Marta Matulewicz – debiutantka ze swoją powieścią Singielka w Londynie. Posiadająca ogromne serce dla swoich czytelników. Dzieciństwo spędziła w małym miasteczku, aby móc chwilę potem opuścić je i wylecieć do Wielkiej Brytanii, a także zebrać bagaż doświadczeń. Założyła tam też kochającą się rodzinę.

Ze źródeł Internetu wyczytałam, że Singielka we wcześniejszym wcieleniu była Laurą, to prawda? Jeśli tak, to dlaczego skusiłaś się na zmianę decyzji?

Rzeczywiście tak było. Singielka wcześniej była Dylematami Laury. Mój wydawca, po zaproszeniu mnie do współpracy, chciał odnowić Dylematy…  Najpierw książka przeszła przez korektę, redakcję, potem dostała nową okładkę i tytuł. Mój wydawca zapytał, czy zgodziłabym się na zmianę imienia bohaterki z Laury na Ewę, ponieważ wydają serię autorki Laury Adori i chcieliby uniknąć zamieszania. Widząc całość z nowego punktu widzenia, stwierdziłam, że mogę zmienić imię bohaterce. Wysłałam kilka imion do wyboru (bo nie potrafiłam wybrać jednego). Pani Redaktor wybrała jedno: Ewa, i tak już zostało.

Czy Londyn od początku był zamierzonym miejscem historii Ewy?

Tak, jak najbardziej. Jestem bardzo zżyta z tym miastem. Mieszkałam tu 10 lat, przeżyłam wiele wspaniałych chwil, wiele ciekawych rzeczy dowiedziałam się o sobie, zwiedziłam… Bardzo mi zależało, by czytelnicy mogli poznać Londyn także od tej dobrej, miłej strony.

Jak długo tworzyłaś jej historię?

Ponad rok. Najpierw wymyśliłam postacie. Wiedziałam, że akcja powieści będzie w Londynie. Wiedziałam także, że chcę napisać lekką komedię romantyczną. Około dwóch miesięcy pisałam plan powieści, a później to już szybko poszło.

Czy w życiu prywatnym znasz taką osobę, która jest „wypisz-wymaluj” Ewką?

O nie, nie, na to pytanie to ja nie odpowiem. 😉 A tak na serio, nie ma takiej jednej osoby. Ewa jest zlepkiem mnie, mojej siostry, mojej mamy, pani na poczcie, pani w banku, matki Polki. 😉 Nie chciałam utożsamiać Ewy tylko z jedną osobą. Chciałam, by była uniwersalna, by każda z nas mogła w jej osobie odnaleźć siebie.

Singielka odwiedziła Londyn – a Ty? W jakie miejsce chętnie byś się udała?

Mieszkałam w Londynie. I w (prawie) każdym miejscu, które odwiedziła Ewa, byłam też ja. Te, które zwiedziła, te w których mieszkała (bądź będzie mieszkać) to są moje wspomnienia. Być może dlatego tak wiele czytelniczek chwali piękne, realistyczne opisy Londynu.

Singielkę pokochałam zarówno ja, jak i moje wszystkie przyjaciółki! Zatem czy planujesz kontynuację przygód niesfornej Ewy?

Jest mi bardzo miło, że moja Ewa tak Ci się spodobała, jak i Twoim przyjaciółkom! Druga część wysłana do wydawnictwa, czekam teraz na informację czy/kiedy wyjdzie. Planuję wydać w sumie 4 tomy, pierwszy już za mną.

 

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here