clarissa jack lauriger booknieci

Na temat książki Jacka Laurigera “Clarissa” napisano, że dzięki niej każda kobieta poczuje się rozgrzeszona. Chciałabym, żeby zmieniono słowo “rozgrzeszona” na “znudzona”, gdyż takie uczucia towarzyszyły mi w trakcie czytania.

Tytułowa Clarissa to matka dwójki dorastających dzieci, kobieta sukcesu, żona. Jej życie wydaje się być z boku idealne, jednakże w rzeczywistości jest one nudne i pełne stagnacji. W małżeństwie już dawno wygasł ogień namiętności, za to w sferze zawodowej bohaterka dostaje szansę na rozwój. Szansą okazuje się być wyjazd do Polski w celu realizacji nowego projektu. Bohaterka jest pełna obaw, co do tego planu, lecz realizuje go dla dobra swojego życia zawodowego, rodzinnego i małżeńskiego.

clarissa jack lauriger booknieci

Polska oczami Brytyjczyków

Powieść Jacka Laurigera pokazuje to co obcokrajowcy, a zwłaszcza Brytyjczycy, uważają o naszym kraju. Nie tylko dzięki dialogom bohaterów, ale również narracji, można wyczytać, jakie uprzedzenia mają oni wobec Polaków, ich wiedzę na temat naszego kraju. Jest to interesująca kwestia, jednakże wplatana w prawie każdym zdaniu, przez co wydaje się to być nudne. W oczekiwaniu na akcje czytamy o kolejnych spostrzeżeniach, przez co fabuła książki jest po prostu męcząca.

Wypracowanie nastolatka

Nie tylko kwestia opisana powyżej jest problemem tej książki, ale również styl autora. Chociaż w tym przypadku słowo “styl” to pewne nadużycie. Gdyby nie zdjęcie Jacka Laurigera na okładce, pomyślałabym, że napisał ją nastolatek. Na dodatek, jako pracę domową. Wypowiedzi bohaterów są proste i przypominają wypowiedzi na apelu szkolnym, pomimo tego, że sytuacje, w których je wypowiadają są niezobowiązujące. Książka podzielona jest na 8 rozdziałów, a cały jeden rozdział potrafi opisywać przyjazd do Polski i powitanie przez przyszłych współpracowników Clarissy, co wcale nie jest interesujące! Liczy on 40 stron, a praktycznie nic się w nim nie dzieje, oprócz tego, że czytamy o tym, co zwiedzili bohaterowie i że poszli na kolacje oraz co na niej jedli. Nie ma w nim nawet za bardzo dialogów. Książka ciągnie się przez to jak przysłowiowe flaki z olejem, przez co zaczyna się liczyć, ile stron zostało do końca. Nie dlatego, że szkoda będzie Ci ją skończyć, lecz dlatego, że już nie możesz zdzierżyć czytania jej.

clarissa jack lauriger booknieci

Same minusy, zero plusów

“Seks i humor to połączenie niełatwe” to czytamy na okładce książki. Nie tylko niełatwe, ale również niemożliwe w przypadku tego autora, chyba że humorem nazwiemy “suchary” za każdym razem, gdy Jack Lauriger chce opisać coś zabawnie. Seksualność kobiety opisywana oczami mężczyzny mogłaby być interesująca kwestią, lecz również i w tym przypadku autor poległ. Naprawdę nie potrafię znaleźć pozytywów, choć bardzo się staram.

Oprócz permanentnego znudzenia, nie żywię żadnych uczuć do tej książki. Chyba już powoli zaczynam godzić się z tym, że takie książki są wydawane. Szczęśliwie nie są one społecznie szkodliwe, jak np. “Until November” recenzowane na naszej stronie, więc nie napisze, że nie polecam tej książki. Przeczytajcie ją i sami sprawdźcie, czy miałam rację. Choć staram się być pełna pokory, uważam,że w tym przypadku ją mam.

5.00 avg. rating (99% score) - 2 votes

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here