K-N-Haner-zapomnij-mnie-okladka-ksiazki-booknieci

Mówi się, że miłość tragiczna jest jedną z najlepszych miłości, którą można opisywać.

Posługując się jej zjawiskiem możemy wyrazić wiele skrajnych emocji, utworzyć wiele zwrotów akcji, niespodziewanych wydarzeń.

Czy książka K.N.Haner „Zapomnij o mnie” dostarcza nam tego?

Niezupełnie. Co prawda opowiada nam o tragicznej miłości, rozstaniach, trudnych wyborach, ale nie wzbudza w nas wielu emocji.

Głównego bohatera poznajemy, gdy próbuje ułożyć sobie od nowa życie po wielu niepowodzeniach. Zaczyna wynajmować pokój w mieszkaniu wraz z prześliczną i z pozoru niegroźną dziewczyną. Zaczynają się zbliżać do siebie, jednak mroczne sekrety Sary uniemożliwiają związek tych dwojga.
Cóż to za mroczne sekrety? Och, dziewczyna ma ich sporo, jednak mogłaby się z nich wyplątać, gdyby tylko chciała. Powód, dla którego tego nie robi, nie jest aż tak przekonywujący. Nie jest dla mnie żadnym argumentem i tylko sprawia, że uznaję ją za postać, której czasem brakuje piątej klepki.
Marshall, główny bohater, chce jej pomóc, jednakże po dwóch, trzech niepowodzeniach, odpuszcza, więc hasło na tyle okładki książki Byliśmy z góry przegrani, a mimo to nadal chciałem walczyć, nie jest za bardzo trafne.
W dalszej części powieści czytamy, jak Marshall próbuje sobie radzić z zaistniałymi okolicznościami, ze swoimi uczuciami, z nową dziewczyną, która pojawiła się na jego drodze. Walka o to, by zrozumiał jakim człowiekiem jest naprawdę, jak przeszłość rzutuje na jego życie  i to, że zasługuje na prawdziwą, spełnioną miłość, jest osią tej historii, co akurat uważam za plus. Przekonało mnie to, by nadal czytać tę książkę.

Debiut w kategorii New Adult

„Zapomnij o mnie” to pierwsza powieść autorki w kategorii New Adult, jednakże do tej pory wydała już dziewięć powieści. Szczerze powiedziawszy, nie słyszałam dobrych opinii o wcześniejszej twórczości K.N. Haner. Zazwyczaj wręcz odradzano mi czytanie pozycji jej autorstwa. Jednakże podeszłam do tej lektury z czystą kartą i próbowałam nie wgłębiać się w nią z pesymistycznym obrazem, który został mi przedstawiony.

Nie jest to książka wybitna, nie uznałabym jej za dobrą. Nie urzekła mnie niczym, jednakże nie mogę jednoznacznie stwierdzić, że jest zła. Mam neutralne odczucia co do niej. Nie żałowałabym, gdybym jej nie przeczytała, ale nie żałuje również, że ją przeczytałam. Nie wywołała u mnie żadnych emocji. Mogę ją zakwalifikować jako typową historię z nurtu New Adult, z tą różnicą, że spośród książek tego gatunku jest jedną z tych, które nie uważam za szkodliwe społecznie. (Przeczytaj recenzję “Until November” a łatwiej zrozumiesz mój punkt widzenia.)

K-N-Haner-zapomnij-mnie-okladka-ksiazki-booknieci-recenzja

Parę plusów, niestety więcej minusów

Jak już wcześniej wspomniałam, uważam oś fabuły za plus, również zakończenie nie jest złe. Nieprzesłodzone, można nawet powiedzieć, że nieprzewidywalne. Podoba mi się również okładka projektu Łukasza Werpachowskiego, która naprawdę przyciąga wzrok i wyróżnia się spośród innych. Jednakże nie jest to w ogóle ekscytujące, seksowne i dramatyczne!
Naprawdę przykro mi to stwierdzić, bo sama historia miała duży potencjał, niestety nie został on należycie wykorzystany. Wątek Sary mógłby zostać bardziej rozbudowany, a w drugiej części powieści, jeśli dochodziło do tego, że wydarzenia z przeszłości rzutują na daną sytuację, zachowanie bohatera – powinno być to bardziej zaznaczone.

Spełniając życzenie

Książka K.N.Haner nosi tytuł “Zapomnij o mnie”. Cóż, spełnię to życzenie. I to bardzo szybko. Nie zapadła mi ona w pamięć i zapewne za parę tygodni będę się musiała naprawdę głęboko zastanowić o czym ona była.

Jeśli natomiast chcecie zapoznać się z wywiadem z autorką, żeby poznać ją i jej twórczość lepiej, to zapraszam do przeczytania rozmowy z K.N. Haner na naszej stronie. 🙂

4.00 avg. rating (86% score) - 2 votes

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here