Piątkowe popołudnie, wchodzisz do księgarni. Twój wzrok od razu przykuwa twarda błękitno-biała okładka najnowszej powieści przygodowej ulubionego pisarza. Nerwowym krokiem podchodzisz do stosiku wystawionego tuż przy wejściu, chwytasz ją w dłoń. Kartkujesz, czujesz dotyk porządnego papieru (offsetowy, gramatura 80), widzisz elegancko prezentującą się obwolutę. Książka jest szyta, nieklejona, końce grzbietu zdobi biała materiałowa kapitałka. Podejmujesz decyzję – biorę! Ale… uśmiech z Twojej twarzy spływa tak szybko, jak szybko się na niej pojawił, bowiem ta przyjemność ma Cię kosztować 39,90 zł.

A to złodzieje! – myślisz. Już oczyma wyobraźni widzisz autora pławiącego się w luksusach, jeżdżącego złotym mercedesem wydawcę, księgarza ze szwajcarskim kontem bankowym. Niestety, wizja ta daleka jest od rzeczywistości. Skąd zatem bierze się tak wysoka cena książki? Aby się tego dowiedzieć, powinniśmy zobaczyć, jakie etapy musi przejść myśl autora zanim stanie się książką i trafi w Twoje ręce.

Kiedy autor w końcu wydusi z siebie utwór literacki, stara się go zaprezentować z jak najlepszej strony wydawcy. Jeśli jest to bardzo znany autor, którego książki są chętnie czytane, dostanie za swoją pracę wyższe wynagrodzenie niż debiutant. Wydawca bowiem wie, że inwestycja mu się opłaci. Istnieją różne typy umów między autorem a wydawcą. Reguluje to dokładnie odpowiednia ustawa o prawach autorskich. W skrócie można powiedzieć, że jeśli autor sceduje prawa autorskie na wydawcę, otrzyma jednorazowo wynagrodzenie za swoje dzieło, jeśli nie – będzie otrzymywał tzw. tantiemy, czyli procent od sprzedanych książek. Inna umowa opłaci się debiutantowi, inna znanemu pisarzowi.

Konkretnie, o jakiej kwocie mówimy? Jest to około 10% ceny okładkowej, czyli w wypadku naszej książki jakieś 4 zł. W Polsce nakład książek beletrystycznych to około 3000 sztuk. Oczywiście wszystko znowu zależy, czy to klasyka, czy debiut. Łatwo więc policzyć, że jeśli rozejdzie się cały nakład (co w praktyce jest niemożliwe), autor otrzyma 12000 zł. Jeśli tworzył książkę przez rok, zarobi marne 1000 zł miesięcznie (oczywiście musi od tego odprowadzić podatek, który jednak podlega innemu naliczeniu, ze względu na prawa autorskie).

Gdy wydawca kupi książkę, musi zająć się jej obróbką i przygotować do druku. W pierwszej kolejności książka trafia do redakcji. Jedna lub dwie osoby czytają utwór i proponują zmiany: fabularne, stylistyczne, językowe. Ile zarobi taka osoba? To zależy od objętości książki, możliwości finansowych wydawnictwa i doświadczenia redaktora. Przeciętnie można przyjąć, że jest to około 100 zł za arkusz wydawniczy (40000 znaków), czyli w przybliżeniu za 20 stron znormalizowanego komputeropisu. Jeśli masz w ręce książkę liczącą około 8 arkuszy wydawniczych (a takie zaczynają się opłacać), można zauważyć, że redaktor zarobił 800 zł za kilkukrotne czasami przeczytanie 160 stron książki i kilkutygodniową wymianę maili z autorem. Oczywiście to kwota brutto.

Następnie książka trafia do pierwszej korekty. Tu stawki są dużo niższe, bo i odpowiedzialność oraz nakład pracy są mniejsze – można przyjąć około 50 zł za arkusz wydawniczy, czyli 400 zł (brutto).

Teraz książka musi zostać profesjonalnie złamana, czyli złożona. Znowu wszystko zależy od poziomu trudności książki, liczby ilustracji, tabel, indeksów, doświadczenia składacza. Można przyjąć około 150–200 zł za arkusz wydawniczy, czyli w bardzo optymistycznej wersji składacz zarobi 1600 zł (brutto).

I druga korekta po składzie, czyli znowu około 400 zł (brutto).

Czas na opracowanie graficzne. Dotyczy to okładki oraz obwoluty, jeśli zostanie dołączona do książki. Wycena prac graficznych jest rozmaita, ale można przyjąć około 1000 zł za projekt z przygotowaniem do druku (ponownie brutto).

Tak przygotowana książka trafia do drukarni. Koszt druku zależy od formatu książki, od wybranego papieru, liczby ilustracji, sposobu łączenia kart, rodzaju oprawy, typu druku… Jeśli chodzi o naszą książkę w twardej oprawie, można przyjąć z górką 8 zł za sztukę.

Łatwo policzyć, że wyprodukowanie książki kosztuje około 10 zł za sztukę, czyli 25% ceny okładkowej.

W cenie książki znajduje się ponadto podatek VAT, który wynosi w Polsce 5% na książki papierowe, czyli około 2 złote na sztuce (23% na e-booki).

Największe koszty zaczynają się właśnie w tym momencie, ponieważ książkę trzeba sprzedać, a więc zatroszczyć się o reklamę i marketing. Księgarnie i hurtownie potrafią zgarnąć nawet do 50% ceny okładkowej! Jednak wszystko kosztuje… Prowadzenie lokalu, wypłata wynagrodzeń pracownikom, magazynowanie, ryzyko niesprzedania egzemplarzy.

Położenie książki na środkowej półce zatytułowanej „10 bestsellerów roku” kosztuje.

Położenie jej na stosiku na wejściu kosztuje.

Zorganizowanie wieczorku autorskiego kosztuje.

Wywieszenie plakatu w witrynie sklepu kosztuje.

Właśnie dlatego tę samą książkę kupimy w popularnej sieciówce za cenę okładkową 39,90 zł, a w księgarni internetowej, gdzie odchodzi część kosztów, nawet za 30% mniej.

Jaki z tego morał? Nikt nie jeździ złotym mercedesem, nikt nie pławi się w luksusach i nikt nie ma konta w szwajcarskim banku. Wydawanie książek w Polsce to biznes często na granicy opłacalności. Jeśli natomiast chcemy zaoszczędzić parę złotych, polecam przeszukanie internetowych dyskontów zamiast korzystania z wielkich sieciówek.

 

Magdalena Wilk

5.00 avg. rating (99% score) - 2 votes

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here