BABASIERZUCA! Czyli co słychać w świecie ubrań.

O kochaniu mody, cenowych szaleństwach i popularności, rozmawiamy dziś z Sarą i Mią, założycielkami konta

o przewrotnej nazwie BABASIERZUCA

Ich konto na Instagramie śledzi ponad 250 tysięcy osób. BABASIERZUCA opanowała miłośniczki mody. Dzięki nim każda kobieta w Polsce kochająca zakupy, dowiaduje się o promocjach i o tym, co nowego można znaleźć w sklepach. To rozmowa z dwoma siostrami, które o niskich cenach i trendach wiedzą prawie wszystko.

Skąd pomysł na założenie konta na Instagramie o takiej tematyce?

M: Pomysł wyszedł od Sary, która odkąd pamiętam, interesowała się zakupami i szukaniem dobrych okazji cenowych w sklepach.

S: Pomysł narodził się w ciągu jednego dnia, zaraz po moim natknięciu się na pewne zdjęcie na Instagramie. Dziewczyna na nim miała na sobie kurtkę z charakterystyczną czerwoną metką na boku, a w tle widać było sklep popularnej sieci. Stwierdziłam, że to jest świetny pomysł – chodzić po sklepach i robić zdjęcia produktom, które można znaleźć na wyprzedaży, czy w nowej kolekcji. W końcu jest to coś, co robię regularnie i uwielbiam.

Od samego początku stwierdziłyście, że nie będziecie ujawniać swoich personaliów?

M: Ja o BABIE dowiedziałam się dopiero po około trzech miesiącach jej funkcjonowania. Okazało się, że konto bardzo fajnie się przyjęło i jest nim duże zainteresowanie. Od początku ceniłyśmy sobie naszą prywatność i chciałyśmy się skupić przede wszystkim na idei zakupowej BABASIERZUCA, a nie pokazywaniu siebie. Chciałyśmy też dodać nieco tajemniczości poprzez nieujawnianie, kto kryje się za jej prowadzeniem.

S: Na drugi dzień było już konto na Instagramie i pierwsze powitanie. Gdybym bardziej sprawę przemyślała, myślę, że nazwa mogłaby być inna. Ta po pewnym czasie przestała mi się podobać, ale wraz ze wzrostem popularności BABASIERZUCA nie była już tylko nazwą. To jest trochę styl życia i pewnego rodzaju marka bez produktu, ponieważ wiele dziewczyn kojarzy już ten zwrot i się z nim utożsamia.

Jakie są trudności przy prowadzeniu konta na Instagramie o takiej tematyce? Jak wiadomo w internecie wszystko szybko się zmienia.

M: Trzeba być cały czas aktywnym w internecie oraz chodzić po sklepach, co wydaje się na początku dosyć proste. Z biegiem kolejnych godzin można zdać sobie jednak sprawę, że wcale tak nie jest, tego czasu w ciągu dnia czy tygodnia zaczyna brakować. Staramy się być aktywne i na bieżąco odpisywać na wiadomości, jednak nie zawsze nam się to udaje.

S: Największą trudnością jest chyba sprostanie oczekiwaniom wszystkich naszych obserwatorów. Dostajemy bardzo dużo pytań, na które nie znamy odpowiedzi, czy próśb, jakie nie zawsze możemy spełnić. Za drogie, za brzydkie, za słabe, za kolorowe – chyba jeszcze nigdy przy publikacji nie spotkałyśmy się z aprobatą wszystkich osób nas obserwujących. Jednak taka jest kolej rzeczy i jak najbardziej to rozumiemy. Nie wszystkie produkty, które udostępniamy, same kupujemy i nie wszystkie nam się podobają. Jednak staramy się trafiać do różnych grup i różnych gustów. Chciałybyśmy, aby dziewczyny nas obserwujące zrozumiały, że w dzisiejszych czasach nie powinniśmy narzucać innym, co jest ładne, a co nie. Każdy przecież ma swój własny gust!

Czy dotyka Was hejt? Jeśli tak, to jak sobie z nim radzicie?

M: Oczywiście, jak wszędzie. Na szczęście są to przeważnie dogryzki lub wytykanie nam błędów. Staram się to obracać w żart i być wyrozumiała dla takich osób, ale to nie oznacza, że obie mamy nerwy ze stali.

S: Z tym hejtem u nas różnie bywa. Niby nie dotyka, bo przecież nie pokazujemy siebie, więc ludzie nie mają kogo atakować. Jednak często przedmiotem ataków są nasze działania, wybory czy decyzje. Właśnie dlatego jest to jeden z powodów dlaczego nadal nie zdecydowałyśmy się na pokazanie twarzy i pełną identyfikację.

