Monika Magoska-Suchar i Sylwia Dubielecka to autorki powieści fantasy, pt. Klątwa Przeznaczenia. Koleżanki z jednej licealnej ławki, matki i pasjonatki gier RPG. To własnie jedna z tego typu zabaw zainspirowała je do spisania losów Severa i jego ukochanej. Czego jeszcze nie wiecie o twórczyniach tej uroczej książki? Sami sprawdźcie!

Jak dla każdej z Was z osobna, zaczęła się historia z pisaniem? Czy były to nastoletnie próby, krótkie formy literackie, czy pomysł napisania powieści fantasy zakiełkował Wam w głowach dopiero po tym, jak się poznałyście?

Nasza przygoda z pisaniem rozpoczęła się w liceum. Byłyśmy koleżankami z jednej ławki i pewnego dnia znudzone zajęciami zaczęłyśmy grać na lekcji w RPG (z ang. role palying game). Niewinna zabawa zaowocowała spisaniem w ponad czterdziestu notesach losów Severa i jego wybranki, a po latach przekształceniem szkolnych notatek w osiemsetstronicową powieść.

Klątwa Przeznaczenia jest Waszym debiutem. Droga do wydania książki była drogą przez piekło, czy usłana płatkami róż?

Pisanie jest naszym hobby, ale bardzo ciężko matkom trójki pociech wygospodarować na nie czas. By tworzyć dosłownie wykradamy chwile, gdy dzieci już śpią, a my nie musimy zajmować się domem. Jest to frustrujące, zwłaszcza, gdy głowy pękają nam od pomysłów. Promocja powieści to także wyzwanie. Trzeba wciąż być aktywnym w mediach społecznościowych, nawiązywać nowe kontakty i szukać dostępu do potencjalnych czytelników, ale nie poddajemy się, gdyż o marzenia trzeba walczyć – z tego założenia wychodzimy i ono przyświeca nam każdego dnia.

Jak udało Wam się dzielić czas na pisanie, pracę i rodzinę? Pisałyście „biurko w biurko”, czy odbywałyście konsultacje online?

Na nasze hobby, jakim jest pisarstwo, mamy bardzo niewiele czasu. Jedynie wieczory są chwilą wytchnienia od domowych obowiązków,  jednak i tu bywają wyjątki. Nasze dzieci chorują lub nie chcą współpracować z żądnymi chwili dla siebie mamami i po prostu nie śpią. Pisanie to dla nas luksus, wyrwane z rutyny życia momenty, ale w sumie to sprawia, że jest ono dla nas tak ważne, nie nudzi się i towarzyszy nam już przeszło od osiemnastu lat. Nasza praca pisarska obecnie odbywa się online, gdyż mieszkamy daleko od siebie. Konsultujemy na czacie akcję i  pomysły, a następnie nanosimy je na plik z powieścią.

Którzy pisarze są dla Was inspiracją? Skąd wzięła się taka miłość do fantasy?

Niewątpliwie niedoścignionym mistrzem jest Andrzej Sapkowski. Wiedźmina czytałyśmy jeszcze w liceum, a więc dokładnie wtedy, gdy zaczęłyśmy zabawę w nasze Klątwowe RPG. Ta zbieżność czasowa nie jest przypadkowa.

Klątwę Przeznaczenia przeczytałam w styczniu i połknęłam ją niemal z okładką. Uwiodło mnie zestawienie nieletniej Arienne z dojrzałym mężczyzną. Skąd taki pomysł?

Odkąd piszemy losy tej pary, Severo zawsze był starszy od ukochanej. Niegdyś nawet drastycznie starszy, gdyż był elfem mającym ponad sto lat, ona zaś – tak, jak w Klątwie  – była nastolatką. Możliwe, że to pozostałości naszych dziewczęcych marzeń o mężczyźnie idealnym. Kochającym opiekunie, który prócz bezpieczeństwa i czułości zapewni swej wybrance także wiedzę o życiu.

Postacie męskie w Waszej książce są bardzo krwiste. Na usta ciśnie się pytanie, czy wzorcem byli mężczyźni z Waszego otoczenia?

Raczej z książek, filmów i marzeń. Piszemy przecież dla zabawy, aby oderwać się od rzeczywistości. Nudnym byłoby przenoszenie do naszego wyimaginowanego świata tego, co mamy na co dzień. 

Scena pohańbienia Arienne przez Severa wzbudziła dużo kontrowersji wśród niektórych czytelników. Co chciałybyście powiedzieć tym, którzy zareagowali takim oburzeniem? Co sądzicie o hejtowaniu w Internecie?

