Autor: pieceofroses

Przyjaciel to jeden z najważniejszych ludzi w naszym życiu. Mawia się, że jest on członkiem rodziny, którego wybieramy sobie sami. Jest on naszym wiecznym towarzyszem. Razem przeżywamy wysokie wzloty, ale także doświadczamy bolących upadków. Taką więź przeżyli bohaterowie książki Alison G. Bailey – Present Perfect.

Czy to przyjaźń, czy to kochanie?

Głównymi bohaterami powieści są Amanda Kelly i Noah Stewart. Dziewczyna jest pełną kompleksów nastolatką, porównywaną co chwilę do swojej starszej siostry. Chłopak zaś to energiczna, przyjazna dusza. Już od czasów narodzin dzieci spędzali czas ze sobą. Każda chwila, którą było dane im wspólnie przeżyć, doprowadziła początkowo do utworzenia się więzów przyjaźni. Przygody, które przeżywali wspólnie, poznawałam z wypiekami na twarzy. Jeśli mam być całkowicie szczera, to chciałabym mieć Noaha w swoim prawdziwym życiu. Jest on ideałem przyjaciela. Z czasem, kiedy nasi bohaterowie zaczęli dorastać, dowiedzieli się, że nie tylko przyjaźń istnieje między nimi, ale także miłość.

Uczucia

Zdawać by się mogło, że Amanda i Noah byli sobie pisani. Jednakże nasza bohaterka twierdzi inaczej. Porównywana do swojej starszej siostry i kierowana jej uprzedzeniami  odrzuca miłość Noaha, choć w głębi serca również odwzajemnia jego uczucie. Siostra bowiem twierdziła, że skoro ona związała się ze swoim wieloletnim przyjacielem i ich związek legł w gruzach to i Amanda musi przeżyć coś podobnego. Nigdy nie chciała pozostawić Noaha.

Moim prywatnym zdaniem zrobiła błąd. Lepiej jest spróbować coś zdziałać i ewentualnie później żałować swojej decyzji niż siedzieć i czekać z założonymi rękoma, wzdychając po cichu do swojego obiektu westchnień, i przysłowiowo: „Pluć sobie w brodę”, że się tego nie zrobiło. Cóż, jej wola.

Typowa kobieta, czyli: „nie, bo nie”

Możecie mi uwierzyć albo nie, ale strasznie ciężko pisze mi się tę recenzję. Bardzo polubiłam oboje bohaterów, ale jednak „Tweet” (przezwisko nadane Amandzie) zaszła mi za skórę. Bardzo denerwowało mnie jej zachowanie. Jej odpychanie starającego się o nią Noaha przyprawiało mnie o mdłości. Zdecydowane pół książki rozgrywa się pomiędzy ich kłótniami i wielkimi powrotami, po czym znów dochodzi do kłótni, oczywiście ze strony Amandy, i tak koło się toczy.

Ale tu pojawia się pewna sprzeczność. Mimo że jej zachowanie było irytujące, to jednak moje myśli wciąż krążyły wokół bohaterów, wykonując inne zadania. Tutaj muszę wyjaśnić. Książkę „pożerałam” w pracy. 😉 Da się? Da!

Pomiędzy chmurami gradowymi w postaci wielokrotnych kłótni i jaśniejącym słońcem pojawiają się także inni bohaterowie, którzy mają wpływ na los bohaterów. Między innymi Brad, na którego również brak mi słów. Autorka opisała go jako „Bad Boya – Smerfojebcę.” Nie ukrywam, w tym momencie kąciki ust uniosły mi się ku górze, bo rozbawił mnie ten pseudonim, który akuratnie do niego pasuje. Swoją drogą – dzięki niemu dowiedziałam się, jakich typów facetów unikać i na jakie teksty nie reagować. Bradzie – wielkie dzięki!

Moje odczucia

Książki przypisuję do dwóch rodzajów. Pierwszym z nich jest: przeczytałam i powrócę, drugim zaś jest jego odwrotność. Dzięki poznaniu historii Tweet i Noaha, do swojej listy dopisałam również: przeczytałam i się waham. Historia choć naprawdę bardzo przewidywalna – pozwoliła mi się w niej zakochać pełnym serduchem. W trakcie czytania, owszem, były chwile złości, podczas których musiałam odliczyć w myślach do dziesięciu, żeby nie odłożyć książki na bok, ale również i chwile uśmiechu, a nawet rozbawienia.

„Present Perfect” to powieść o wielu twarzach. Potrafi rozbudzić każde skrajne emocje. Najsilniejsze chyba jednak obudziły się we mnie pod koniec książki, gdzie łzy płynęły mi ciurkiem po policzku i nie mogłam ich zatamować. Właśnie w tym momencie uzmysłowiłam sobie, że tak naprawdę, choć Amanda była strasznie denerwująca, to nawet ją polubiłam. Ba, nawet zżyłam się z nią! Uzmysłowiłam sobie również, że życie to tylko chwile ulotne i jeśli czujemy coś do kogoś, to powinniśmy bezzwłocznie mu to przekazać.

Zachęcam was do przeczytania tej powieści. Nie dajcie się zapędzić w kozi róg i nie wierzcie swojemu przekonaniu, że jest ona do bani. Nawet nie wiecie, jak się mylicie. Z niecierpliwością czekam na kolejną powieść Alison G. Bailey – Present Imperfect, którą bardzo chętnie przeczytam.

A wy? Jakie macie odczucia odnośnie do tej książki?

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here