Pisarze to stworzenia wrażliwe ze swej natury. Szczególnie czułe na okrucieństwo i reifikację człowieka. Być może dlatego można dostrzec wyraźny wzrost popularności literatury fantastycznej w czasach największych kryzysów człowieczeństwa w historii naszego świata.

Totalitaryzm

Wydaje się, że tego terminu nie trzeba nikomu przybliżać. Jesteśmy ludźmi, dla których komunizm i nazizm są tłem opowiadań dziadków, rodziców, starszego rodzeństwa. Niemniej jednak każdy totalitaryzm cechuje się kilkoma elementami niezależnymi od szczegółowych różnic. Zwrócił na nie uwagę Norman Davies, wybitny historyk. Wśród nich wskazał na zniewolenie jednostki, terror i strach, inwigilację, biurokrację, rozbudowany aparat policyjny. Do tego dochodzi stworzenie pseudonaukowego podziału na my (wartościowane pozytywnie) i wy (wartościowane negatywnie). Każdy totalitaryzm wytworzył sobie innego wroga, z którym walczył w imię utopijnych celów. Nacjonaliści w imię czystości rasy i krwi mordowali masowo inne, gorsze w ich odczuciu, narodowości (Żydów, Romów, Słowian). Komuniści walczyli z rozpasaną burżuazją oraz bezproduktywnymi intelektualistami w imię równości i wspólnej pracy na rzecz ogółu. W rzeczywistości każdy totalitaryzm zasadza się na propagandzie, niewoli i strachu. Kto nie chciałby od tego uciec w lepszy świat?

Fantastyka

Lepsze światy oferuje ludziom oczywiście literatura, a dokładniej – literatura fantastyczna. I to zarówno w swojej baśniowej odmianie fantasy, jak i w postaci fantastyki naukowej. Warto zauważyć, że największe, klasyczne, kanoniczne dzieła literatury fantastycznej powstały w czasach II wojny światowej lub bezpośrednio po niej – w czasach, gdy widmo komunizmu czerwonym cieniem kładło się na Europie. Niektórzy pisarze uciekali w wykreowany przez siebie świat, aby zachować człowieczeństwo w nieludzkich czasach. Niektórzy odwoływali się do metafor i tworzyli paraboliczne opowieści o tym, czym jest totalitaryzm, dając tym samym przestrogę innym ludziom.

Dobór przykładów będzie oczywiście podyktowany moimi prywatnymi sympatiami. Znajdzie się tu jednak coś dawnego (z pierwszej połowy XX wieku) i coś nowego (XXI wiek), coś w duchu klasycznego fantasy (Tolkien) i coś w duchu fantastyki naukowej (Vonnegutt), coś polskiego (Lem) i coś zagranicznego (Muminki).

Muminki

Co wspólnego mają te urocze bajkowe trolle z totalitaryzmem? Ano całkiem sporo, gdy przyjrzymy się szczegółom oraz czasom, w  których powstały. Tove Jonasson była Finką, ale pisała po szwedzku. Pierwsza część sagi o muminkach została napisana w 1939 roku, a wydana w 1945. Kojarzycie te daty z historii? Przypadek? Nie sądzę. Warto dodać, że właśnie w 1939 roku wybuchła wojna radziecko-fińska, zwana także wojną zimową (rozpoczęła się w listopadzie, a zakończyła w marcu 1940 roku, na wiosnę). Było to o tyle okrutne wydarzenie, że Armia Czerwona z premedytacją bombardowała obiekty cywilne. Zima w Dolinie Muminków jest zwiastowana zazwyczaj przez Bukę (fin. Mörkö ‘potwór’), która niesie chłód i zamraża wszystko dookoła. Budzi grozę i lęk. Przychodzi znikąd i odchodzi donikąd.

Rzeźnia numer 5

Kultowa już książka Kurta Vonnegutta ukazała się drukiem w 1969 roku, jednak traktuje o wydarzeniach z roku 1945, a mianowicie o bombardowaniu Drezna. Miasto o zerowym niemal znaczeniu strategicznym zostało doszczętnie spalone, a tysiące ludzi spłonęło żywcem. Kurt Vonnegutt swoją powieścią przybliżył szerszemu gronu odbiorców fakty historyczne, które zostały wcześniej przemilczane.

W głównym bohaterze Billym Pilgrimie możemy dostrzec alter ego pisarza, który tak jak wykreowana przez niego postać przeżył bombardowanie schowany w chłodni do przechowywania mięsa. Później przymusowo zajmował się wygrzebywaniem zwłok ze zgliszczy.