Ile czasu dziennie spędzacie w internecie?

M: Wszystko zależy od dnia, często nie wiemy co nas może zaskoczyć. Osobiście staram się przeznaczyć około dwie godziny dziennie.

S: Instagram zdecydowanie pochłania większość mojego czasu, który spędzam w internecie. Staramy się być regularne w swoich działaniach, tak aby posty i relacje na naszym koncie pojawiały się na bieżąco. Wiąże się to z czasem spędzonym nie tylko na prowadzeniu samego konta, ale również na szukaniu na niego materiałów. Czas ten zdecydowanie wydłużałby się, gdyby nie pomoc naszych obserwatorek, które bardzo często podsuwają nam promocje i nowinki pod nos. [Uśmiech]

Wasz profil na Instagramie szybko zdobył popularność, ale niestety pojawiły się też inne profile o podobnej treści. Czy macie jakieś sposoby na kopiowanie Waszych postów i informacji przez innych użytkowników?

M: Dawniej starałyśmy się dodawać znaki wodne na nasze publikacje, ponieważ bardzo często zdarzało się, że zdjęcia czy screeny wykonywane przez nas pojawiały się w innych miejscach. Szczerze mówiąc teraz już nie zwracamy uwagi na to czy ktoś nas kopiuje. Dziewczyny, które nas obserwują, same zauważają to bardzo często.

S: Nasze konto było nowe i świeże. W Polsce, w dobie blogerek i influencerek nie został jeszcze założony profil na instagramie o takiej tematyce. Staramy się cały czas skupiać na pewnej estetyce i treści, którą udostępniamy. Na początku były to same promocje i wyprzedaże, ale po zdobyciu sugestii od naszych obserwatorek, przerzuciłyśmy się również na nowe kolekcje i trendowe nowinki. Wierzymy, że wiele osób obserwuje nas dzięki jakości informacji, które są przekazywane przez nasz profil. To już pewnego rodzaju społeczność babek. [Uśmiech]

Czy planujecie w przyszłości rozwinąć konto na Instagramie o inne formy, jak na przykład blog lub kanał na YouTube?

S: Plany na temat rozwoju naszej działalności poza instagram pojawiły się już jakiś czas temu. Niestety zwykle kończyły się one jedynie na pomysłach. Z powodu braku czasu i ewentualnych środków na rozwój jesteśmy na ten moment zmuszone do działania jedynie na jednym koncie. Nie oznacza to jednak, że w przyszłości Was nie zaskoczymy.

Czym dla Was jest moda? Jesteście fankami fast czy slow fashion?

M: Lubię pokazać siebie poprzez ubiór, ale na pierwszym miejscu stawiam zawsze wygodę. Staram się przestawić na slow fashion, ponieważ uwielbiam kupować ubrania z drugiej ręki, które bardzo często starczają mi na lata. Oczywiście zdarza mi się nabyć coś w sieciówkach jeśli znajdę coś godnego uwagi i coś czego rzeczywiście potrzebuję.

S: Modę traktujemy jako przyjemność i hobby. Jeśli natomiast chodzi o pojęcia fast i slow fashion, jeszcze pół roku temu nie miałam o nich pojęcia. Obecnie stawiany jest bardzo duży nacisk w mediach społecznościowych na walkę z konsumpcjonizmem. Zachęca się do zakupów jedynie tych produktów, których naprawdę potrzebujemy. Wyborem wysokich jakości, co wiąże się oczywiście z wysoką ceną. Osobiście jestem przeciwna agresywnej idei promowania obu nurtów fast i slow fashion, ponieważ każdy konsument sam decyduje o swoich wyborach i upodobaniach modowych. Sama staram się nie ulegać presji posiadania, dlatego na bieżąco pozbywam się ubrań, w których już nie chodzę – poprzez odsprzedaż lub oddanie. Nie chciałabym jednak, aby dziewczyny popadały w paranoję z powodu nacisku społeczeństwa, a jakiekolwiek zakupy w galerii handlowej były postrzegane jako czyn przeciwko środowisku. Wielu dziewczynom sprawiają one ogromną radość, której nie chcą się pozbywać, potrzebny w tym wszystkim jest jedynie umiar.

Dziękuję za rozmowę.

5.00 avg. rating (99% score) - 9 votes

1 Comment on BABASIERZUCA! Czyli co słychać w świecie ubrań.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Comment *






shares