Książka Marcina Schrimera, Wybitne rody, które tworzyły polską kulturę i naukę, która ukazała się nakładem Wydawnictwa MUZA SA, to pięknie wydane historie ośmiu wielkich rodzin związanych z Polską.

Polska inteligencja

Losy Polaków zasłużonych, ale i po trosze zapomnianych, którzy od XVIII wieku tworzyli polską inteligencję, nierzadko wywodząc się z rodzin ziemiańskich. Wielu jej przedstawicieli straciło swoje ogromne majątki, przenosili się do miast, a i często zmuszeni byli zaczynać „od zera”.

W tej wspaniale wydanej, szytej książce w twardych oprawach, na blisko pięciuset stronach, znajdziecie ponad 350 archiwalnych zdjęć, mnóstwo cytatów z listów, pamiętników, dzienników.

Zapoznacie się z rodami Curie, Kossaków, Lilpopów, Estreicherów, Lutosławskich, Młynarskich, Rubinsteinów i Żuławskich.

Siedem rozdziałów, schematycznych, jeśli chodzi o budowę: w każdym znajdziecie wstęp odnośnie rodu, a potem naszkicowane biografie ich przedstawicieli. Nie są to biografie typowe, ale zapewniam, że są tu bardzo interesujące wątki. Wszystko podane precyzyjnie, w przystępny sposób. Historie niezwykle ciekawe i właściwie poszerzone też o całą otoczkę postaci malarzy, pisarzy, poetów, muzyków, którzy towarzyszyli wybitnym rodom w celebrowaniu ich sukcesów. Uczestniczyli także w ich życiu codziennym i ochoczo komentowali życie na salonach.

Piękna podróż w przeszłość

Autor książki to Marcin Schirmer, z wykształcenia historyk sztuki (autor opracowania Arystokracja. Polskie rody a także książki Dwory i dworki II Rzeczypospolitej), miłośnik kultury i sztuki. Zabierze Was na nostalgiczny spacer m.in. po przedwojennej Polsce. Zapozna z arcyciekawym trybem życia wybitnych rodzin, których nazwiska znajdują się w podtytule jego książki. Mimo iż każdy członek rodziny był odrębną osobowością, łączyło go mnóstwo z jego przodkami, z dziadkami, z rodzicami, rodzeństwem. To pielęgnowanie rodzinnych tradycji, oraz widoczne geny twórcze, przekazywane z pokolenia na pokolenie.

Nazwisko to nie wszystko

Wybitne rody, które tworzyły polską kulturę i naukę to dowód na to, że na sukces trzeba ciężko pracować. Myśląc o ludziach sukcesu, najczęściej na myśl przychodzą nam słowa: splendor, sława, szczęście. Z treści książki Marcina Schirmera jednak wynika coś innego: na sukces ciężko się pracuje, sława oprócz blasku ma również cień, a szczęście można łatwo zmarnować. Losy polskiej inteligencji przedstawione w tej niezwykle przyjemnej w odbiorze książce, świadczą o sile Polaków, o ich wierze, ich zdolnościach i wyjątkowości. To ogromny przekrój zdolności: fizycy, chemicy, konstruktorzy, a obok artyści, malarze, literaci, kompozytorzy, reżyserzy. Warto zauważyć, że elitę opisaną przez autora, tworzyli również spolonizowani Żydzi i wykształceni, którzy pochodzili z innych grup społecznych.

Podglądanie

Książkę czyta się świetnie. To wciągająca lektura. Refleksja? Moim zdaniem choćby fragmenty powinny znaleźć się w spisie lektur szkolnych. Lekcje historii zyskałyby na atrakcyjności, gdyby anegdoty towarzyszyły suchym faktom. Uważam, że w tak ciekawy sposób można przekazać wspaniałą wiedzę i wartości patriotyczne młodemu pokoleniu. Ale nie tylko. Dla miłośników tematu sztuki i kultury, pozycja obowiązkowa. Profesjonalizm autora nikogo nie zawiedzie. Ogromnym plusem jest również indeks nazwisk i obszerna bibliografia oraz mnóstwo zdjęć. Wielość odnośników, skąd pochodzą dokumenty: czy ze zbiorów prywatnych, czy też z archiwów państwowych, czy z muzeów. To podróż po rodzinnych domach, pokojach, po pamiątkach z podróży, to piękne czarno-białe zdjęcia tych, którzy tworzyli modę, wpływali na politykę, na losy nauki i dzieła sztuki naszego państwa.

Ciekawostki

Szczerze przyznam, że postać Marii Curie – Skłodowskiej kojarzyła mi się wyłącznie z poważną panią, która miesza dziwne mikstury w laboratorium i nie interesuje jej nic innego jak jakieś równania matematyczne i obliczenia chemiczne. Jakie było moje zaskoczenie, gdy wyczytałam, że Maria była niezwykle wrażliwą poetką, skromną, ale ogromnie pracowitą kobietą, z poczuciem humoru i niezwykłym uporem. Była geniuszem i zarazem delikatną osóbką. Kobietą, która odniosła ogromny sukces, okupiony załamaniem nerwowym, przerażającą samotnością na obczyźnie. Jak musiała być silna, gdy wiele razy zarzucano jej, cudzoziemce, „gorszące sceny”, by w kilka miesięcy potem uznawać ją za Francuzkę. Maria Skłodowska – Curie dołączyła do grona inspirujących mnie kobiet. A jej biografia jeszcze raz potwierdziła, że jedyną właściwą drogą jest podążanie za swoją pasją.

O rodzinie Kossaków zaczytywałam się od dziecka, gdy mama podarowała mi dwa tomy „Marii i Magdaleny” autorstwa młodszej z sióstr Kossak.

Barwne opowieści o rodzinie Kossaków sprawiły, że pokochałam lata secesji i dwudziestolecia międzywojennego oraz Kraków. Wydawało mi się, że wiem mnóstwo na ten temat. Ale jakimś sposobem dopiero w Wybitnych rodach, które tworzyły polską kulturę i naukę, poznałam Simonę Kossak, którą uważam za polską hippiskę w najpozytywniejszym znaczeniu. Również i ona mnie inspiruje, i choć żyjąc w oddali od cywilizacji, w leśnej głuszy, żyła w zgodzie jednocześnie ze sobą i ze światem.

A Wy? Kogo tu wypatrzycie?

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here