Dom to miejsce, z którego zawsze powinno emanować ciepło. Nie chodzi tylko o ten iskrzący się płomień w kominku podczas srogich zim. Dom to rodzina, która zawsze czeka na Ciebie z otwartymi ramionami, która zarówno cieszy się z Twoich sukcesów, jak i dogorywa w bólu po doznaniu porażki. Zawsze jest w nim ktoś, kto jest z Tobą na dobre i na złe. Jednak życie pisze różne scenariusze i niekiedy musimy zostawić wszystko za sobą i uciec w nieznane. Taki los spotkał Sidney, bohaterkę powieści H.M. Ward „Zranieni”. Ostatnio dostałam w swoje ręce kontynuację tego bestselleru i… jestem z tego powodu bardzo zadowolona!

Miałam pewne obawy, co do drugiej części, bo z autopsji wiem, że nie zawsze dalsze ciągi znanych historii są tak samo porywające. Na szczęście, tym razem się myliłam. Autorka ponownie nie zawiodła mnie i sprostała moim wysokim oczekiwaniom. „Zranieni 2” to pozycja, która nie pozwala na chwilę oddechu. Trzymająca w napięciu powieść autorki sprawiła, że choć skończyłam poznawać tych dwoje ludzi, to gdzieś z tyłu mojej głowy nadal brzmi ich historia.

W życiu każdego człowieka przychodzi czas, ażeby zmierzyć się ze wspomnieniami. Jak się okazuje, nie zawsze jest to łatwe zadanie. Wyrodna Colleli wraca po latach, by naprawić błędy, a przystojny Granz okazuje się Ferro, który niekoniecznie tylko wykonuje profesję nauczyciela. Podczas lektury możemy zapoznać również paru innych bohaterów, którzy nie pojawili się w pierwszej części. Są nimi między innymi Avery, Seanosoby oraz osoby z rodziny Ferro, które mają swoje za uszami i trudno nazwać ich przeciętnymi, szarymi ludźmi – ale to czyni ich jeszcze bardziej wyjątkowymi.

Oprócz drastycznych czy gorących wątków napotykamy po drodze parę zabawnych, które doprowadziły mnie do łez. Tworzy to pewien balans pomiędzy czytelnikiem a fabułą.

Bohaterowie „Zranionych” głęboko zapisali się w moim sercu. Jestem pewna, że długo o nich nie zapomnę. Jest to niby książka pisana prostym, łatwym i przyjemnym językiem, historia zwykła, która mogłaby się przydarzyć każdej z nas, no, chyba że nie milioner – ups, spoiler. 😉 Ale jednak jest w niej coś tak niezwykłego, że echo przeczytanych słów brzmi jeszcze długo po zakończeniu lektury.

Przygody mrożące krew w żyłach to zdecydowany plus fabuły. Podczas zagłębiania się w tekst nawet nie zauważysz, kiedy zakochasz się w urokliwej Sidney oraz atletycznym Peterze. Z czasem zaczniesz ich chcieć w swoim życiu coraz więcej.

Sądzę, iż tytuł oddał w pełni cały zamysł książki. Sidney i Peter są poranieni przeszłością, a i teraźniejszość ich nie rozpieszcza, choć starają się ze wszystkich sił unikać ryzykownych sytuacji.

Książka liczy zaledwie 181 stron i z pewnością mogłaby być przynajmniej dwukrotnie dłuższa! Czuję, że ciągle mam deficyt. Jestem przekonana, że gdyby wyszła trzecia część tej powieści byłabym jedną z pierwszych czytelniczek, która by ją kupiła.

Polecam ją każdemu, kto choć na chwilę chce odciąć się od rzeczywistości. Bohaterowie tej powieści na pewno o to zadbają! Wpadnij do nich na kawę, która jest specjalnością Petera… ale więcej w „Zranionych 2”.

 

Jagoda Szuster

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here