Zasługujesz na wszystko, co najlepsze

“Zasługujesz na wszystko, co najlepsze!”

Ile razy to już słyszałaś? Ile razy ktoś powtórzył Ci, że karma wróci? Tylko nikt Ci nie powiedział, że Ty nią jesteś. Więc nie bądź dla siebie suką.

Pozwól sobie na szczęście

Trudne przeżycia mają naprawdę długi okres ważności. I dopóki się nie przeterminują, żeby gdzieś gnić w kącie naszej nieświadomości, dopóty będą naszym ograniczeniem. Kulą u nogi. Kajdankami na naszych nadgarstkach. Kulą, do której ciężaru można przywyknąć. Kajdankami, do których klucz leży czasem w zasięgu naszego wzroku, lecz tak naprawdę nie chcemy się uwolnić.

Uwolnij się

Byłam nieszczęśliwa. Uwikłana w trudne przeżycia przeszłości, niezdolna do szczerego wyrażania emocji. To była moja bariera. I ciągle słyszałam “po tym co przeszłaś, naprawdę zasługujesz na szczęście” lub “zobaczysz, że los Ci to wynagrodzi”. A ja odpowiadałam im w myślach “no ciekawe, kur*a, jak”.

Ale jednak czekałam na karmę

 

“Tak” – przyznawałam im rację, “po burzy zawsze wychodzi słońce”. “Będzie dobrze”. “Ułoży się”. Nie! Nic “się” nie zrobi. Nic nie dzieje się samo. Jakbym siedziała i czekała aż się samo ułoży teraz pewnie byłabym przyssanym do łóżka, zrezygnowanym kłębkiem rozpaczy popijającym samotnie wino w rozciągniętej, upapranej ketchupem bluzie. Dobra, czasem mi się to zdarza, ale nie jestem ani kłębkiem rozpaczy, ani nie jestem samotna popijając wino. I przede wszystkim nie jestem przyssana do łóżka, tylko do życia.

Wyjdź ze swojej strefy komfortu

Jeśli jesteś zamknięta w swojej strefie komfortu, którą jest ciężar kuli i bezruch dłoni to znaczy, że tak naprawdę nie chcesz tego, na co tak czekasz. Nie chcesz bądź nie umiesz tego prawidłowo chcieć. Otaczasz się murem, bezruch powoduje brak rezultatów, a brak rezultatów jeszcze większy ciężar, jeszcze ciaśniejszy ścisk. I brodzisz sobie w tym swoim błotku z grymasem na twarzy, który odrzuca i Ciebie, i innych. W błotku, które sama sobie zgotowałaś z problemów, których ważność powinna się skończyć. Przepraszam, których ważność powinnaś TY skończyć.

Bo szczęście to łańcuch przyczynowo skutkowy

I to Twoje działanie jest przyczyną. Wypuść siebie z klatki, w której sama siebie zamknęłaś. Zostaw tam kajdanki i kulę, czyli problemy, które nie pozwalały Ci się uwolnić. Które powodowały, że Twoje serce było jak zdrętwiała ręka. I jak pisał Borszewicz, takim sercem nie da się wykonać ruchu. A ruch jest niezbędny.

Żegnaj klatko, witaj życie

Kiedy zostawisz zepsute, stare przeżycia za sobą, poczujesz się silna, wolna, odważna. Gotowa na życie, na zmiany. Będziesz zdolna dać sobie miłość. Będziesz mogła. Będziesz chciała. I nagle Twoja strefa komfortu będzie się poszerzać, a Ty będziesz mogła wyciągnąć serce po szczęście. Zrobić ruch i ruch przyjąć. Podnieść się by nosić głowę wysoko. Ja podniosłam głowę, żeby móc dojrzeć moje szczęście. A teraz kiedy słyszę “widzisz, mówiłem, że karma wróci i szczęście do Ciebie przyjdzie” myślę sobie “tak, wróciłam, wróciłam do siebie, a szczęście samo nie przyszło, tylko bardzo się starałam, aby je wpuścić do środka.”

5.00 avg. rating (98% score) - 1 vote

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Comment *






shares