Przeszłość powinna zostać tam, gdzie jej miejsce – za zamkniętymi na kłódkę drzwiami. Przeszłość to trup w szafie i – choć czujemy jego smród – boimy się tę szafę otworzyć. Przeszłość to wyblakły ślad atramentu na pożółkłym papierze, zasuszone płatki róży między stronami książki, plik poszarzałych zdjęć z wygiętymi rogami. I wspomnienia, ocean wspomnień. Prędzej czy później, każdy z nas będzie musiał rozliczyć się ze swoją przeszłością, choćby tylko po to, żeby nie tracić ani jednej chwili z teraźniejszości.

Sięgając po powieść Tessy Hadley, byłam przekonana, że oto trzymam w dłoni książkę, której bohaterowie zderzą się z przeszłością swojej rodziny, przetną przysłowiowe więzy, żeby oczyścić atmosferę i żyć dalej bez emocjonalnego bagażu.

Pomyliłam się

Przeszłość”, przyznaję, jest kojącym spacerem leśną dróżką, nad którą krążą pijane od upału owady. Gdzieś szemrze strumyk, gdzieś pachną sosny skąpane w słońcu, gdzie indziej cudowny aromat wydzielają maliny a bohaterowie przechadzają się, ginąc i pojawiając się znowu w plamach cieni i słońca. Mimo zachwytów Zadie Smith nad powieścią Tessy Hadley, ja swój spacer z „Przeszłością” skończyłam, uderzając nosem o ścianę.

Bliscy a jednak dalecy

Czwórka dorosłych dzieci nieżyjącej Jill Fellowes postanawia spędzić ostatnie lato w Kington, w domu zamieszkiwanym niegdyś przez ich dziadków. Próbują podjąć decyzję, czy sprzedać rodzinny dom ich matki czy zainwestować w kosztowny remont. Trudno jest rozstać się z tym miejscem pełnym wspomnień i pamiątek i choć serca mówią im jedno a rozum drugie, odwlekają ten moment, próbując nacieszyć się trzema tygodniami w swoim towarzystwie. Czy potrafią być wobec siebie szczerzy i tak bliscy, jak kiedyś? Czy będą trwać w niedomówieniach?

Rodzina

Do Alice wszyscy mają pretensje o jej frywolne, beztroskie epatowanie emocjami na wysokim C. Może jednak ta niespełniona aktorka, artystyczna dziecięca dusza, zaklęta w ciele niemal pięćdziesięcioletniej kobiety, właśnie tego potrzebuje – jednocześnie być sobą i grać kogoś, kim nie jest?

Harriet, najstarsza z rodzeństwa, lubi trzymać się na uboczu. Była rewolucjonistka, wierząca w „sprawę”, posiadająca jakiegoś tam mitycznego partnera, uwielbia obserwować ptaki i pisze pamiętnik, w którym każdy wpis jest dość zawoalowany, zamiast oddychać szczerością.

Fran, jako jedyna z sióstr, pulchna i piegowata, zabiera ze sobą dzieci – Ivy, której znakiem szczególnym jest zbyt wybujała wyobraźnia i małego Arthura, wierzącego niemal w każdą fantazję Ivy. Alice, Harriet i Fran oczekują na przyjazd brata Rolanda, który chce im przedstawić swoją trzecią żonę.

Pozorna sielanka

Kiedy uporano się ze zmywaniem, łóżka zostały posłane i dzieci ucichły na górze, dorośli znów usiedli przy stole, wciąż przy otwartych oknach, bo wieczór był bardzo ciepły. Poetyckie ćmy, wyraźne w zawiesinie mniejszych owadów, wirowały wokół płomieni świec. Harriet włożyła kardigan i zawiązała jedwabny szal wokół szyi, w ustępstwie na rzecz form towarzyskich.

