Muzyczna refleksja, czyli słów kilka o filmie „Fantazja” z 1940r.

Jak wyglądałoby nasze życie, gdyby w tle płynęła muzyka klasyczna? Czy byłoby ono bardziej interesujące? A może muzyka stałaby się zbyt uciążliwa? Może warto się nad tym chwilę zastanowić. Stanąć w wirze codziennych obowiązków i oddać się w świat fantazji Walta Disneya.

Walt Disney to jedna z najbardziej znanych postaci ostatniego wieku.

Był też założycielem studia Walt Disney Pictures. Od wielu lat na całym świecie dzieci poznają jego dzieła. Walt Disney to jedna z postaci, które nie tylko stworzyły wspaniałe animacje, ale również stworzyły kulturę. Za to, co wyprodukował został wielokrotnie nagrodzony Oscarami. Walt Disney charakteryzował się niezwykłą wyobraźnią, którą możemy poznać w animacji pt. „Fantazja”. Film animowany został wyprodukowany przez Animation Studios w 1940r. Animacja jest trzecim (po „Królewnie Śnieżce…” i „Pinokiu”) filmem pełnometrażowym spod rąk Walta Disneya, który trwa ponad dwie godziny.

Film otrzymał nagrody honorowe Akademii Filmowej.

Podczas ceremonii wręczenia Oscarów w 1942 roku – dwie statuetki Oscarów Specjalnych. Jedną za wybitny wkład w rozwój wykorzystania dźwięku w filmach, poprzez produkcję „Fantazji” dla Walta Disneya. Drugą za unikatowe osiągnięcia twórców filmu w tworzeniu nowych form wizualizacji muzyki w produkcji Walta Disneya „Fantazja”, a tym samym rozszerzenie zakresu rozrywki filmowej, jak i jako forma sztuki dla dyrygenta Leopolda Stokowskiego.

Animacja tego reżysera jest pierwszym filmem z dźwiękiem stereofonicznym.

Fabuła filmu nie jest konkretnie ustalona. Animacja jest zbiorem ośmiu krótkich nowel animowanych, które ilustrują znane utwory muzyki klasycznej. Po raz pierwszy role w filmie zostały odwrócone, bo to do istniejących już dzieł muzycznych zostały dopisane obrazy. Utwory muzyczne zostały wykonane przez Orkiestrę Filadelfijską, pod batutą słynnego dyrygenta – Leopolda Stokowskiego. Ich występy są ukazywane jako przerwy między każdą nowelą. Komentarz jest wygłaszany przed nowo pojawiającą się historią i w wersji anglojęzycznej wygłasza go Deems Taylor, zaś w wersji polskiej możemy usłyszeć Wojciecha Paszkowskiego.

Każdą z ośmiu części reżyseruje ktoś inny.

Pierwszą częścią jest abstrakcyjna „Toccata i fuga d-moll” Jana Sebastiana Bacha, zaś jej ilustracją są różne wymyślone przez reżysera kształty. Druga część to „Dziadek do orzechów” – balet Piotra Czajkowskiego. Tu natomiast występuje roztańczona przyroda, która nadaje liryczny charakter noweli. W tym dziele nie mogło zabraknąć Myszki Miki. Walt Disney zapewnił jej miejsce w części nazwanej „Uczeń Czarnoksiężnika”, na wzór historii stworzonej przez Paula Dukasa. Myszka Miki za pomocą czarów nakłania miotłę do noszenia wiader z wodą – tym samym ją wyręczając. Niestety, jak się okazuje, Myszka Miki nie pamięta zaklęcia, które by mogło zatrzymać pracujące miotły. Ta historia pojawiła się, aby widz się czegoś mógł nauczyć.

Następnym zilustrowanym utworem jest „Święto wiosny” Igora Strawińskiego.

W tej części możemy zobaczyć obraz świata sprzed miliardów lat, kiedy Ziemia dopiero zaczynała się formować i zaczęły pojawiać się na niej rośliny oraz zwierzęta. W kolejnej części możemy zobaczyć animację pt. „Ścieżka dźwiękowa”, której tytuł mówi sam za siebie. Następna część jest inspirowana mitologią grecką z muzyką Szóstej symfonii Ludwiga van Beethovena zwaną „Pastoralną”. Siódma część nosi nazwę „Taniec godzin” Amilcare Ponchielliego. Jest to balet, wykonywany przez strusie, hipopotamy, słonie i aligatory. Ta część ma charakter żartobliwy. Całość kończy nowela pt. „Noc na Łysej Górze” Modesta Musorgskiego. Ta część z kolei ukazuje szatana i jego pomocników. Ich tańce i działania kończą się w momencie wybicia dzwonu i zaczynającego się utworu „Ave Maria” Franza Szuberta. Wszystko kończy się z optymistycznym akcentem.

