Autor: pieceofroses

Jeśli tak, jak ja, jesteś fanem Ojca chrzestnego, Rodziny Soprano oraz Gomorry, bez wątpienia znajdziesz przyjemność w lekturze reportażowej książki Tomasza Bieleckiego pt. Krótka historia mafii sycylijskiej. To ogromna liczba faktów, nazwisk oraz powiązań między nimi podana w formie wciągającej narracji pełnej barwnych postaci i z dużym wyczuciem dobrego smaku.

Mafia – stara młoda tradycja

Wiecie, skąd w ogóle wzięło się słowo „mafia”? Jeśli nie, koniecznie sięgnijcie po tę książkę. To właśnie od historii tej popularnej nazwy zaczyna swoją opowieść Tomasz Bielecki. Według założycielskiego mitu wszystkich mafijnych ugrupowań, słowo „mafia” ma pochodzić od zawołania „Morte ai Francesi indipendenza anela!”, co znaczy „Śmierci Francuzów pożąda niepodległość!”. Ponoć to hasło skandowały tłumy w Palermo w czasie Nieszporów Sycylijskich (powstanie wyspiarzy przeciw rządom francuskich Andegawenów w XIII wieku). Nietrudno dostrzec, że pierwsze litery tego zawołania układają się w słowo „mafia”. Inna legenda mówi, że mafia ma swoje korzenie w średniowiecznej drużynie Beati Paoli z Sycylii (to taki włoski Robin Hood).

Zgodnie z podtrzymywanym przez siebie mitem mafia jest surowa, czasem wręcz okrutna, uciekająca się do zabójstwa, ale zawsze w słusznej sprawie, dla obrony prastarego miejscowego porządku, a zatem dla dobra zwykłych ludzi.

W rzeczywistości jednak – jak przekonuje skutecznie Tomasz Bielecki – mafia to wytwór XIX-wieczny, a sama nazwa trafiła do języka ogólnego poprzez jedną ze sztuk teatralnych. Jak dokładnie? Przeczytajcie sami!

Autor: pieceofroses

Ojciec chrzestny

Kiedy myślimy o mafii, rzeczywiście mamy w głowie obraz sędziwego Don Corleone z cygarem w zębach, siedzącego na fotelu za biurkiem podczas ślubu swej córki. Mamy przed oczami człowieka spokojnego, opanowanego, odważnego, a przede wszystkim honorowego i oddanego tradycji. Czy ma to coś wspólnego z prawdziwym obrazem mafii? Nie do końca, jak się okazuje. Film Coppoli wykorzystuje bowiem tylko popularne włoskie mity o dobrej starej mafii, hołdującej tradycyjnym zasadom, a nie jest reportażem. Jak pisze Bielecki: „Ponoć podsłuchiwani przez FBI mafiosi ryczeli ze śmiechu, oglądając na ekranach tak wyidealizowanego Corleonego”.

Ale obok zdeprawowanych mafijnych bossów, głodnych krwi i nie cofających się przed niczym byli i tacy, którzy zainspirowali się postacią ojca chrzestnego. Starali się powrócić do tradycji, do dawnych obrzędów, a kwestie honoru stawiali na piedestale.

Mafia – kościół – państwo

Na najwyższe uznanie zasługuje jednak w książce Bieleckiego nie opis sylwetek mafijnych bossów, ale ukazanie swoistej triady: mafia – kościół – państwo. Perfekcyjnie zilustrował wzajemne powiązania, zależności i napięcia między tymi ścierającymi się we Włoszech siłami. To wszystko rozgrywa się na tle bogato przedstawionej sycylijskiej kultury, w którą mafia wrosła tak mocno, że wszelkie próby wykorzenienia jej przez organy ścigania, były odbierane przez miejscową ludność jako gwałt.

Współzależność mafii i polityki zwykła się objawiać również symbolicznie – w czasie uroczystości religijnych. Przykładowo: podczas procesji w określonym porządku chodzili nie tylko burmistrzowie, radni i inni wysokiej rangi urzędnicy, ale na tych samych procesjach swą pozycję pokazywali mafiosi, a zwyczaj ten do dziś nie wszędzie zaginął.

Pisarz porusza także kwestie bardzo aktualne, jak na przykład, co wspólnego z sycylijską mafia miał Silvio Berlusconi oraz wysoko postawieni w kościelnej hierarchii mieszkańcy Watykanu. Jeśli chcecie wiedzieć, kto faktycznie rozdaje karty we Włoszech, Krótka historia mafii sycylijskiej jest dla was pozycją absolutnie obowiązkową.

Autor: pieceofroses

Reportaż

Tomasz Bielecki odwołuje się do znakomitej tradycji pisania o mafii – do Roberto Saviano, na którym ciąży mafijny wyrok śmierci za publikacje dotyczące kamorry. Powołuje się w swoim reportażu na bogatą i wszechstronną bibliografię – znalazły się w niej książki publicystyczne, historyczne, naukowe oraz artykuły prasowe. Użytecznym narzędziem jest też porządnie i funkcjonalnie przygotowany indeks.

Czy można się do czegoś doczepić? No jak zawsze – tak. Mnie przykładowo brakowało zdjęć sylwetek postaci bossów, choćby tych już dawno martwych (bo wiadomo, że żywi mogliby nie być zachwyceni taką publikacją). I… to chyba wszystko.

 

Książka Tomasza Bieleckiego poświęcona cosa nostrze dotyczy niezwykle interesującego zjawiska społeczno-kulturowego. Napisana żywym, dostosowanym do tematu językiem wciąga i intryguje. Na pewno zaciekawi wszystkich fanów filmów poświęconych (włoskiej) mafii, ale jestem pewna, że odnajdą w niej coś dla siebie także ci, którzy do tej pory nie fascynowali się szczególnie zorganizowanymi grupami przestępczymi.

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here