Kontrowersyjne książki to te, obok których nie sposób przejść obojętnie. Te, o których dyskusje nie cichną do wczesno porannych godzin. Te, które bulwersują, szokują, dzielą ludzi na grupy i integrują w obrębie tychże. Przez wieki istnienia literatury pojawiały się utwory, publikacje, które budziły skrajne emocje – można je kochać, można nienawidzić. Nie można wobec nich natomiast pozostać obojętnymi.

Kontrowersje narastają wokół utworów dotykających tabu w danej kulturze. Narastają także wokół niekonwencjonalnego, obrazoburczego pokazania sacrum lub odwrotnie – wokół uświęconego profanum. Jednym słowem, pojawiają się wszędzie tam, gdzie zaburzony lub zburzony zostaje jakiś ukonstytuowany porządek rzeczy.

Nie od dziś wiadomo, że seks i przemoc sprzedają się najlepiej.

Nie dziwi więc, że do tej grupy tematycznej zalicza się najwięcej książek kontrowersyjnych. Samo opisywanie scen erotycznych uchodziło za obsceniczne. Należało doprowadzić czytelnika do drzwi sypialni, zatrzasnąć mu je przed nosem i wpuścić po dwóch godzinach, z głową pełną domysłów, co też mogło się dziać, że pani taka potargana, a pan taki spocony. Kontrowersje więc budziły erotyki Owidiusza, nowele Giovaniego Boccaccia oraz – żeby przykład był także rodzimy – młodopolskie fantazje liryczne Kazimierza Przerwy-Tetmajera (wszyscy wiemy, że lubił, kiedy kobieta „wpija się w ramiona palcami drżącemi, gdy krótkim, urwanym oddycha oddechem”, a po wszystkim „wyczerpana, zmęczona leży nieprzytomnie”).

Dużo więcej szumu robi się wokół utworów, w których pada – choć raz – słowo „penis” lub „wagina” (oraz ich synonimy), a najlepiej, gdy padają obydwa naraz.

Jeśli penis należy do dorosłego mężczyzny, a wagina do nastolatki (Lolita Vladimira Nabokova), jeśli młode nastoletnie piersi lądują na wybrzuszonej w okolicy krocza sutannie (Historia oka Georgesa Bataille’a) lub jeśli jedno z kochanków zdecydowanie nie jest człowiekiem (Malowany ptak Jerzego Kosińskiego) – stuprocentowo o książce będzie głośno i to długo.

Podobnie dobrze dyskutuje się o książkach poruszających temat czynów tak brutalnych, że aż nieludzkich.

Bomba atomowa (Hiroszima Johna Herseya), obozy koncentracyjne (Opowiadania Tadeusza Borowskiego), kanibalizm (Milczenie owiec Tomasa Harrisa), brutalne morderstwa (American Psycho Breta Eastona Ellisa). I spora grupa książek łączących makabryczny seks z makabrycznymi okrucieństwami na czele z Markizem de Sadem i jego dziełem Sto dwadzieścia dni Sodomy, czyli szkoła libertynizmu (każdy chyba wie, skąd wziął się termin sadyzm i co oznacza).

W literaturze pięknej, aż do czasu triumfu naturalizmu, niestosowne było także pokazywanie człowieka podczas czynności fizjologicznych.

Wszystko to, co wychodzi z człowieka, a więc odchody, mocz, ślina, treści żołądkowe, powinno zostać przemilczane. Widać to także w języku do dziś – jak wiele mamy eufemistycznych określeń na te czynności? Iść na stronę, odcedzić kartofelki, puścić pawia, haftować sałatkę, a może dwójeczka? Chyba wszyscy wiemy, co mam na myśli. Pisarze poruszający tematykę związaną z tą strefą ludzkiego życia byli odsądzani od czci i wiary. Dobrym przykładem może być słynny do dziś traktat Gargantua i Pantagruel Françoisa Rabelaisa o dwóch olbrzymach, którzy przy stole siedzieli na klozetach i zasłynęli z niepospolitego obżarstwa.

Wielu artystów eksperymentowało z językiem swoich utworów. Niektóre zasłynęły dziwnością (Słopiewnie Juliana Tuwima lub Finnegans Wake Jamesa Joyce’a), a niektóre – wulgarnością lub potocznością.

