„Niech żyje bal, bo to życie to bal jest nad bale” – nuci czasem każdy z nas, ale już nie każdy rozumie ukrytą wiadomość zaszyfrowaną między słowami tej jednej z najpopularniejszych piosenek wszech czasów, śpiewanych przez Marylę Rodowicz. Nie każdy z nas wie także, że tekst tego przeboju napisany został przez Agnieszkę Osiecką, wybitną polską poetkę. W marcu 2017 roku minęło dokładnie 20 lat od śmierci tej wspaniałej artystki, bardzo często nazywanej matką polskiej piosenki. O pamięć o niej od lat niestrudzenie dba Agata Passent – jej córka, Fundacja Okularnicy, a także przyjaciele.

Agnieszka Osiecka urodziła się 9 października 1936 roku w Warszawie. Jej matka była panną z dobrego domu, a ojciec, urodzony w Belgradzie, uważał się za bezpaństwowca. Tuż po swoich narodzinach zamieszkała wraz z rodzicami w Zakopanem. Tam obydwoje rodziców przez kilka lat pracowało w kawiarni „Watra”. Do Warszawy rodzina Osieckich wróciła niedługo przed wybuchem II wojny światowej. Ponownie zamieszkała na Saskiej Kępie, jednej z dzielnic ulokowanych po prawej stronie rzeki Wisły, i podjęła się prowadzenia lokalu „Watra” tym razem w stolicy. Działalność ta przypadła na lata okupacji niemieckiej. Podczas powstania warszawskiego rodzina Osieckich ukrywała się w piwnicach. To pozwoliło im przetrwać. Po upadku powstania Osieccy znaleźli się w obozie przejściowym w Pruszkowie, skąd wywieziono ich na roboty w Dolnej Austrii.

Ponownie do Polski rodzina Osieckich wróciła w 1945 roku. Zamieszkali w swoim starym mieszkaniu na Saskiej Kępie. Agnieszka, z racji etnicznego pochodzenia swoich rodziców, stała się obiektem częstych żartów i drwin ze strony rówieśników. Jednak dzięki sile charakteru, mimo utrudnień, dążyła do realizacji swoich marzeń. Agnieszka w dorosłym życiu, bardzo często podkreślała, że miał na to wpływ jej ojciec, który od najmłodszych lat zawładnął jej duszą. Dbał o to, by myślała nieszablonowo, nieskrępowanie, by wzlatywała poza horyzonty i utarte normy, by nic jej nie ograniczało. Dlatego też Agnieszka uczyła się, czytała, podróżowała i nie zaprzątała sobie głowy prozaicznymi czynnościami. Osiecki bardzo dbał o to, by uprawiała sporty. Dlatego też w młodości Agnieszka należała do sekcji pływackiej i grała w ping-ponga. Poetka wspominała nawet, że jej ojciec pewnego razu zapragnął, by została pilotem szybowca. W czasach stalinowskich nie było to jednak możliwe i marzenie zostało niespełnione. Jak komentowała poetka: na całe szczęście!

Agnieszka Osiecka od dziecka uwielbiała pisać pamiętniki. Magda Umer, przyjaciółka poetki, wspominała nieraz, że ta potrafiła regularnie prowadzić nawet kilka w tym samym czasie. W latach nastoletnich i dorosłych, Osiecka zaczęła także prowadzić dzienniki. Zapisywała w nich wszystko. Od umówionych wizyt czy spotkań, krótkich anegdot, tekstów wierszy i piosenek, po pojedyncze słowa, pod którymi kryła się tajemnicza dłuższa historia. Na studia wybrała dziennikarstwo. To jednak wciąż pozostawiało w niej pewien niedosyt, więc dodatkowo ukończyła reżyserię na łódzkiej ,,Filmówce”. Po latach wspominała ten okres jako bardzo owocny i szczęśliwy w jej życiu, mimo, iż nigdy nie pracowała w zawodzie. Bardzo wiele praktycznych umiejętności wyniosła z zajęć z wybitnymi profesorami, znawcami filmu, dokumentu czy reportażu. Nauczyła się przede wszystkim mówić do ludzi – przemawiać, opowiadać. Ta umiejętność, jak wielokrotnie podkreślała, bardzo przydawała jej się przez całe życie. Podczas studiów zrealizowała 9 etiud filmowych, odbyła praktykę na planie Niewinnych czarodziejów, w reżyserii Andrzeja Wajdy, a także została pierwowzorem postaci reżyserki w filmie Wajdy – Człowiek z marmuru. Reżyseria jednak nie była dla niej. Trzeba było bowiem mieć dużo energii, zdrowie i umiejętność przebywania wśród ludzi, jak wspomniała po latach Agnieszka. Zdecydowanie bardziej spełniała się w pisaniu. Dawało jej to swobodę i nie czuła się ograniczona miejscem ani ludźmi wokół – pisać mogła bowiem wszędzie: w domu, pociągu, czy nawet leżąc na trawie.

