Stare zakończenia, nowe początki.

Niedawno cały świat hucznie przywitał Nowy Rok. Piękne fajerwerki o północy przez parę chwil pozwoliły nam na spojrzenie w niebo, obserwowaliśmy i zapomnieliśmy o wszystkim, co było złe w zeszłym roku. Czy pamiętamy dobre chwile? Teraz leczymy ból głowy ciszą i ciemnością.

Strach ma wielkie oczy

Czasami tak niewiele potrzeba, by jakiś problem nas przerósł. Nie chodzi w tym wszystkim przecież, aby się zadręczać lub rozpamiętywać stare sprawy. Wszystko siedzi w naszych głowach i tylko od nas zależy w którym momencie powiemy „STOP”. Autostrady naszych myśli są powiązane z naszym ciałem, w końcu już nawet łzy nie będą lecieć po policzkach. Sami możemy doprowadzić się do stanu wyczerpania. Po co? Jaka jest satysfakcja z tego, że będziemy ciągle zmęczeni?

Postaraj się, a zobaczysz efekt

Planowanie nie jest ciężkie. Na początek wystarczy kartka papieru, długopis i chwila skupienia. Kartkę możecie podzielić na pół: cele i marzenia, cele i porażki, cele i…? Nieważne czy zrobicie to tydzień, czy miesiąc po Sylwestrze. Poprzedni rok miał być tym przełomowym? Miało być lepiej, ale znów wyszło tak jak ostatnio? Może było przełomowo, tylko Ty tego nie zauważyłeś? Warto przyjrzeć się temu, co zostało osiągnięte – na przykład nauka jazdy na rowerze, zdany egzamin na prawo jazdy, czy zmiana koloru włosów. Każda z tych małych rzeczy ukształtowała całkiem inaczej resztę Twojego roku. Jedno zachowanie pociągnęło za sobą różne skutki.

Ból, rozpacz, żal, CZY radość, uśmiech i zadowolenie?

To od nas zależy czy wstaniemy jutro lewą nogą. Możemy tak czy siak wstawać prawą nogą, a dzień okaże się koszmarny, przez coś, na co nie mamy wpływu. Nie musimy brać na siebie presji społeczeństwa. Jeśli Internet krzyczy „Musisz schudnąć 2 kg! Wtedy będziesz piękna!”, zaśmiej się, wyłącz przeglądarkę i nie denerwuj się. Nikt nie ma prawa mówić, że waga czyni Cię kimś ładnym i pięknym. Nie musimy zadowalać nikogo, poza sobą. Nie uśmiechaj się tylko po to, aby komuś było milej, przede wszystkim rób to dla siebie, a nikomu nie zrobisz krzywdy. Jeśli w nowym roku postawisz po raz kolejny na smutek i żal, czy będziesz czuć się lepiej? Nie. Nie będziesz walczył o siebie, będziesz tkwić w jednym miejscu, bez żadnego kroku w przód. Ja wiem, że tzw. „strefa komfortu” w czterech ścianach jest lepsza od wyjścia do ludzi, na basen czy na kawę ze starym znajomym.

Otwarcie mogę się przyznać, że 2018 r. nie był dla mnie łaskawy.

Miałam co do niego inne plany. Miał być tym przełomowym, tym najlepszym jak dotąd. Mimo to: zwiedziłam świat, podszkoliłam się w językach obcych, zaczęłam więcej pisać i przestałam bać się uśmiechać. Tylko dzięki sobie i innym ludziom udało mi się to uzyskać. Może zastanawiacie się dlaczego poruszam tutaj aspekt uśmiechania się? Poruszam ten temat, ponieważ smutni ludzie umierają szybciej, bez uśmiechu świat jest brzydki, smutny i zły. Samym uśmiechem można wiele zdziałać, a on przecież nic nie kosztuje.

Nie chodzi o ciągłe zmiany, ale o podejmowanie mądrych decyzji

Czasy w jakich żyjemy nie są dla nikogo łatwe. Są inne, niż czasy naszych rodziców czy dziadków. Jesteśmy atakowani i zachęcani do ciągłych zmian, z których tak naprawdę nic nie mamy. Przedstawiane są one jako „american dream”, jak coś, co da nam pełne szczęście, po czym  dowiadujemy się o tym, że kolejna zmiana znów wyjdzie nam na lepsze i tak w kółko przez cały rok.

Myślę, że 2019 będzie okresem, gdzie te wszystkie zmiany nie będą tymi robionymi pod kogoś, lecz tylko dla siebie.

Booknięci wybierajcie mądrze i niech przyszły rok będzie dla Was lepszy od poprzedniego! Nie poddawajcie się! Dążcie do celu, mimo że najtrudniej jest zacząć.

4.80 avg. rating (96% score) - 5 votes
shares