Uwielbiam recenzować książki. Jeszcze bardziej doceniam te zajęcie, gdy dane mi jest czytać tak cudowne historie, jaką uraczyła mnie powieść Małgorzaty Falkowskiej – „Paleta marzeń”.

Sam tytuł brzmi zachęcająco, prawda?

Życie nierzadko potrafi zaskakiwać przybierając zupełnie inne tory, niż te, których się spodziewaliśmy. Przekonało się o tym dwoje młodych ludzi – Magda oraz Aleksander – bohaterowie powieści.

Możecie mnie w tym momencie obrzucić pomidorami, jeśli piszę nieprawdę, ale przeznaczenie istnieje, koniec, kurtyna. Czytając tę książkę utwierdziłam się tylko w tym fakcie. Chociaż i prywatnie dało mi się we znaki. No chyba nie powiecie, że stara miłość jednak rdzewieje? Nie w naszym przypadku. 😉

Powróćmy z chmur na ziemię.

Na dzisiejszy warsztat postanowiłam obrać tak, jak było to wcześniej wspomniane – powieść Gosi Falkowskiej – „Paleta marzeń”.

paleta marzeń booknieci

On – uliczny „urwis”, malarz, długowłosy twórca, od którego ciężko oderwać wzrok licznym niewiastom, który nie stroni od problemów kończących się na ławach Sądu Najwyższego. Chociaż, prawdę powiedziawszy – dzięki temu poznaje śliczną blondynkę. Poprzez niezamierzony plan jej matki, maluje portret córki Magdy, małoletniej Poli, na konkurs „Miłość bezinteresowna”. Jego talent doprowadza do wygrania konkursu i umieszczenia jego pracy na głównej stronie gazety lokalnej. Kobieta, ujrzawszy swoją córkę, wpada w szał i decyduje się na radykalny krok przeciwko młodemu mężczyźnie. Sprawa trafia do sadu. Jakie jednak następuje zdziwienie sędziego Kaczkowskiego, gdy pozwany prosi o tydzień wspólnego życia pod jednym dachem z Magdą Lubraniecką. Można się jedynie domyśleć, że był to jeden jedyny przypadek w całej karierze sędziego. To również tydzień zwłoki z uzgodnieniem prawomocnego wyroku.

Czy kobieta zmieni zdanie i wycofa pozew? A może jeszcze bardziej będzie skłonna do wiercenia dziury w brzuchu ulicznemu malarzowi? Co wyniknie ze znajomości tych dwojga ludzi? Tego dowiesz się czytając powieść Małgorzaty Falkowskiej – „Paleta marzeń”.

Ta powieść to miód na serce dla każdego miłośnika książek.

Czyta się ją, pochłaniając litery raz za razem i jednocześnie delektując się tym, co serwuje nam na tacy autorka. Piękne, malownicze opisy Torunia i jego ulic dodają kunsztu czytelniczego ale jednocześnie sprawiają, że niemal natychmiast mamy ochotę na spakowanie potrzebnych rzeczy i wyjazd choć na kilkudniowy urlop w te miejsca.

Bardzo zżyłam się z tą trójką. Zarówno Magda jak i Alek to sympatyczni bohaterowie, pełni ciepła i dobroci, choć obydwoje mają bogaty bagaż doświadczeń i wiele trudności musieli przejść, aby dojść do miejsca, w którym znajdują się aktualnie. Dzięki chłopakowi dowiedziałam się, jak piękne, ale zarazem trudne, jest życie na ulicy. Choć szczerze – to trochę mu tego zazdroszczę, kurczę! Takiej swobody życia, takiego „ja”, które posiada. Zresztą, sama Magda mówi o nim w samych superlatywach, któżby się spodziewał?

„Miał coś, czego mnie brakowało – swoją młodość, którą chłonął garściami.”

Też chcę taka być, ot co! Zazdraszczam bardzo! Swoją drogą, to chciałabym mieć też takich realnych przyjaciół! W ogóle to… chciałabym być bohaterką tej książki, ale przecież wiadomo, za marzenia nie karzą, eh.

paleta marzeń booknieci

Tydzień pomiędzy kobietą a mężczyzną sam na sam potrafi zmienić wiele, czasem nawet dokonać cudu.

Przygody, jakie było dane im przeżyć sprawiają, że mur, który początkowo narodził się między nimi – upada. Zresztą, która z nas nie chciałaby mieszkać siedem dni w garażu, śpiąc na materacu i jedząc kolacje przy świecach? (ekhem, nie wspomniałam jedynie, że te świece to płomienie zniczy, zła ja.) Spełniając przy okazji wspólne pasje i marzenia, malując portrety? Piękne jest życie! Posiada ono swoje plusy, ale tylko wtedy, gdy nasz punkt patrzenia jest skierowany w odpowiednim dla nas kierunku. Pamiętajcie, gońcie marzenia! Przecież marzenia to tylko cel z datą realizacji, dalszą bądź bliższą, ale zawsze możliwą do spełnienia.

Ci bohaterowie dali mi wiele lekcji.

Jedną z nich jest to, że nie warto jest patrzeć w przeszłość, ale cieszyć się tym, co zesłał nam los, co jest obecne tu i teraz. To, co było wczoraj jest nie istotne.

Na koniec, moi drodzy życzę wam, abyście znaleźli odpowiednią dla siebie drogę, abyście weszli wprost w sidła swojego przeznaczenia oraz byście znaleźli i utrzymali przy sobie swoją prywatną paletę marzeń.

5.00 avg. rating (99% score) - 2 votes

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here