„Tyle przecież słyszałam o Ravillonie – kolebce przestępców, gwałcicieli i morderców. Podobno mam tu wyznaczoną opiekunkę, która będzie czuwać nad moim bezpieczeństwem, jednak nie mogę odpędzić od siebie wrażenia, że jedna osoba do chronienia mnie przed całym złem tego miejsca to stanowczo za mało. Poza tym – mimo że przebywając w Salmansarze, zdobyłam wiele umiejętności, które pozwolą mi zadbać o siebie – i tak mam obawy, że posiadana przeze mnie wiedza magiczna może okazać się niewystarczająca do obrony w chwili prawdziwego zagrożenia”.

Arienne, drobna, młodziutka czarodziejka, przybywa do okrytego złą sławą Ravillonu, który jest siedzibą Związku. Staje przed rozpasanym męskim audytorium, rzekłabym wręcz, że przed obliczem testosteronowej władzy totalitarnej, aby móc przejść egzamin sprawdzający, czy nadaje się do kontynuowania nauk zdobytych uprzednio podczas półrocznego pobytu w Salmansarze.

Arienne, która skrywa wiele tajemnic, trzyma swoją prawdziwą tożsamość w ukryciu. Obrała sobie za cel odnalezienie Księgi, wedle informacji spoczywającej gdzieś w Ravillonie.
Czy to małe czarnowłose dziewczątko spełni swoją misję i odnajdzie się w okrutnym męskim świecie tuż po tym, jak wystawiła na pośmiewisko Mistrza Łowiectwa? Czy uniknie dotyku lepkich rąk i łakomych spojrzeń? Chciałabym odpowiedzieć na te pytania, ale nie odbiorę Wam przyjemności płynącej z lektury „Klątwy Przeznaczenia”.

Nigdy nie byłam fanką fantasy, przyznaję bez bicia. Kilka lat temu w moje ręce wpadła „Pieśń lodu i ognia”, wielbicielom seriali znana jako „Gra o tron”. Czytałam ją w marnej jakości pliku, na wyświetlaczu telefonu, tracąc wzrok i serce dla tej porywającej sagi. „Klątwie Przeznaczenia” także oddałam część serca, może właśnie dlatego, że odnajduję podobieństwa między nią a powieściami Georga R.R. Martina. „Klątwa Przeznaczenia” nie jest książką dla małych dziewczynek, mimo że bohaterką jest szesnastolatka. To powieść brutalna, pełna intryg, erotyzmu, rozpasania. W niemoralnym świecie Ravillonu, w zimnych murach Czarnej Twierdzy, adepci, w tym także Arienne, muszą przejść zabójczy trening pod skrzydłami wybranego Mistrza. Garstka przebywających tam kobiet nie szkoli się ani na czarodziejki, ani na wojowniczki, lecz pełni rolę nałożnic. Milady, na którą Mistrz danej specjalności nałoży swój znak, jest nietykalna, ale może być wykorzystana przez innego, jeśli tylko jej pan i władca zgodzi się na to. Autorki w okrutny sposób opisują zniewolenie kobiet, ich poddaństwo mężczyznom, jakby były jedynie, cytując Stephena Kinga, „mechanizmami podtrzymującymi pochwę przy życiu”. A to budzi emocje, oburzenie, wewnętrzną niezgodę na tak ohydne traktowanie.

Podczas uczty Arienne zostaje przedstawiona wszystkim Mistrzom, którzy chętnie stoczą walkę tylko po to, by posiąść to, co mała czarodziejka ma między nogami. Bój wygrywa postrach kobiet, Mistrz Walk – Severo. Czarnowłosy, piękny jak heros mężczyzna, hańbi dziewczynę na oczach wszystkich i przykłada do niej swoją pieczęć, naznacza ją jak swoją prywatną półtuszę wieprzową, gotową, aby dobrać się do niej w dowolnej chwili. Czy relacja między Arienne a Severo ma jakąkolwiek szansę przerodzenia się w coś pięknego, skoro zaczęła się brutalnym gwałtem? Czy tych dwoje wyjdzie poza ramy pana i nałożnicy? Co zgotuje im Przeznaczenie, splatając bezpowrotnie ich losy?

Można się spierać, czy autorki zrobiły dobrze, używając najgorszej rzeczy, jaką mężczyzna może uczynić kobiecie, jako preludium do związku czarodziejki i Mistrza Walk. Można się bulwersować albo uznać, że pierwszy raz stykamy się z tak nieoczywistym rozpoczęciem romansowej historii. Ja potraktowałam to właśnie w taki sposób i po prostu pozwoliłam „Klątwie Przeznaczenia”, aby prowadziła mnie za rękę, żebym była o krok za Arienne i z wypiekami na twarzy śledziła wszystkie jej poczynania.

Ponad osiemsetstronicowa debiutancka powieść dwóch przyjaciółek – Moniki Magoskiej-Suchar i Sylwii Dubieleckiej, wchłonęła mnie i zabrała z rzeczywistego świata na kilkanaście godzin. Damsko-męskie relacje przedstawione przez autorki nie są jedynie tłem dla książki. Jak dla mnie stanowią meritum będące odnośnikiem do współczesnych związków, które częściej zaczynają się od seksu niż powolnego poznawania siebie. Śmiem nawet stwierdzić, że ten rys „Klątwy Przeznaczenia” jest istotniejszy od magii, której przecież w książce nie brakuje. Sieć intryg knutych przez zazdrosne kobiety i mężczyzn walczących o władzę, zawstydziłaby nawet Georga R. R. Martina i z pełną stanowczością stwierdzam, że zarówno jemu, jak i Andrzejowi Sapkowskiemu czy Oldze Gromyko, rośnie pod nosem niezła konkurencja.

Czy Arienne i Severo odkryją przed sobą swoje tajemnice? Czy Mistrz Walk dostrzeże w dziewczynie kogoś więcej niż tylko niepotrzebną narośl wokół pochwy? Jeśli chcecie wiedzieć, drodzy Czytelnicy, jak wielka jest siła magii i Zakazanego Uczucia, uznajcie „Klątwę Przeznaczenia” za powieść, którą po prostu trzeba przeczytać.

„Dziewczyna rozpaczliwie rozgląda się wokół siebie, czując, jak zacisk na jej szyi staje się silniejszy. I nagle dostrzega blisko swej dłoni kij treningowy Mistrza Walk. Nie wahając się, chwyta go i z całej siły uderza nim Severa w pierś oraz brodę, a gdy ten odskakuje od niej, dodaje mu jeszcze solidne uderzenie w krocze”.

Od kogo oberwał Severo? Nie zdradzę, wybaczcie. Jestem zauroczona „Klątwą Przeznaczenia” i już przebieram nogami, gotowa do biegu po drugą część.

Autorkami książki są Monika Magoska-Suchar i Sylwia Dubielecka, urodzone w 1983 roku. Obydwie są mamami i ukończyły Uniwersytet Warszawski, choć każda inny wydział: Monika Wydział Prawa i Administracji, Sylwia zaś Wydział Lingwistyki Stosowanej i Filologii Wschodniosłowiańskiej.

Monika, wielbicielka mrocznych i niedopowiedzianych zakończeń i Sylwia, niepoprawna romantyczka, stworzyły duet doskonały, który przełożył się na powstanie niebanalnej, wciągającej, trzymającej w napięciu i podniecającej powieści fantasy.

Dziękuję Autorkom za egzemplarz książki z bardzo osobistą dedykacją (to wisienka na smakowitym torcie).

Magda Czmochowska

4.75 avg. rating (95% score) - 4 votes

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here