Fabuła – poza znakomicie opisanymi faktami historycznymi – zawiera wątki fantastyczne. Bohater próbuje odreagować traumatyczne doświadczenia i odbywa podróże w czasie na Tralfamadorię.

Hobbit oraz Władca pierścieni

Wydany w 1937 roku Hobbit, czyli tam i z powrotem wywarł na krytykach literackich pozytywne wrażenie, toteż Tolkien poproszony został o stworzenie kontynuacji. Znamy ją jako Władcę pierścieni – sześć ksiąg ukazujących się w latach 1954-1955. Po raz kolejny możemy dostrzec, że te dzieła noszą ślady swoich czasów – wyłania się z nich groza totalitaryzmu i wojny.

Czego symbolem jest w rzeczywistości Sauron, zbuntowany, pragnący wszechwładzy i poddańczego oddania? Czego symbolem jest Mordor, w którym zło przenika do szpiku duszy i próbuje zdławić najmniejsze nawet okruchy dobra? Czego symbolem jest w końcu pierścień, który musi zostać zniszczony, aby władza nie przypadła w udziale jednej tylko istocie?

Zostawiam Was z tymi rozważaniami, bo nie sposób wyczerpać tematu symboliki i ukrytych znaczeń w tak doskonałych powieściach.

Opowieści z Narnii

Tolkien bardzo przyjaźnił się z Lewisem, autorem Opowieści z Narnii, które powstawały w latach 1949-1955. Zastanawialiście się, dlaczego Piotr, Zuzanna, Edmund i Łucja trafiają do domu profesora i odkrywają starą szafę, a w niej portal do innego świata? Dlatego, że – jak wiele dzieci w tym czasie – musiały zostać ewakuowane  z bombardowanego w czasie II wojny światowej Londynu. Narnia jest dla nich ucieczką przed strachem i okrucieństwem rzeczywistej wojny.

Co ciekawe, Lewisowi zarzucano, że w niektórych częściach Opowieści z Narnii pojawiają się odniesienia rasistowskie. Takie, które można by zinterpretować np. jako atak na inne niż chrześcijaństwo religie. Wydaje mi się jednak, że jest to delikatna nadinterpretacja. Lewis bowiem pokazywał, że obok złych Kalormenów są i dobrzy, tak jak obok dobrych Narnijczyków są i źli.

Stanisław Lem

Niemal został lekarzem. Jednak najpierw wybuch wojny radziecko-niemieckiej przerwał jego studia, a i późniejsze nieprzyjemne wspomnienia z sekcji zwłok nie pomogły mu powrócić do zawodu. Zajął się pisaniem. Na całe szczęście. Stanisław Lem znany jest jako najwybitniejszy polski futurolog, twórca naszej rodzimej literatury z zakresu fantastyki naukowej.

Jak nietrudno się domyślić, jego pisarstwo oraz tworzone słowem światy, to ucieczka od wspomnień wojny oraz od socjalistycznej rzeczywistości PRL. Jego Dzienniki gwiazdowe czy Cyberiada to klasyczne przykłady antyutopijnych wizji, które mają być obnażeniem totalitaryzmu oraz przestrogą dla ludzi.

Harry Potter

To siedmioczęściowa opowieść o losach młodego czarodzieja, stworzona przez J.K. Rowling. Lord Voldemort pragnie zaprowadzić ład w świecie czarodziejów i zgładzić wszystkich, którzy nie są „czystej krwi”. Skądś to znamy? Na marginesie dodam, że tak jak Tom Riddle nie spełniał warunków, które stawiał innym w kwestii czystości krwi, tak i Hitler nie był Niemcem, lecz Austriakiem, a do aryjskiego, niebieskookiego, blondwłosego ideału też mu było daleko.

Jak widać, choć nie toczy się aktualnie w Europie żadna wielka wojna, możemy zaobserwować powrót popularności literatury fantastycznej. Pisarze, którzy są bardziej wrażliwi od przeciętnych ludzi, szybciej wyczuwają napiętą atmosferę i zaczynają reagować. Powstają więc w ostatnim czasie liczne powieści fantasy (Andrzej Sapkowski, Jacek Piekara, Jakub Ćwiek, George R.R. Martin) oraz science-fiction (Margarett Atwood, Jacek Dukaj), których uważna lektura pomoże otworzyć nam oczy. Na co? Na to, że ponownie dzielimy ludzi na tych stąd, i tych, którzy tu przyszli. Na lepszych i gorszych. Na białych i ciemnych. Na my i wy.

Może należałoby w końcu odrobić lekcję z historii i zacząć uczyć się na błędach?

5.00 avg. rating (99% score) - 2 votes

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here