Gubiąc się, czasem można się odnaleźć

odnaleźć

Czy gubiąc się, można się odnaleźć? Tak, jak można zgubić się w podróży po nieznanym świecie, tak też gubimy się i w życiu. W sumie nie ma się co dziwić, od samego początku, pierwszego wdechu poza bezpiecznym ciałem matki, zaczyna się nasza podróż.

Co było “za oceanem”, czyli jak się odnaleźć.

Dawno temu, jako dziecko, potrafiłam godzinami przeglądać pocztówki z podróży mojej Mamy po Ameryce i innych miejscach w świecie. Stany Zjednoczone były dla mnie czymś nieosiągalnym. A stwierdzenie “za oceanem” niewyobrażalnie odległe. Wydawało mi się wtedy, że to wszystko jest nie dla mnie, zbyt daleko, niemożliwe do dotknięcia. Jak mogłam się w tym odnaleźć? 

“Mogę być wszędzie”

Pochodzę z małej miejscowości gdzie, nie ukrywam, możliwości rozwoju, zdobywania świata i spełniania marzeń były raczej nikłe. Od zawsze czułam, że tam nie pasuję. Że nie umiem się tam odnaleźć. Interesowały mnie nieprzyziemne rzeczy i podróże. A także rozwój i świat, nawet ten najodleglejszy i miejsca, o których mało osób wie. Doszłam w końcu do wniosku, że mogę wszystko, a miejsce w którym się znajduję w niczym mnie nie ogranicza. Mogę być wszędzie.

Mogę wszystko.

Kosztem wielkich zobowiązań, poświęceń, w końcu trzeba było ustalić hierarchię rzeczy dla mnie najważniejszych. W ten sposób na najwyższym poziomie stanęły podróże i chęć poznawania świata. A szczebel niżej praca, która mi na to pozwoli. Której się poświęcę. I nie będzie to przysłowiowa najniższa krajowa. Kosztem wielu innych udogodnień i rzeczy materialnych, rezygnacji z wygodnego życia w luksusach, w końcu zaczęłam realizować plany.

odnaleźć

austin-santaniello-bucholtz

 

Wciąż szukam siebie

W podróży można się zgubić dokładnie tak, jak w życiu. Teraz, mając 23 lata, wciąż szukam siebie. Mam wrażenie, że kiedyś, bardzo dawno temu ktoś porozrzucał malutkie cząstki mnie po całym świecie. A moim zadaniem jest, by je odnaleźć. Wciąż szukam siebie, swojego miejsca w świecie, biegnę za moim JA, które codziennie ma inny pomysł na siebie. I każdego dnia chciałoby być gdzieś indziej. Szczerze, ja nawet chyba nie chcę się odnaleźć.

Zakręty i szare schematy

Jeszcze nie teraz. Nie wystarcza mi to, co mam. Ktoś kiedyś dawno temu próbował mi wmówić, że receptą na życie jest cieszyć się z tego, co się ma. Bullshit. Cytując cudownego Happysad’a “Lepiej wiecznie szukać, niż choć raz przed sobą skłamać, że znalazłem, że już mam, że wystarcza”. Tym kieruję się w życiu, nie próbuję doceniać tego, co mam, jeśli mi to nie wystarcza. Szukam. Szukam siebie i swojego miejsca. Swojego celu, planu na życie i sposobu jego realizacji. Nikt nie mówił, że droga do szczęścia będzie prosta i przyjemna. Nikt też nie wspomniał, jak cudownie jest iść po zakrętach poza szarymi utartymi schematami życia.

5.00 avg. rating (99% score) - 4 votes

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Comment *






shares