Przeprowadzka. Taka myśl rozkwita nagle w głowie niemal osiemdziesięcioletniej Edwiny Spinner, kiedy gramoli się z wanny w swoim opustoszałym domu w Londynie. To piękny dom w gregoriańskim stylu, i choć naznaczony upływem czasu, to wciąż pamiętający rodzinę Edwiny. Kiedyś w pokojach rozbrzmiewał śmiech dzieci, a każde pomieszczenie wchłonęło w siebie ślady obecności obydwu jej mężów, niani Alicji i mroczną osobowość pasierba. Przeprowadzka wydaje się rozsądnym pomysłem – starsza pani nie chce być już dłużej więźniem własnej przeszłości.

Czas się uwolnić.

Musi raz na zawsze zamknąć za sobą drzwi pod numerem sto trzydzieści siedem. Zabierze ze sobą trochę wspomnień – spakuje do walizki tylko te dobre, niepotrzebny jej ciężki bagaż. Może zostawić tu mnóstwo rzeczy.

Jakie to dziwne, że to ona wyprowadzi się stąd jako ostatnia. Przez ułamek sekundy słyszy, jak biegają po schodach – tupot kroków, śmiech, a potem cisza.

Tylko nie płacz! – napomina samą siebie.

Wspomnienia.

Edwina przechadzając się po domu z młodym agentem nieruchomości, co rusz zapada się we wspomnienia. Widzi siebie w piątym miesiącu ciąży, przenoszoną przez próg przez pierwszego męża Ollie’go Treadwaya. Bolesne wzruszenie dopada ją na widok pokojów ich dzieci, bliźniąt Roweny i Charliego, i nadal dygoce, gdy przypomina sobie siebie w łazience z lepkimi pocałunkami krwi na udach, wydalającą z siebie dziecko jej drugiego męża Dicki’ego. Drzwi pokoju Lucasa, pasierba z którym nigdy nie umiała się zaprzyjaźnić, któremu nigdy nie umiała wybaczyć krzywdy, jaką wyrządził Charliemu, przywołują tylko gorycz. Stara pracownia wciąż pełna jest czekających w gotowości sztalug, pędzli, farb.

Jeden dom, tysiące wirujących myśli.

Odmienne punkty widzenia.

Jenny Eclair wciąga czytelnika w historię opowiadaną przez trzy różne osoby.

Z perspektywy Edwiny Spinner, życie, które było pisane jej rodzinie, miało być po prostu szczęśliwe. Cudowny mąż, dwoje dzieci, własny dom i spełnienie zawodowe. Szczęście Edwiny trwało krócej, niż trzepot skrzydeł motyla – do dnia, w którym Ollie zmarł nagle na plaży, przepoczwarzając ją we wdowę i samotną matkę rocznych bliźniąt.

Fern Woolbright, Charlie Treadway, Lucas Spinner i ich rodziny spleceni są nicią powiązań, które autorka rozsupłuje na oczach czytelnika niespiesznie, kartka po kartce. Antypatyczny Lucas mógłby zostać bucem do końca książki, ale Jenny Eclair chce go wytłumaczyć, dać mu rozgrzeszenie – co zresztą udaje jej się znakomicie.

Uwielbiam postać rudowłosej Fern, nie tylko dlatego, że nieświadomie staje się kołem napędowym dla tylu ludzi z jej otoczenia, ale ze względu na jej trójwymiarowość.

Splątane losy

Edwina wini Lucasa za to, co stało się z jej ukochanym synem Charlie’m i sama żyje w poczuciu winy za zerwane stosunki z córką. Cieniem na losy bohaterów kładzie się śmierć Elise, kuzynki Fern, dla której Lucas stracił głowę, kiedy byli jeszcze dziećmi. To typowy efekt motyla, którego trzepot skrzydeł w Brazylii wywołuje trzęsienie ziemi w Chinach.

Nagła śmierć młodej dziewczyny spada na głowę Fern, Charliego i Lucasa jak lawina i przynajmniej dwoje z tej trójki podejmuje decyzje, których mogą żałować do końca życia, zaś jedno z nich bezwolnie poddaje się losowi, odmieniającemu go na zawsze. Kto z nich wygra? Kogo dopadną demony przeszłości?

Przeprowadzka.

Bolesna konieczność opuszczenia domu przez Edwinę jest zaledwie podłożem do zostawienia przeszłości za sobą i przeprowadzenia wspomnień w inne, lepsze, nieskażone miejsce. W miejsce, w którym można zacząć od nowa, coś stworzyć, coś naprawić, wykreować lepsze jutro dla siebie i bliskich, którzy Edwinie pozostali. Starsza pani, świadoma błędów, które popełniła w życiu, nie próbuje się wybielać. W jej pamięci równe miejsca zajmują miłość, radość, smutek, gorycz i żal. Jest mądra mądrością starej sowy.

Emocje.

Wszyscy ulegamy słabościom w świecie, w którym mężowie odchodzą od żon, w którym ludzie umierają w najmniej oczekiwanych momentach, a słodkie bobasy przeistaczają się dziwne, napędzane hormonami nastolatki. W świecie, którym rządzą namiętności, toksyczna miłość, a rodziny trzymają w tajemnicy swoje „czarne owce”.

Dziękuję Jenny Eclair za tę piękną, sentymentalną podróż. Dziękuję za możliwość wejrzenia w kilka ludzkich dusz. „Przeprowadzka” wzburza myśli swoim słodko-gorzkim tonem, uruchamia emocje, jakich dawno nie czułam. Autorka subtelnie uderza w czułe struny i zacytuję za Jojo Moyes: „Chcę przeczytać wszystkie powieści Jenny Eclair”.

Jenny Eclair (ur w 1960) jest brytyjską pisarką i aktorką, znaną z roli w programie telewizyjnym „Grumpy Old Women”. Udziela się także w radio, występowała na scenie w „Monologach waginy” i chwalonym przez krytyków „Syndromie Andy’ego Warhola”. Mieszka w Londynie z mężczyzną swojego życia i córką.

5.00 avg. rating (99% score) - 2 votes

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here