Na zwiastun „Kocha, Lubi, Szanuje” natknęłam się przypadkiem. Obejrzałam go parę razy, bo wydał mi się bardzo śmieszny. Niestety, jak się później okazało, trailer posiadał puentę całego filmu. W obsadzie znaleźć można takie nazwiska jak Ryan Gosling czy Emma Stone. Komedia obchodzi w tym roku swoje 8. urodziny, ale to nie odbiera jej aktualności dialogów.

Rozczarowanie

Mimo doskonałej gry aktorskiej, sam film bardzo mnie rozczarował. Podczas oglądania komedii nie mogłam pozbyć się uczucia, że film i fabuła są mi doskonale znane i przewidywalne. Brakowało mi tylko odpowiedzi na pytanie, skąd tak banalny początek i rozwinięcie akcji? Zatrzymałam film, zastanowiłam się jeszcze raz. Do głowy przyszła mi ekranizacja z 2005 roku pod tytułem „Hitch: Najlepszy doradca przeciętnego faceta”. W roli głównej Will Smith. Prawie tak samo opowiedziana historia jak w „Kocha, lubi, szanuje”. Zbieżność dwóch bohaterów: Willa Smitha w Hitch’u i Ryana Gosslinga w „Crazy, Stupid, Love”. W filmach obaj mężczyźni są nieziemsko przystojni i znają kobiety na wylot. Dwie różne historie, ale ten sam motyw – zdobycia kobiety na jedną noc. Co się dzieje później? Obydwaj trafiają na kobietę, która jest odporna na ich czułe słówka i sztuczki. I tutaj banał: bohaterowie chcą za wszelką cenę ją zdobyć. Przypadek?

Nie love story

Na początku byłam przekonana, że to będzie typowe amerykańskie love story z wątkiem american dream. A zamiast tego natknęłam się na uderzenie w jedną z ważniejszych wartości jaką jest małżeństwo. Głównego bohatera Cala Wave’a (Steve Carell) poznajemy w momencie, gdy jego żona Emily (Julianne Moore) wyznaje mu, że zdradziła go ze swoim kolegą z pracy. Cal reaguje komicznie: wyskakuje z samochodu podczas jazdy ze swoją żoną, która siedzi za kierownicą i tłumaczy swoją zdradę.

Jest to akt rozpaczy

Tym samym reżyser chce nam uzmysłowić, że film zawiera kontrasty, że jest miejsce na śmiech i miejsce na zastanowienie się nad losami bohaterów. Załamany, czterdziestoletni Cal idzie do pobliskiego pubu, gdzie spotyka przystojnego Jacoba (oczywiście Ryan Goslig), który po jakimś czasie bierze go pod swoje skrzydła. Jacob nie tylko zmienia wygląd Cala, ale jego zachowanie względem kobiet. Ryan Gosling niestety wcielił się w typowego łamacza serc, co według mnie tylko odbiera aktorowi uroku. Cal nie miał doświadczenia z innymi kobietami, ponieważ to Emily była jego jedyną miłością.

Jacob to typ podrywacza i traktuje każdą relację z kobietami przelotnie.

Pewnego dnia poznaje Hannah (Emma Stone), która odmawia drinka. Jacobowi się to nie zdarza; każda kobieta daje się poderwać i spędza z nim noc. Hannah to młoda, ambitna kobieta przy boku faceta, który nie traktuje ich relacji poważnie. Zrywa z nim i tego samego dnia już całuje się z Jacobem. Oczywiście Jacob ma pięknie urządzone mieszkanie i podrywa Hannah na działające cuda sztuczki zaczerpnięte z „Dirty Dancing”. Nie rzucają się na siebie jak wygłodniałe zwierzęta, po prostu spędzają noc na rozmowie.

Ta relacja jest inna niż poprzednie – jest jednym z kontrastów w filmie.

Puenty i zakończenia filmu nie ujawnię, lecz ta scena jest najśmieszniejsza w całej tej historii. Film kończy się „happy endem” o ile można to tak nazwać. Pojawiają się sceny niezręczne. Na przykład, gdy Cal przespał się z nauczycielką swojego syna obiecując jej, że oddzwoni (oczywiście tego nie zrobił). Spotykają się ponownie w szkole syna, wraz z jego żoną.

Tylko śmiech

Film warto zobaczyć chociażby po to, aby się pośmiać z zabawnych tekstów i dobrze nakręconych scen. Drugie dno filmu może niektórych przerazić, a w najlepszym wypadku zniesmaczyć. Pewne wręcz wulgarne sceny działają na niekorzystny odbiór ekranizacji. Bez problemu mogę ten film nazwać seksistowskim. Czy obejrzę go jeszcze raz? Nie wiem, może tylko po to, aby się pośmiać. Mogę go z czystym sumieniem polecić komuś, kto ma kiepski humor, ale film zdecydowanie NIE NADAJE się na złamane serce lub na romantyczny wieczór we dwoje.

5.00 avg. rating (99% score) - 2 votes

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here