Klątwa Przeznaczenia to fikcja literacka. Baśń dla dorosłego odbiorcy. By po nią sięgnąć trzeba być osobą dojrzałą, a także umieć odróżnić rzeczywistość od wykreowanego przez nas, całkowicie wyimaginowanego świata, który rządzi się swoimi prawami. Pragniemy także zwrócić uwagę, że to, co tworzymy, to fantastyka. Nie jest to powieść psychologiczna, by zagłębiać się w psychikę bohaterów. Krytyka, aby była wartościowa musi być umotywowana i konstruktywna. Cenne są dla nas rady i uwagi czytelników, z których możemy wyciągnąć wnioski na przyszłość (jak np. konieczność zrobienia słownika postaci, gdyż niektórzy gubią się w ich liczbie i tytułach). Jednakże hejtom mówimy zdecydowane nie. Od razu zresztą widać, kto przeczytał powieść, a kto skomentował bez lektury. Dla autora to bardzo proste, by rozpoznać takie osoby. Dowiedziałyśmy się z niektórych recenzji wielu ciekawostek, których nie ma w treści (np. akcja książki na pewno toczy się w X – XI wieku!), niektórzy też lepiej od nas wiedzą, które fragmenty były pisane przez konkretną z nas. W sumie doszłyśmy do etapu, że nas to bawi.

Kto wspierał Was najintensywniej podczas tworzenia książki? Czy był ktoś, kto nie kibicował?

Praca w duecie jest najlepszą formą wsparcia dla naszej twórczości. Kibicujemy sobie wzajemnie i motywujemy się. Nasze burze mózgów to kopalnia inspiracji i źródło weny. Ponadto zawsze mogłyśmy liczyć na najbliższych i to na różnych etapach procesu wydawniczego: pisania, korekty, czy promocji. Oczywiście spotkałyśmy się też z negatywnymi reakcjami otoczenia na nasz pomysł wejścia do pisarskiego kręgu, na szczęście jednak więcej jest tych pozytywnych i to na nich staramy się skupiać.

Wiem, że kontynuacja Klątwy Przeznaczenia jest niemal na finiszu. A jakie są Wasze dalsze plany, po tym, jak przygoda z Arienne i Severo już się skończy?

Mamy już pomysł na kolejną książkę. Wykorzystamy rozbudowany w Klątwie Przeznaczenia świat, który daje nam wiele możliwości. Głównymi bohaterami będą jednak nowe postaci, a te z Klątwy pojawią się epizodycznie. Najprawdopodobniej pojawi się też motyw piratów, na co już zacieramy ręce. Oby wyszli równie interesujący, irytujący, rubaszni i niejednoznaczni, co Związkowcy.

Wasz najukochańszy bohater fikcyjny to…? 

A jakże. Severo. Obie go uwielbiamy, choć nasze serce skradł również Ven.

Odczułyście już potęgę sławy? 

Nie jesteśmy sławne, ale mamy grupę fanów, dzięki którym to, co robimy, nabiera sensu. Dla nich tworzymy kontynuację Klątwy Przeznaczenia oraz udzielamy się w mediach społecznościowych.

Jak mogłybyście zmotywować pisarzy amatorów, którzy zaczynają swoją przygodę z pisaniem? Co chciałybyście im przekazać?

Aby wyjść z szuflady, warto się do tego solidnie przygotować. Zanim wyśle się tekst do wybranego wydawnictwa, dobrze jest już wcześniej zbudować kręg czytelników, publikować fragmenty swej twórczości, zbierać polubienia i czytać komentarze, które często mogą zawierać cenne wskazówki, jak udoskonalić swój warsztat. Warto również uzbroić się w cierpliwość i wytrwałość, gdyż często wydawnictwa zwlekają z odpowiedziami lub po prostu ich nie udzielają. Gdy jednak zawzięcie dąży się do osiągnięcia celu i w końcu udaje się podpisać umowę wydawniczą, jest to moment nie tylko radości i satysfakcji, ale przede wszystkim początek zupełnie nowej przygody, która pozwala poznać wspaniałe osoby.

Czym jest dla Was spełnienie?

Naszym zdaniem nie ma czegoś takiego jak spełnienie. Człowiek wciąż do czegoś dąży, próbując osiągnąć nowe cele. Prawdziwemu artyście każde ukończone dzieło nie wydaje się kompletne i ciągle towarzyszy mu poczucie, że mógłby je poprawić. My również przeżywamy podobne rozterki, wciąż walczymy ze słabościami, aby być lepszymi w tym, co robimy, udoskonalamy swój warsztat i pracujemy nad sobą.

5.00 avg. rating (99% score) - 2 votes

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here