Między dorosłymi wyraźnie czuć narastające napięcie, skrępowanie spowodowane obecnością dwóch obcych osób – Pilar, argentyńskiej żony Rolanda i Kasima – syna byłego partnera Alice. Fran, która z ulgą oddaje opiekę nad dziećmi Kasimowi i Molly, nastoletniej córce Rolanda, przyjmuje na siebie rolę gospodyni. Alice włóczy się po domu, sprawdzając jedną komodę po drugiej, aż trafia na plik starych listów.

Cicha Harriet odkrywa w sobie nagłą fascynację Pilar, podczas gdy pozostałe siostry traktują ją z zamaskowaną wrogością. Niespodziewanie Pilar zaczyna widzieć w niej przyjaciółkę i wysyła Harriet sygnały, które kobieta interpretuje nie tak, jak powinna. Zgodnie z oczekiwaniami, Kasim i Molly zaczynają spędzać ze sobą coraz więcej czasu, zaś Alice narzeka, że nie może porozmawiać z bratem tak swobodnie, jak kiedyś. Rodzeństwo wydaje się być z jednej strony mocno ze sobą związane, ale przy bliższym spojrzeniu widać zaledwie lekki ścieg, a nie mocne nici.

Przeszłość

W powieści Tessy Hadley przeszłość jest tak naprawdę nijaka. To przeszłość Jill Fellowes, dezerterującej do Kington z trójką małych dzieci. To przeszłość kobiety, która – po kłótni ze zdradzającym ją mężem, postanawia w złości utrzeć mu nosa i pomieszkać trochę u rodziców. W przeszłości jest maleńka Alice, stawiająca swoje pierwsze kroczki; Roland w posklejanych okularach – wykazujący już wtedy zainteresowanie filozofią; jest Harriet i matka całej trójki, która chyba do końca sama nie wie, czego chce.

Autorka tytułowej przeszłości poświęca zaledwie urywek książki, koncentrując się na tym, co tu i teraz. Dawne dni nie niosą zbyt poważnych konsekwencji w teraźniejszości – poza tym, że siostry i brat wychowywały się bez ojca, opłakując przedwczesną śmierć matki, za to pod czułą opieką dziadków. Ot, historia, jakich wiele. Żałuję, że Tessa Hadley nie skoncentrowała się na przeszłości każdego z czwórki rodzeństwa z osobna, nie wprowadziła czytelnika w opowieść o tym, dlaczego stali się takimi ludźmi, jakimi ich poznajemy w powieści. Wielka szkoda.

Takie piękne lato

Największym atutem książki są absolutnie przepiękne, rozmarzone opisy przyrody. Nastrój lata bucha ciepłem z każdej strony powieści i momentami ociera się o słodki kicz, ale to wcale nie przeszkadza – wręcz przeciwnie. Tessa Hadley pisze tak, jakby malowała akwarelę a ja to bardzo lubię. Książkę czyta się przyjemnie; można gładko wejść w rozkosze lata i to ogarniające trójkę bohaterów – Harriet, Kasima i Molly – pragnienie miłości. Klimat „Przeszłości” jest cudowny i, gdybym miała przed sobą album utkany opisami przyrody, to z pewnością poczułabym zapach trawy, jeżyn, kwiatów czy morza. W tej powieści także to czuć i jest to miła rekompensata dla braków w fabule.

Przeszłość” to sentymentalnie niedokończona historia. Są ludzie a jakby ich nie było. Czuję niedosyt, ale z ciekawością sięgnę po inne pozycje Tessy Hadley; dam jej szansę.

Tessa Hadley (ur w 1956) jest brytyjską pisarką specjalizującą się w powieściach, nowelach i literaturze faktu. Określana jest mianem jednej z najlepszych współczesnych pisarek angielskich, zaś jej pisanie znakomicie oświetla zwykłe życie dzięki niezwykłej prozie, która jest znakomicie kontrolowana, psychologicznie ostra i subtelnie potężna.

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here