Autor: pieceofroses

Świat w obliczu wyzwania. Wielki konflikt międzynarodowy wiszący w powietrzu. Kończące się surowce naturalne. Mieszanie się kultur. Islamski terroryzm. Demokratyzacja wbrew woli. Masowe migracje. Niezrozumienie i nadmierne zrozumienie. Czy to tylko kolejna spiskowa teoria dziejów? A może przerażająco dobitny opis tego, co już jest dookoła nas? Jeśli chcesz się przekonać, sięgnij do książki Marka Orzechowskiego Chaos. Nowy porządek świata.

Gdy trzeba otworzyć oczy

Zanim sięgnęłam po tę książkę byłam przekonana, że żyję w świecie wyjątkowo spokojnym. Na co dzień nie doświadczam skutków ani migracji, ani islamizacji, ani napięć gospodarczych między mocarstwami. A jednak… Opisane przez Orzechowskiego procesy zachodzące w Europie, w samym jej sercu – w Belgii zmusiły mnie do otwarcia oczu na pewne fakty. Niemal każdy z nas (ja też!) był w miejscu związanym z atakiem terrorystycznym, niemal każdy z nas (ja też!) słyszał o radykalnych wojownikach walczących w imię szerzenia jedynej słusznej religii, Niemal każdy z nas (ja też!) zna kogoś (być może kto zna kogoś), kto jest „europejskim” muzułmaninem konwertytą. Poczułam realny strach. Jak gdyby coś bardzo złego czaiło się tuż za rogiem. Muszę przyznać, że byłam szczęśliwsza zanim Chaos otworzył mi oczy.

Sprzeciw wobec humanizmu

Gdy słyszę o bombardowaniach w Aleppo, o głodujących dzieciach i kobietach, po prostu – o ludziach takich, jak ja, którzy cierpią z powodu wojny, chciałabym wyciągnąć do nich pomocną dłoń. Zaangażowanie się w opiekę nad rodziną uchodźców z Syrii w swojej parafii, odczuwam niemal jak obowiązek. Potępiam w duchu ocenianie islamu oraz jego wyznawców na podstawie grupy terrorystów. Osoby takie, jak ja, Orzechowski nazywa humanistami. Słowo to niesie jednak w jego ustach negatywne konotacje. Jest niemal synonimem naiwności, nieżyciowości, romantycznego idealizmu. Przekonuje bowiem, że:

Islamizm nie jest, jak chcą niepoprawni humaniści, fałszywą interpretacją islamu lub jego wypaczeniem, nie jest to również islam równoległy ani też islam „niezrozumiany”, „źle odczytany” przez złych ludzi. To jest islam w najpełniejszej swojej postaci, dżihad przewidziany w Koranie i pogłębiony naukami Mahometa stanowi bowiem najważniejszy instrument rozszerzania przestrzeni islamu i prowadzi do osiągnięcia zasadniczego celu – panowania domu islamu, daral-islam, i „ostatniej najpełniejszej wiary” na całym świecie.

Autor: pieceofroses

Faktyczne fakty

Z opiniami jest tak, że można się z nimi zgadzać lub nie. Z racją jest ponoć jak z d.pą – każdy ma własną. Jednak trudno polemizować z faktami (choć można je oczywiście rozmaicie interpretować). Orzechowski nie przedstawia tylko swojej subiektywnej wizji i nie snuje przez niemal 700 stron pełnych nienawiści przepowiedni. Jest dokładnie odwrotnie. W sposób wyważony, możliwie unikając wartościowania, przytacza fakty z historii islamu, z życia Mahometa, odpowiednie fragmenty Koranu oraz pism pomocniczych, a także współczesne statystyki. Pokazuje, jak krok po kroku obce Europie wiara, tradycja i kultura zawłaszczają kolejne sfery życia. Odsłania, dlaczego dla wielu rodowitych Europejczyków islam bywa tak atrakcyjny.

Tak smutno jeszcze nie było

Nie jestem pewna, czy jest to książka na jesień. Prezentuje się w niej bardzo pesymistyczną wizję świata i człowieka jako takiego. Orzechowski przekonuje, że:

W naturze człowieka leży gotowość do stania się zabójcą, każdy nosi w sobie pokłady nienawiści o różnym natężeniu […]

Być może wiosną albo latem przeczytałabym książkę na łące. Westchnęła, że źle się dzieje, i poszła dalej. Jednak chyba nie o to autorowi chodziło. Jesienią natomiast mam poczucie końca świata, który znam, końca jakiegoś etapu w historii Europy. Czuję jakby zbliżał się jakiś drapieżca i moje ciało oraz umysł od razu postawione są w stan gotowości.

Autor: pieceofroses

Dwie strony medalu

Na docenienie zasługuje próba bycia niejednostronnym. Orzechowski pokazuje, że islam jest zły sam w sobie, jako religia. Pokazuje też jednak, jak zachodnia potrzeba szerzenia demokracji wpłynęła na destabilizację Bliskiego Wschodu. Pokazuje, że wolność (w tym wolność wyznania) będąca fundamentem Europy jest w istocie mieczem obosiecznym. Pokazuje, że państwa europejskie w pewnym sensie same sobie zgotowały taki los, ignorując niepokojące sygnały docierające do nich dużo przed ekspansją terroryzmu.

Chaos

No cóż. Chaos to książka obszerna i wielowątkowa. Niestety mam poczucie, że z tego powodu wkradł się do niej tytułowy chaos. Nie ma wyraźnej kompozycji, choć jest podzielona na rozdziały. W jednej tak wydzielonej części tekstu można przejść od refleksji nad techniką współczesnego reportażu wojennego, poprzez opis relacji Arabii Saudyjskiej z Brukselą, krótką historię wahabizmu, aż do opowieści o radykalnych niemieckich konwertytach. Być może było to celowym zabiegiem, być może wyszło przypadkowo – trudno ocenić. Wiem jednak, że nie ułatwiło mi lektury.

 

Książka Marka Orzechowskiego Chaos. Nowy porządek świata jest bardzo wartościowa poznawczo. Choć obszerna i momentami trudna (intelektualnie i emocjonalnie), zdecydowanie polecam każdemu, komu nieobojętny jest los współczesnego świata. Można potraktować ją jako źródło informacji o chaotycznej aktualnej sytuacji Europy albo podjąć z autorem polemikę. Na pewno jednak każdy, kto sięgnie po tę książkę, nie pozostanie obojętny wobec opisanych w niej problemów.

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here