Cholerna książka – Magdalena Czmochowska, Wydawnictwo Helion 2019

Tytuł przykuwający uwagę, nie ukrywajmy. Ale co się kryje za słowami Cholerna książka? Pierwsza powieść Magdaleny Czmochowskiej ukazała się w listopadzie 2019 (a więc jest to powieść świeżuteńka) nakładem Wydawnictwa Helion. Autorka w bardzo oryginalny sposób powołała do życia kilka ciekawych postaci. Prym oczywiście wiedzie tu bohater główny, a raczej, bohaterka. Maryśka, kobieta czterdziestoletnia, rozwiedziona i przez to samotnie wychowująca dwóch dorastających chłopców, borykająca się z problemami różnych natur.

Tendencje i przypadki

Brakuje jej stabilizacji we wszelkich możliwych sferach życia, od finansowej począwszy, na prozaicznie rzecz ujmując, emocjonalnej skończywszy. Maryśka, ma arcytalent do bycia tam, gdzie dzieją się różne dziwne rzeczy, przy czym owe dziwne przypadki przydarzają się wyłącznie jej. Wokół Marysi, również uroczo niekonsekwentnej, w chociażby wychowywaniu Jaśka i Krzyśka oraz w pocieszaniu samej siebie, jest zwarte grono przesympatycznych przyjaciół.

Przyjaciółki od serca

To postaci niezwykle ciekawe, osobowości z mocnymi charakterami, wyrazistym sposobem mówienia oraz stylem życia. Cała paczka mieszka w dość bliskim sąsiedztwie i często spędza wspólnie czas. Przyjaciółki wspierają się w każdy możliwy sposób, a że lubią spojrzeć na swoje problemy znad procentowego napitku, to dialogi znad kieliszka są na poziomie wysoce interesującym.

Jakiś problem? Odwagi!

Maryśka ma jeden problem główny i to wokół niego oscyluje całe jej zmaganie się z codziennością. Otóż bohaterka, obdarzona skłonnością do roztrząsania problemu na części, których nie powstydziłby się mocno zaawansowany fizyk kwantowy, oraz niezwykłą zdolnością do wyobrażania gigantycznych katastrof życiowych, jest po prostu samotna. Doskwiera jej brak mężczyzny. Nie oznacza to, że Marysia siedzi i czeka aż „jaśniepan” zjawi się ot tak zza regału w Tesco i wybawi ją od szarpaniny z emocjonalnym bajzlem. Marysia postanawia być odważną i zakłada konto na portalu randkowym. Oczywiście nastawiona jest krytycznie do swojej desperacji, ale i mocno zaciekawiona skutków tego ruchu.

Czuły kop w tyłek

Właściwie to trudno określić, kiedy na dobre zaczyna się akcja w Cholernej książce, ponieważ bohaterka od pierwszych słów wciąga czytelnika w swój zwariowany, przezabawny, ale i pełen przemyśleń świat. Wokół Marysi pojawiają się kolejno różni panowie, skrupulatnie obgadywani na spotkaniach z Agatą, Manią i Eweliną. Towarzyszki wszelkich bolączek Marysi, rozkładają na czynniki pierwsze każdego, kto pojawia się w życiu przyjaciółki. Można rzec, że są to cięte na facetów zołzy, ale jakże czule opiekujące się sobą w potrzebie, dzielne i mądre kobiety.

Od czasu do czasu męskim okiem

W Cholernej książce nie występuje jednak sam babiniec. Do kompletu mamy postaci przyjaciół – ziomali, choćby Konrada i Krystiana, których męskie spojrzenie na świat nieraz wprawia Marysię w osłupienie. Pierwszy to kolega znany od dawna, wpadający do Marysi na piwko, drugi to przywódca na dzielni, który wydaje się, że klnie częściej niż otwiera usta.

Jaka i dla kogo?

Przezabawna, przeciepła powieść. Nie ma tu przegadania, dialogów ciągniętych na siłę. Akcja jest wartka, a powieść dosłownie się pochłania. Trudno ją odłożyć, by zrobić sobie przerwę na obowiązki. To książka z typu tych, które odrywają od rzeczywistości, przenoszą w znajome każdemu zakamarki emocji, spostrzeżeń, przemyśleń. Świetny odkompleksiacz nie tylko na jesienną chandrę. Dla kogo? Dla dojrzewającej nastolatki, dla dziewczyny, w wieku –eścia, dla kobiety w wieku –esiąd. Dla każdej z nas.

Śmiech to zdrowie

Marysia okrzyknięta została polską Bridget Jones i nie trudno się nie zgodzić, bo podobieństwo jest duże: choćby ciągła walka z nadwagą, z PMS, tendencjami do zarzucania podjętych postanowień (choćby Noworocznych), pisanie pamiętnika…  Ale Marysia to ktoś więcej niż kalka brytyjskiej postaci. To swojska, świetna kobieta, która mimo mnóstwa przykrych sytuacji, obdarzona jest rewelacyjną bronią: zabójczym poczuciem humoru. Jest również świetną tekściarą, jej język bywa soczysty, ale nie niechlujny. Sposób komentowania swoich poczynań przez Maryśkę sprawia, że nad Cholerną… lecą łzy ze śmiechu i to śmiechu uprawianego na głos. A że śmiech to zdrowie, lektury Cholernej książki nie sposób przedawkować. W dodatku można ćwiczyć mięśnie brzucha. Taki bonus.

5.00 avg. rating (98% score) - 1 vote

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Comment *






shares