Jeszcze w czasie studiów, poetka związała się ze Studenckim Teatrem Satyryków, który zajmował w jej życiu i twórczości szczególne miejsce. Właśnie tam zadebiutowała jako autorka tekstów piosenek, których dla STS napisała 166. Przez wiele lat Osiecka publikowała swoje dzieła na łamach prasy, między innymi w „Sztandarze Młodych”, „Głosie Wybrzeża” i „Po Prostu”. W 1959 roku wyreżyserowała etiudę filmową pod tytułem „STS 58”, stanowiącą autentyczny zapis z prób członków teatru. W dokumencie pojawiają się twórcy teatru, aktorzy, autorzy tekstów, wśród nich takie postacie polskiej sceny filmowej jak Elżbieta Czyżewska i Krystyna Sienkiewicz. W etiudzie wystąpiła także sama jej autorka, Agnieszka Osiecka.

Poetka znana była również ze swoich szalonych miłosnych zawirowań. Nie było tajemnicą, że nie potrafiła na tyle do kogoś się przywiązać i go pokochać, by spędzić z nim całe życie, nie pasowała do roli żony i matki. Wędrowała przez życie, robiąc sobie krótkotrwałe przystanki na trasie i zakochując się na chwilę. Jednym z jej największych romansów był romans z Markiem Hłasko, także pisarzem. Poznali się przypadkiem. Odniosła mu książkę, pożyczoną przez koleżankę. Oboje byli piękni, szalenie utalentowani, niepokorni i kochliwi. Ich związek przebiegał burzliwie. Agnieszka podróżowała po świecie, była we Francji, na Mazurach. Marek pisał i tworzył scenariusze. Zaręczyli się. W obecności rodziny. „Pięknie było” – wspominała po latach Agnieszka. Wkrótce nowe opowiadania Hłaski nie spodobały się ówczesnej władzy. Zaczął więc rozważać emigrację, na co w ostateczności się zdecydował. Wyjechał do Paryża. Tam poprosił o azyl polityczny. Do Polski nie mógł już wrócić. Agnieszka dostawała jednak listy, pełne słów tęsknoty i wyznań miłosnych. Rozłąka stawała się nie do wytrzymania. Pisarka postanowiła wyjechać do ukochanego. Niestety, nie otrzymała paszportu. Wtedy Hłasko zaproponował ślub przez pośrednika, zgodziła się chętnie. Po tym jednak słuch o Hłasce zaginął. Listy przestały przychodzić, do ślubu nie doszło. Zdarzało jej się słyszeć, że w Paryżu rozkochuje w sobie wszystkie kobiety i chętnie na ich gorące uczucia przystaje.

Agnieszka wyszła za mąż za Wojciecha Frykowskiego. Małżeństwo jednak nie przetrwało. Jej drugim mężem był Wojciech Jesionka, reżyser. Z Danielem Passentem doczekała się jedynej córki, Agaty. Była również związana z Jeremim Przyborą, współtwórcą Kabaretu Starszych Panów. Ich związek był jednak tajemnicą. Przybora bowiem pozostawał wtedy w poważnym związku z inną kobietą. Po latach ta piękna, pełna emocji historia ujrzało światło dzienne. Przyjaciółka Osieckiej, Magda Umer, z pomocą Agaty Passent i syna Przybory – Konstantego, opublikowała korespondencję listową tych dwojga kochających się artystów. Można ją przeczytać, a także obejrzeć, dzięki bogatemu zbiorowi pocztówek, telegramów i zdjęć, w książce pt. Listy na wyczerpanym papierze.

Agnieszka Osiecka zmarła na raka jelita grubego 7 marca 1997 roku. Została pochowana na warszawskich Powązkach. Pozostawiła po sobie ogromne zbiory pełnych życia opowieści dla potomnych, zebranych w kilkuwersowe teksty piosenek. Każda z nich jest ponadczasowa i niesie ze sobą uniwersalne prawdy – by oddychać pełną piersią, kochać w danym momencie, niczego nie odkładać na później, ot tak, po prostu, zrobić sobie niedzielę, odkrywać siebie, ludzi i świat. By żyć, tańczyć i balować, dopóki możemy, dopóki gra orkiestra, bo „drugi raz nie zaproszą nas wcale”.

 

Danka Pałęga

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here