„Czego nie powiedziałam” Małgorzaty Garkowskiej to książka o jednym sekrecie. Obnaża wiele tajemnic kobiecej natury i mechanizmów obronnych człowieka. Ukazuje miłości we wszystkich niezrozumiałych formach. Przenosi czytelników do głowy kobiety, która skrywa tajemnicę, zamknięta sama ze sobą pod przykryciem gęsiej skórki. Złożone obietnice bez pokrycia. Ciągłe udawanie, wypalające coraz głębsze rany we wnętrzu człowieka. Przeszłość, której nie sposób się pozbyć, i z którą nie sposób się pogodzić. Jak mocno można stłumić swoją krzywdę? Jak bardzo można pogrążyć siebie i otoczenie, zostając marionetką własnego cierpienia? Tematy tabu, zdrady, gniew, troska, zazdrość, pożądanie, marzenia, żal, kłamstwa, wielka miłość i ułuda szczęścia. Przeciwności, emocje.

WZOROWY KSIĄŻKO-PAMIĘTNIK

Czego nie powiedziałam to książka pisana przez główną bohaterkę – Emilię, która zabiera czytelnika do wnętrza swoich myśli. Narracja jest wspaniała i ciągle utrzymana w jednym tonie, a postać Emilii jest tak realistyczna, że chapeau bas dla autorki. Jeśli już autorzy mają wykorzystywać narrację pierwszoosobową, to powinni to robić właśnie w taki sposób. Nieprzypadkowo nazwałam to „wykorzystywaniem”, ponieważ z formy pamiętnikarskiej należy wyeksploatować ile tylko się da, co właśnie robi Małgorzata Garkowska. Wprowadza czytelnika do kompletnej i wyraźnej osobowości głównej bohaterki. Pozwala ją zrozumieć i poniekąd zdiagnozować.

TOP SECRET

Tajemnica, tak mocno strzeżona i przykryta gęstą warstwą cierpienia. Tyle niewypowiedzianych słów, niewyjaśnionych spraw, przemilczanej krzywdy. To wszystko umieszczone w kobiecie, która pomimo stabilności życiowej, stałego zatrudnienia i wspaniałego mężczyzny przy boku, wciąż jest wewnętrznie rozszarpaną nastolatką. Sama przyznaje „Ja zanim zbiorę się do wyznania czegokolwiek, mijają tygodnie. A im ważniejsza dla mnie sprawa, tym większy ciężar i tym jest trudniej.” Nosi ona w sobie tajemnicę tak silnie strzeżoną, że nie umie jej odkryć nawet w swoich myślach. Ten sekret paraliżuje każde wspomnienie o przeszłości bohaterki i rykoszetem odbija się na teraźniejszości. W silnym przekonaniu Emilii najbardziej jednak zaważy na jej przyszłości, którą z góry skazała na niepowodzenie.

JAK POGODZIĆ SIĘ Z PRZESZŁOŚCIĄ?

Emilią targają duchy przeszłości, wciąż ukazując się na jej drodze. Zachodzą ją, wyskakują zza rogu, zagradzając jej przejście i odbierając mowę. Sama już na początku książki przyznaje, że „trudno się odciąć od przeszłości, choć byłoby to dla niej najzdrowsze”. Jęczy w niej poczucie krzywdy, między innymi z powodu dawnej zdrady, która popycha ją do podejrzeń w stosunku do obecnego partnera. Okrutnie boi się cierpienia, przyznając jednak zbyt odważnie, że każda inna kobieta byłaby lepsza od niej. Wszystko to, co przeżyła, obciąża ją w specyficzny sposób. Powoduje zaniżenie samooceny do takiego stopnia, że przestaje powoli rozróżniać swoje szczere zachowania od tych wyuczonych, udawanych, sztucznych.

STARANIA SIĘ O… WYPARCIE PRAWDY

Cała historia objęcia Emilii przez przeszłość i nieprzerobiony przez nią ból, zaczyna się od jednej półprawdy. Emilia potwierdza swojemu mężczyźnie chęć starania się o dziecko. Jedno niedopowiedzenie ciągnie za sobą wiele intrygujących podejrzeń. Czytelnik zostaje wplątany w serię niewypowiedzialnych słów, a nawet niepomyślanych myśli bohaterki. Wszystko to przybiera postać stosu niedomówień, który stopniowo przemienia się w kopiec kłamstewek. Emilia broni się nimi przed prawdą, mimo ograniczonej świadomości tego zjawiska. Czytelnik rozpoznaje mechanizm obronny, oparty na wypieraniu prawdy kłamstwem. Na ubieraniu rzeczywistości w fikcję i ukrywaniu łez pod przykryciem makijażu lub sztucznego uśmiechu.

WIELKA MIŁOŚĆ

Miłość pomiędzy dwojgiem ludzi może być bardzo silna. Zachłannie pragnąc zawłaszczyć jeszcze kilka chwil z ukochanym, można wywrócić swoją psychikę do góry nogami. Emilia ma ogromnie rozwinięte poczucie winy i pełną świadomość swoich kłamstw. To wszystko traci dla niej na znaczeniu, kiedy czuje zapach swojego partnera, jego czułe objęcie, jeszcze czulszy dotyk. Nie potrafi pokonać mieszkającego w niej lęku i powiedzieć na głos tego, Czego nie powiedziała. A przecież wtedy wszystko byłoby inaczej! Gdyby tylko nie żyła w fałszywym przekonaniu, że jej mężczyzna ucieknie od niej, gdy tylko uda się jej wypowiedzieć te kilka słów. Zapiera się, że piękne chwile z ukochanym niedługo staną się wspomnieniami, których chciałaby mieć jak najwięcej. „Zaczynam kolekcjonować wspomnienia na nieuniknione dni samotności i tęsknoty” – przyznaje. Wierzy więc w swoją wersję, mocno utwierdzając się w przekonaniu, że wszystko to robi w imię miłości. W imię miłości dotyka granic moralności i polemizuje z samą sobą, przeżywając utraty, nawet te, które jeszcze nie zaistniały.

KSIĄŻKA JAK KAWA

Niewiele jest książek, które przez wzbudzanie ciekawości, w sposób niedrażniący trzymają czytelnika w napięciu i prowokują do uporczywego śledzenia losów bohaterów. Takie książki są dla mnie jak kawa. Na początku czuć lekką gorycz, by później coraz zachłanniej brać łyk po łyku, aż do samego dna, a potem czekać, aż „kopnie”. Dziękuję autorce Małgorzacie Garkowskiej oraz Wydawnictwu Zysk i Sk-a za to, że kopnęła mnie ta książka jak poranna kawa, z której ciężej zrezygnować w miarę upijania kolejnej dawki tego wspaniałego napoju.

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here