez ryzyka rozerwania sobie wypełnionej botoksem twarzy.

O czym jeszcze mogą nam powiedzieć znani z tabloidów i z portalu żyrafka.pl?

Ano o tym, jak im się żyje, jacy są na co dzień, jaka była ich droga do sławy, jakie mają życiowe motto. Prezentują czytelnikom swoje rozbuchane ego. Opowiadają o tym, co jedzą na śniadanie (pudding z chia na mleku kokosowym – tylko wege i eko, do tego smoothie z jarmużu i banana, fair trade oczywiście, bo los świata nie jest mi obcy). Piszą o swoich szkolnych wspomnieniach (za moich czasów wszyscy na przerwach bawili się na trzepakach i piłką). Piszą o tym, jak płakali po swoim pierwszym chomiku (bo są wrażliwi i w głębi duszy dokładnie tacy, jak Ty).

Motywacja

Kolejne najczęściej spotykane tematy w literaturze tworzonej przez celebrytów to self-coaching, diety oraz motywacja.
Na tym polu zacięcie rywalizują ze sobą Anna Lewandowska i Ewa Chodakowska – każda ma swoje rzesze wyznawców, a może raczej – wyznawczyń, gotowych wydrapać oczy przedstawicielkom tej drugiej. Wynika to ze skrajnej różnicy światopoglądowej między trenerkami. Anna Lewandowska (znana np. jako autorka książki „Zdrowe gotowanie”) twierdzi, że należy być sobą, ćwiczyć („dasz radę!”) i zdrowo się odżywiać. Ewa Chodakowska (autorka poradnika „Zdrowe koktajle”) natomiast twierdzi, że należy być sobą, ćwiczyć („brawo! jeszcze trzy powtórzenia!”) i zdrowo się odżywiać. Sami widzicie – stanowiska nie do pogodzenia.

celebryci piszą

Najbardziej w tego typu literaturze przeszkadza mi jednak nie tyle zatrważająca głębokość i nowatorskość prezentowanych w nich myśli, ile robienie czytelników w konia. Znakomitymi przykładami są „Rytm zdrowego życia” Konrada Gacy lub „Myślnik” Ewy Chodakowskiej, w których jest tak niewiele treści, a tak dużo rysunków, mało odkrywczych infografik i – może nawet ładnych, ale przecież nie o to chodzi – zdjęć, że mam duży problem z tym, czy to się czyta, czy ogląda.

To, na czym się znam

Szanuję ludzi, którzy mają jakąś pasję, wypracowali jakieś oryginalne rozwiązania powszechnych problemów, wiedzą coś i chcą się tą wiedzą podzielić.

Do tej grupy książek chętnie zaliczę „Poradnik perfekcyjnej pani domu” Małgorzaty Rozenek, która wspaniałomyślnie zdradza, jak sprawnie i skutecznie posprzątać ubikację. Odpowiada też na trudne pytania, np. czy okna należy myć i dlaczego warto używać odkurzacza w dziecięcym pokoju. To właśnie tu jest miejsce na modowe porady Mai Sablewskiej, tajniki makijażu Red Lipstick Monster, stylówki Kasi Tusk, fryzjerskie sugestie Tomasza Schmidta oraz Andrzeja Wierzbickiego.
Tym natomiast, co mnie niepokoi, jest mnogość pojawiających się często w tego typu książkach konkretnych nazw produktów, wielkich błyszczących zdjęć i adresów sklepów, w których akurat można nabyć to i owo.
Czasami czuję się, jakbym zapłaciła za dwustutronicową ulotkę reklamową w twardej oprawie.

To na czym ni w ząb się nie znam, ale i tak się wypowiem

Pseudoporadniki pseudofachowców to temat rzeka. W moim prywatnym, utajnionym rankingu, króluje Beata Pawlikowska. Jest ona fachowcem od kuchni pięciu przemian, podróży, ale także od leczenia depresji i anoreksji, nauki języków obcych oraz wychowywania kotów.
Fachowo o diecie po ciąży wypowiada się psycholożka Kasia Cichopek. Dobrych manier uczy prawniczka Joasia Jabłczyńska. O ćwiczeniach fizycznych opowiada pedagożka Monika Mrozowska, o tym, jak rozwijać kreatywność dziecka – dziennikarka Odetta Moro-Figurska…

celebryci piszą

Żyjemy w kulturze, w której nastolatki pytają uczestniczkę tandetnego reality-show, jak stać się kimś a ona na ich potrzeby odpowiada książką-poradnikiem.

Żyjemy w kulturze, w której serialowa aktorka drugoplanowa mówi nam, jak pięknie żyć, odżywiać się zdrowo a także modnie.
Pozwalamy, by pierwsza-lepsza fotomodelka wyrokowała o sile naszego charakteru i harcie ducha, by byle prezenterka uczyła nas, jak być dobrą matką.

Za reklamy płacimy nieraz grube pieniądze.

Kolorowe szkiełko tuli nas do snu.

Śnimy cudze życie.

5.00 avg. rating (99% score) - 2 votes

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here