Pierwszą rzeczą, na którą zwróciłam uwagę, była szata graficzna. Odzwierciedla perfekcyjnie ideę książki i zamysł autorki, która postawiła na „muszę” zamiast czuć się niespełnioną w gąszczu swoich powinności. Artystyczna dusza Elle wyłania się z każdej strony; powieść eksploduje kolorami i choć po pierwszym zachłyśnięciu doszłam do wniosku, że jest to nieco infantylne, musiałam zmienić zdanie. Bo Powinność czy pasja: znajdź swoje powołanie i podążaj za nim! jest książką inną niż wszystkie lektury motywacyjne.

Wspominam o malarskim powołaniu autorki, ponieważ dała świadectwo, że małe, kiełkujące „muszę” może zmienić naszą rzeczywistość. Od projektantki aplikacji do pełnoetatowej malarki.

Brzmi świetnie, prawda?

Ile razy każdy z nas mamrotał pod nosem tak pół żartem, pół serio: „Mam dość. Rzucam pracę i jadę w Bieszczady zrywać jagody”? Ilu z nas naprawdę to zrobiło? Wiem, ile razy ja miałam przeczucie, że koniecznie muszę coś zmienić w swoim życiu, bo inaczej zwariuję. Tak jak autorka Elle Luna, stałam na rozdrożu niepewna, trochę przestraszona liczbą kierunkowskazów, bo każdy z nich wskazywał miejsca, w które już nie chciałam się zapuszczać.

Każdy.

Oprócz jednego.

Elle łagodnie sugeruje, żeby wybrać jedno „muszę” zamiast jednego „powinienem”. Strefy komfortu, które budujemy nawykami nabytymi już w dzieciństwie, często okazują się złudne. Wpadamy w rutynę pracy, obowiązków domowych, działamy schematycznie jak osiołki w kieracie. Mamy swoje zobowiązania i potrzeby; ciężary finansowe, konieczność utrzymania posady za wszelką cenę, opieki nad rodziną i bycia umiarkowanie zadowolonym z siebie.

A co z marzeniami? Dlaczego boimy się po nie sięgnąć i pozwalamy, żeby nietknięte leżały latami na przykurzonych półkach?

Autorka wprost wskazuje na źródła strachu; tłumaczymy się brakiem czasu, wiary w siebie i lękiem przed utratą środków do życia. Nie chodzi jednak o to, aby stawiać wszystko na jedną kartę, ale żeby codziennie, dzień po dniu, poświęcić choć ułamek doby na zejście ze ścieżki powinności. Przecież księgowa z ciągotkami do garncarstwa nie powinna od razu rzucać pracy, żeby zajmować się tak niepewnym zajęciem jak lepienie miseczek. Elle Luna ujmuje to tak: „Jeśli nie jesteś w stanie zarabiać na swojej pasji, musisz znaleźć inny sposób pozyskiwania środków na życie. Koniec i kropka. Musisz najpierw zapewnić sobie przetrwanie, aby potem móc stworzyć fizyczną i psychiczną przestrzeń dla realizacji swojego powołania”.

Istota książki skupia się wokół szukania siebie w sobie.

Hej, daj sobie te dziesięć minut co wieczór! Pisz, jeśli chcesz pisać. Kup papier, komplet ołówków i rysuj. Rób wycinanki z bibuły, gotuj wyszukane potrawy, zajmij się fotografią, uszyj sobie spódnicę, o jakiej od dawna marzyłaś, zbuduj komodę ze skrzynek po jabłkach. Nie zaniedbuj potrzeb serca, pozwól im dominować nad powinnościami i nie bój się tego. Odkryj siebie dla siebie, dziel się pasją i swoim potencjałem. Wydobądź to, co w tobie drzemie.

Autorka nie udziela konkretnych wskazówek, za to zasypuje nas pytaniami, na które sami, w zgodzie z własnym sumieniem, musimy odpowiedzieć. W ich prostocie kryje się moc zdolna do pchnięcia nas w ramiona ukrytych pragnień i wydobycia ich na powierzchnię.

Kim jesteś?

Co robisz?

A przede wszystkim – czym się zajmujesz, kiedy się obijasz?

„- Co ja tu robię? – zapytałam na głos.

Odpowiedział mi pokój: Pora malować.

Następnego ranka rozpoczęłam najtrudniejszą podróż mojego życia.

Sięgnęłam po pędzel, aby urzeczywistnić mój sen”.

Powinność i przymus mogą żyć ze sobą w symbiozie tak długo, jak jest nam z tym wygodnie. Jednakże jest to tylko jedna z faz, bo stojąc na rozdrożu przed tabliczkami z Powinnością i Pasją, prędzej czy później powinniśmy dokonać wyboru.

Ta niezwykła książka doskonale motywuje do wejrzenia w siebie jak dobry przyjaciel, który powtarza nam do znudzenia: „Musisz. Możesz. Umiesz”.

„Muszę” jest jak bycie zakochanym.

Kiedy to czujesz, to po prostu wiesz, że to jest to.

Ciekawskich odsyłam na stronę elleluna.com, gdzie autorka chwali się swoją twórczością i nieustannie inspiruje tych, którzy jeszcze się wahają. Pośród ekspresyjnych obrazów Elle pojawiają się motywujące teksty; jeden z nich jest dla mnie szczególnie ważny:

„Co byście zrobili, gdyby dano wam więcej czasu?”.

Ja już wiem.

Teraz wasza kolej.

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here