Jedną z bardziej kontrowersyjnych książek jest z tego powodu Jedenaście tysięcy pałek, czyli miłostki pewnego hospodara Guillaume’a Apollinaire’a. Wypada tu także choćby wspomnieć twórczość Charlesa Bukowskiego, która szczególnie czytana w oryginale ujawnia swoją więzienno-brukową proweniencję. A na gruncie polskim króluje Dorota Masłowska, która już jako nastoletnia debiutantka i zdobywczyni Nike 2006 zbulwersowała językiem Pawia królowej 89% populacji Polaków, w tym zaś 100% wtórnych analfabetów.

Aż do czasu romantyzmu, a nawet jeszcze dłużej, pisarstwo było domeną mężczyzn. Kontrowersyjne było więc każde dzieło, które wyszło spod niewieściego pióra.

Ludwik Sztyrmer, jak mniemam czołowy romantyczny mizogin, sądził, że kobieta ma duszę podrzędną w stosunku do męskiej, więc pisarstwo i twórczość powodują u niej szaleństwo i choroby umysłowe. Tak sprawę ujmując, niemałe kontrowersje wzbudziło pisarstwo Narcyzy Żmichowskiej, a później chociażby Elizy Orzeszkowej.

Kwestia płci stała się szeroko dyskutowana po przełomowym, skandalicznym i – a jakże – kontrowersyjnym utworze Simone de Beauvoir Druga płeć z połowy XX w.

Dzieło stawia pytania o to, co czyni z człowieka mężczyznę i kobietę, czym jest płeć biologiczna, a czym psychiczna, społeczna, kulturowa. Zainicjowało to powstanie mnóstwa literackich (i nie tylko) projektów, w których kluczowa staje się tożsamość płciowa, kampf, queer oraz homoseksualizm. Do dziś, choć od czasu dostrzeżenia tego problemu minęło ponad pół wieku, książki przedstawiające homoseksualną miłość lub brak poczucia tożsamości płciowej wywołują skandal. Na gruncie polskim wystarczy wspomnieć Michała Witkowskiego i jego twórczość – szczególnie reprezentatywne jest Lubiewo, które znalazło się w finale Nike 2006.

Co jeszcze budzi w nas poczucie silnej tożsamości ideowej? Tak duże, że jesteśmy skłonni stoczyć ostrą dyskusję z kimś, kto prezentuje odmienne poglądy? Oczywiście – religia. 

Powstało wiele książek, poruszających kwestie związane z wiarą oraz z tradycją religijną. Ostatnio nieprawdopodobnie głośno było o Kodzie Leonarda da Vinci Dana Browna. Ten fikcjonalny kryminał w wielu miejscach odsyłał czytelnika do odpowiednich miejsc Pisma Świętego oraz historii Kościoła Katolickiego. I pewnie nie stałby się bestsellerem, gdyby właśnie nie rzesza zbulwersowanych Katolików głośno skandująca: „Precz z tym heretykiem” oraz „Ludzie, nie czytajcie tej książki!”. Sama przeczytałam ją tylko dlatego, że mi zabroniono.

Inne kontrowersyjne książki?

Sekrety Watykanu Augiasa Corrado lub – żeby nie było tylko w nurcie chrześcijańskim – Szatańskie wersety Sir Ahmeda Salmana Rushdiego, który został skazany na śmierć przez wyznawców Islamu (podobnie jak wszyscy, którzy są odpowiedzialni za wydanie tej książki).

Zaskoczyć Was może fakt, że kontrowersyjne niegdyś książki dziś znajdują się na liście szkolnych lektur.

Które to? Choćby znienawidzony przez wielu uczniów Pan Tadeusz Adama Mickiewicza, który trafiał w ówczesną potrzebę poezji wielkiej i zagrzewającej do czynu narodowo-wyzwoleńczego jak kulą w płot. A choćby Chłopi Władysława Stanisława Reymonta, bo po pierwsze – kto to widział pisać o chłopach w literaturze, a po drugie – kto to widział taką fatalną babę jak Jagna. A choćby Opowiadania Tadeusza Borowskiego, który w drastyczny sposób pokazał zezwierzęcenie człowieka w obliczu głodu, cierpienia i śmierci.

Jestem bardzo ciekawa, czym dla Was są kontrowersyjne książki? Jakie tytuły podrzucilibyście na moją kontrowersyjną półkę?

5.00 avg. rating (99% score) - 1 vote

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here