Wszyscy od czasu do czasu potrzebujemy odmiany, prawda? Tak też było i w moim przypadku. Zmieniła to „Obsesja”. Dotychczas mój gust czytelniczy celował jedynie w ckliwe romanse, i choć nie mam zamiaru z nich rezygnować, to tym razem na warsztat czytelniczy wrzuciłam kryminał. Jak się okazało – był to strzał w dziesiątkę!


Książka Katarzyny Bereniki Miszczuk „Obsesja” stanowi przełom w mojej czytelniczej pasji. Dzięki niej zrozumiałam, że nie warto zamykać się w jednym gatunku literackim. Widocznie musiałam do tego dorosnąć.

Grono amantów

Bohaterką powieści jest Joanna Skoczek, psychiatra, która pracuje w Szpitalu Wschodnim. Jej codzienność to brudne, popękane ściany, nieprzyjemny zapach korytarzy i pacjenci, z którymi się boryka. Kobieta spełniała się zawodowo, miała swojego ukochanego pupila, przyjaciół od serca i wydawać by się mogło, że niczego jej nie brakuje. A jednak. Nie było nikogo szczególnie bliskiego jej sercu, choć amantów kręciło się wielu. Sama jej zazdrościłam! Interesował się nią przystojny kolega z czasów studiów, salowy, który nie mógł oderwać od niej wzroku, a nawet lekarz medycyny sądowej. Spotkania, imprezy, wspólne wyjścia do kina, czy na kolację. Jednakże czy to nie za dużo jak na kobietę, która niedawno rozstała się z mężem, czyli z kimś, kto powinien być jej drugą połówką aż do grobowej deski? Joanna musiała stawić czoła dość sporemu wyzwaniu.

Niepokój

Otoczona wianuszkiem adoratorów Joanna zrozumiała, że sprawy poszły za daleko, gdy zaczęła otrzymywać anonimowe listy od Wielbiciela:


Dlaczego Joanna?

Zabójca grasował na terenie szpitala, jego ofiarami padały czarnowłose kobiety, które wybierał z sobie tylko znanych powodów. Nikt jednak nie jest w stanie zrozumieć działania umysłu psychopaty, prawda? Okazało się, że Wielbiciel miał fetysz brunetek. Nietrudno domyśleć się, jaki był kolor włosów pani doktor. Czy Joanna miała powody do obaw? Przekonajcie się sami sięgając po książkę Katarzyny Bereniki Miszczuk „Obsesja”.

Obsesja

Dreszcze, które czułam podczas stopniowego zagłębiania się w lekturę, towarzyszą mi do teraz. Wystarczy, że przypomnę sobie działające na wyobraźnię, szczegółowe opisy morderstw.
Długo nie mogłam się pozbierać po przeczytaniu tej powieści. Słowa pisane przez Wielbiciela krążyły mi po głowie cały czas, do tego stopnia, że zaczęłam odczuwać niemal realny lęk. Prywatnie nie lubię się bać, dlatego też nie oglądam horrorów. Przerażały mnie od zawsze. I choć „Obsesja” nie jest horrorem, to Miszczuk potrafi tak malować słowami, że podczas czytania co rusz odwracałam się za siebie, bo miałam wrażenie, że ktoś za mną stoi… a to była tylko ściana.

Chcę więcej!

Nie potrafię opisać uczuć, które towarzyszyły mi przy czytaniu tej powieści. Wiem na pewno, że to pozytywne emocje. „Obsesja” to pierwsza część nowej serii książek. Będę prawdopodobnie jedną z pierwszych, która poleci jak na skrzydłach po kolejną część. Powieść Katarzyny Bereniki Miszczuk już wylądowała na mojej półce oznaczonej jako „Ulubione”. Polecam ją każdemu, kto chciałby zapomnieć choć na chwilę o swoich problemach, bo „Obsesja” to dobre lekarstwo na naszą rzeczywistość. A także ostrzeżenie dla wszystkich, aby zaufanie dawkować kroplomierzem. Nawet najbliższej przyjaciółce.

Uważaj, bo nigdy nie wiesz co czeka na Ciebie tuż za rogiem.

Autorka zaczęła pisać w wieku 15 lat. Przez ten czas udoskonaliła swoje pióro do tego stopnia, że na jej koncie widnieje sporo tytułów, po które sięgnę z przyjemnością.

5.00 avg. rating (98% score) - 1 vote

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here