Kaja Kowalewska. Więcej chyba pisać nie trzeba, prawda? Autorka wielu cudownych popełnień literackich. Moja niekwestionowana ucieczka od rzeczywistości, bliska sercu, ulubiona mistrzyni słowa.

„CHAOS I INNE PIĘTRA”

Moja droga u boku Kai rozpoczęła się dosyć niewinnie. Przeglądając Facebooka natknęłam się na fanpage „Chaos i inne piętra” i od razu zatrzymała mnie przy nim jakaś niewyobrażalna siła. Coś mi podpowiedziało, że znajdę tam coś, czego – nie umniejszając – brakuje każdemu innemu fanpage’owi. Z radością stwierdzam, że się nie myliłam. Na profilu spędziłam kilka bardzo miłych godzin. Napawałam się każdym przeczytanym tam słowem, bo miałam wrażenie, jakby ktoś wyszedł ze mnie, stanął obok, wziął notatnik z długopisem i zaczął opisywać moje życie. Zaciekawiona kto kryje się pod wierszami, wyszukałam w Internecie i moim oczom ukazał się portret Kai. Już wtedy wiedziałam, że będę częstym gościem na jej stronie.

KAJA – LEKARZEM SERCA

Nigdy nie otrzymałam większej dawki adrenaliny niż wtedy, gdy zaczęłam zapoznawać się z twórczością Kai. Darzę ją niesamowitym sentymentem, bo ilekroć w moim życiu dzieje się źle, sięgam po jej utwory, obojętnie z której książki, czy to z „Siedem grzechów głuchych”, „Melanżcholii” czy nawet tak jak sama strona wskazuje „Chaosu i innych pięter” i w moim świecie ukazuje się tęcza. Nagle zdaję sobie sprawę, że mam siłę i będę walczyć do końca, aż wyjdę na prostą. Bo Kaja Kowalewska posiada wyjątkową umiejętność leczenia serca.

OBOWIĄZEK WIELBICIELA POEZJI

Być może Ty, drogi Czytelniku, nie wyobrażasz sobie życia bez ukochanej osoby u boku; ja nie wyobrażam sobie swojej półki czytelniczej bez książek Kai Kowalewskiej. Jej pozycje można łatwo nabyć dzięki uprzejmości wydawnictwa Novatorja. Nic dziwnego, że rozchodzą się niczym ciepłe bułki prosto z piekarni i doprawdy nie znam osoby, która nie podziwiałaby jej talentu pisarskiego. Jeśli naprawdę cenisz sobie poezję i stanowi ona dla Ciebie ważną część życia – nie wahaj się sięgnąć po książki Kai. Rzekłabym nawet, że to Twój czytelniczy obowiązek!

OSOBOWOŚĆ – WAŻNA RZECZ, CZYLI SŁÓW KILKA O KAI

Kaja Kowalewska ukończyła z wyróżnieniem kierunek filologii polskiej na Uniwersytecie Łódzkim. Ale to nie wszystko – poetka może także poszczycić się drugim kierunkiem: podyplomowymi studiami psychologicznymi. Nie wątpię, że dla swojej alma mater jest ogromną chlubą!. Obecnie spełnia się również jako krytyk filmowy oraz dziennikarz internetowy.

KSIĄŻKI

Jak już wyżej wspomniałam – spod pióra Kai Kowalewskiej wyszło sześć książek (i mam nadzieję, że to nie koniec). Każda z nich posiada wewnętrzną magię, która wręcz nie pozwala na nie-miłość. Kiedy, drogi Czytelniku, weźmiesz do ręki książkę Kai, poczujesz, że będzie to coś, z czym nie zechcesz się rozstać. Dzięki spostrzegawczym opisom otaczającej nas rzeczywistości, nieraz humorystycznie, nieraz do bólu prawdziwie – zżyjesz się z bohaterami, ale jednocześnie i z samą autorką. Wiele cytatów pochodzących z jej książek wiruje w świecie Internetu. Gdyby ktoś mi kazał usiąść przy biurku i wyszukać w nich jednego cytatu, który byłby moim ulubionym to… po prostu wyśmiałabym go. Nie potrafię czynić rzeczy niemożliwych. Jednak, gdyby ten ktoś się uparł, to postawiłabym chyba na ten cytat:


MÓJ JEDNOOSOBOWY GURU

Kaja to znakomita obserwatorka rzeczywistości. Wie, jak czasami ciężko jest powiązać koniec z końcem, ale również wie, że po każdej burzy w końcu wschodzi słońce. Jest świadoma tego, że słońca nie można przestać kochać tylko i wyłącznie przez burzę. Być może dzięki temu jej poezja to prawdziwa uczta dla naszych dusz. To wędrówka do różnych światów, z których ciężko jest wrócić do szarych realiów.

Kajo, ogromne dzięki za to, że jesteś i wywołujesz tyle pozytywnych uczuć!

 

5.00 avg. rating (99% score) - 2 votes

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here