Sam tytuł animacji Walta Disneya, ukazuje podróż do całkiem innego, dotąd wcześniej niespotykanego świata, który może nas tylko pozytywnie zaskoczyć.

Wszystkie elementy, takie jak operowanie światłem, abstrakcyjne kształty, postacie wróżek czy też zwierząt, idealnie współgrają w takt muzyki. W porównaniu do innych dzieł Walta Disneya „Fantazja” jest czymś niezwykłym dla oka i ucha. Każda wyprodukowana animacja przez Walt Disney Pictuers wywoływała u mnie niezapomniane emocje, tak jak i tym razem. Mogę szczerze powiedzieć, że początkowo nie byłam pewna czy to, co oglądam jest przeznaczone akurat dla osoby w moim wieku. Walt Disney kojarzy mi się z dzieciństwem, w które wniósł wiele emocji. Po obejrzeniu „Fantazji” okazało się, że Disney był wspaniałym artystą, potrafiącym dotrzeć do każdego człowieka, bez względu na jego płeć czy wiek.

Disney zachęcił mnie, abym nadal kontynuowała poznawanie jego świata.

Podczas oglądania „Fantazji” byłam pod wielkim wrażeniem, gdy widziałam idealnie połączone zmiany scen wraz ze zmianami muzyki. Całość jest harmonijna. Elementem łączącym całość jest muzyka klasyczna, która jest ważna nie tylko w tej animacji, ale również w naszym życiu. Pamiętam jak w szkole nauczyciele powtarzali, że muzyka klasyczna rozwija nas w każdym wieku. I w końcu mogę przyznać im rację. Najbardziej pobudziła mnie ostatnia scena, która dodaje do całości optymistyczne zakończenie, a utwór „Ave Maria” Szuberta, tylko je dopełnił.

Sukcesem tego filmu jest jego oryginalność i nietuzinkowość.

Nie znam drugiej takiej animacji, z okresu II Wojny Światowej, w której było by tak dobre połączenie obu form kultury jakimi są muzyka i film. Jak na tamte lata, bo przypomnę, że to są lata 40-ste XX w., montaż jest wykonany na najwyższym jak na tamte czasy poziomie. Trudno jest znaleźć niedociągnięcia, które mogłyby zniszczyć cały efekt. Czasami przerwy między sekwencjami są zbyt długie. W tych momentach widz niestety może się rozproszyć i nie nadążyć za kolejnymi zdarzeniami.

Film zmusił mnie do całkowitego skupienia.

Brak dialogów nie pozwalał, abym chociaż na moment mogła pozwolić na oderwanie oczu od ekranu. Animacja trwa około dwóch godzin, co może z początku zniechęcić do jej zobaczenia. Moim zdaniem jest to jedyny minus tego wspaniałego dzieła Walta Disneya. „Fantazja” pomogła mi powrócić do mojego zaniedbania wobec muzyki klasycznej. W dzisiejszym świecie ciężko jest odnaleźć film, który miałby w sobie samą muzykę klasyczną wraz z ciekawą fabułą. Film animowany wzbudził we mnie dwie sprzeczne emocje. Z jednej strony są to emocje bardzo pozytywne, wynikające ze znajomości owych utworów muzycznych, zaś z drugiej strony smutek i tęsknota za dzieciństwem –czasem beztroski.

Film jest ponadczasowy, aktualny.

Każda z osobnych nowel może nauczyć nas czegoś nowego. Polecam każdemu ten film, bez względu na to, czy ktoś jest akurat osobą lubiącą muzykę klasyczną, czy też nie. Film jest doskonale przemyślany pod względem trafienia do odbiorcy. Uczy cierpliwości, skupienia oraz refleksji nad swoim życiem.

Moim zdaniem „Fantazja” jest przeznaczona dla każdego – dla dziecka, czy kogoś starszego. Ta animacja z pewnością pomoże zrozumieć świat, poszerzy horyzonty i rozwinie naszą wyobraźnie. Wytrzymanie dwóch godzin tylko z muzyką i obrazem jest ciężkie, lecz opłacalne.

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes
shares