Wiadomo nie od dziś, że istnieją naprawdę złe książki. Wiadomo też, że są gusta i guściki. Ale hola! Bez przesady! Wielu autorom książek wmawia się, że ich powieści są wciągające, że można je czytać jednym tchem od deski do deski.

Odnoszę jednak wrażenie, że twierdzą tak ich znajomi, rodzina lub przyjaciele, ponieważ okiem nieznanego czytelnika te książki są po prostu nie do przebrnięcia. Jednak w tym momencie powinna zapalić się nam lampeczka nad głową, niczym Pomysłowemu Dobromirowi: jakim cudem książki, które są napisane – bo są bez polotu i dobrego pomysłu na fabułę, oddają się w wielu nakładach egzemplarzy na półki czytelników?

A może zrobię na przekór i sam/-a się przekonam?

Takie myśli zapewne krążą po głowach wielu ludziom. Czytają o danej książce wszystkie opinie, jakie krążą po sieci i nawet jeśli większość przedstawia ją w negatywnym świetle, oni są przekonani, że poprzednicy się mylą i nie wierzą w ich omyłkę. (W zasadzie to chwała im za to!) Dlatego czym prędzej biegną do pobliskiej księgarni i dokonują zakupu. Brawo, właśnie dzięki takiemu tokowi myślenia księgarnia otrzymała dodatkowy pieniądz, a ty czytelniku sam wpakowałeś w swoje ręce chłam. Twój wybór.

Wydawnicze Must Read – ta książka odmieni Twoje życie.

Napotkaliśmy się wielokrotnie z reklamami wydawnictw, które promują książki, prawda ? „Tę książkę musisz koniecznie przeczytać! Dostarczy wam wiele pozytywnych emocji i wzruszeń.” – tak twierdzi wydawnictwo. Niestety, nasza opinia po przeczytaniu jest zupełnie odmienna. Historie bohaterów, które niby mają nas zachwycić, są tak naprawdę wyssane z palca, do tego mało prawdopodobne. Albo jeden wątek ciągnący się do samego końca powieści, w ogóle nie rozbudowany, bez krzty pikanterii.

Jak dla mnie oschła książka, to nie książka.

Tak więc jak widzimy – wydawnictwa również maczają w tym palce. Dla nich treść nie jest najważniejsza. Ich priorytetem jest wypromowanie autora w taki sposób, by jego powieść dotarła do jak największej liczby czytelników. Cała reszta jest marginalna. Warto wspomnieć, że w promocje książki czasami wkręcane są znane osoby; pisarze zachwalają twórczość konkurencji, robią to także celebryci.

Social Media

Z Social Media korzysta dziś chyba każdy. Wystarczy, że padnie słowo „Facebook” i wszyscy wiedzą, o czym mowa. Oczywiście w ich skład wchodzi również popularny Instagram, Twitter czy Pinterest. Porządnie napisany post potrafi przyciągnąć uwagę wielu czytelników, którzy również na takich portalach szukają propozycji czytelniczych. Uwagę do postu może przykuwać również starannie dobrane zdjęcie, najczęściej promowanej książki. Im więcej postów i reklam w Internecie, tym więcej czytelników.

Prosty algorytm, prawda?

A żeby tego było mało – posty można promować! Za pomocą małej kwoty wykupuje się zasięgi, w taki sposób, aby dalsi znajomi ludzi, którzy polubili ten post mogli również go dojrzeć. Koło się nie zamyka. A ludzie, zachęceni sprytną reklamą, ścigają się – kto pierwszy dokona zakupu. Później zaś… pozostaje tylko niesmak i żal straconych pieniędzy.

Dlatego też, kochani, czasami naprawdę warto uwierzyć opiniom internautów.

Nie dajcie się wywieść w pole! Sama wielokrotnie nabrałam się na to, choć miłosiernie nie przytoczę tu ani tytułów, ani autorów tych literackich bohomazów. Szczerze powiedziawszy sami prosimy się o coś, czego nie będziemy w stanie przeczytać. A chyba ten czas moglibyśmy poświęcić na coś ciekawszego, prawda?

5.00 avg. rating (98% score) - 1 vote

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here