„Jednostka” – Ninni Holmqvist

Jednostka. Przenieśmy się o kilkadziesiąt lat wprzód, kiedy problem starzejącego się społeczeństwa zaczyna być rozwiązywany w sposób budzący najróżniejsze emocje. Od zdumienia, aż po obrzydzenie. Przenieśmy się do świata, w którym ludzie postrzegani przez władze jako kapitał dzielą się na tych „potrzebnych” i tych „zbędnych”. Do świata, w którym godność człowieka stoi pod znakiem zapytania, a czytelnik odbywa walkę z własną moralną aksjologią.

Najprawdziwsza (anty)utopia

Jednostka to miejsce ludzi zbędnych. Ludzi, którzy osiągnęli ustalony przez władze wiek, nie dorabiając się w życiu potomstwa, bądź społecznie przydatnego zawodu. Dlatego też zmuszeni do pozostawienia całego swojego dotychczasowego życia, zostają przetransportowani do idealnego społeczeństwa ludzi zbędnych, krainy wiecznego lata. Do Jednostki Banku Rezerw Materiału Biologicznego, w której ludzie starsi mogą dożyć wieku śmierci opływając w luksusach.

Czytanie i współodczuwanie

Właśnie tam gdzie jest Jednostka, do tego utopijnego otoczenia trafia też główna bohaterka narratorka powieści, targana poczuciem straty i niewyobrażalnym strachem. Jednak dzięki zastosowaniu narracji pamiętnikarskiej, czytelnik znajduje się z nią w samym środku przygody. Szczegółowość w opisywaniu emocji powoduje, że wytwarza się więź pomiędzy bohaterką, a czytelnikiem. Więź zrozumienia, a co za tym idzie zdolność umiejscowienia własnej osoby w fabule opowiadanej skrupulatnie historii. Historii niewiarygodnej, a jednocześnie tak możliwej i realnej, że wręcz namacalnej. Historii „luksusowej machiny mordu”.

Luksusowa machina mordu

Oczywiście, jak sama nazwa wskazuje, Jednostka Banku Rezerw Materiału Biologicznego tylko w teorii jest ośrodkiem, w którym ludzie prowadzą spokojne życie. Ludzie wiodą tam życie prowadzone i ściśle kontrolowane przez pracowników. Taka właśnie jest Jednostka. Zostają zamknięci w całkiem innym świecie, w którym nic nie jest prawdziwe. Wystawne przyjęcia, wiecznie kwitnące kwiaty to złuda, piękna otoczka dla prawdziwego bestialstwa. Dla zabijania.

Inni są bardziej potrzebujący

Jesteś stary, nie masz dzieci, nie jesteś potrzebny. Dlatego Państwo nie będzie cię utrzymywało, jeżeli to ty możesz utrzymywać Państwo. Możesz być chowany, karmiony i pielęgnowany jak świnia na rzeź. Tak są właśnie traktowani ludzie w Jednostce. A co za tym idzie, poddawani najróżniejszym testom, niczym szczury doświadczalne. Rozcinani, zabijani i utrzymani w silnym przekonaniu, że to wszystko „dla wyższego dobra”. A „dla wyższego dobra” to znaczy dla innych ludzi, ludzi młodszych, ludzi, którzy wychowują dzieci. Dzieci, które staną się dla Państwa nowym kapitałem.

Wspólnota w umieralni

Czytając tę pozycję zapisałam na boku jednej strony zdanie „nic tak nie zbliża, jak wspólna droga bez wyjścia”. Kształtowanie się stosunków międzyludzkich w obliczu nieuniknionej śmierci to niezwykle ważny wątek. Piękno relacji budowanych na fasadzie wspólnego doświadczenia, zostało przez autorkę przedstawione w bardzo wymowny sposób. Poczucie wspólnoty, solidarność, lojalność, wszystko to nabiera silniejszego wyrazu wśród ludzi, którzy jak nigdy wcześniej doceniają możliwość bycia razem. Bez wątpienia stosunki smakują lepiej, w szczególności te miłosne. Znikają bariery, wszystko staje się możliwe. Wszystko, oprócz życia. I oprócz powrotu do bliskich, nawet tych, którzy zamiast nóg, posiadają łapy.

Dla osoby, która nigdy nie przeżyła bliskości ze zwierzęciem ani nie przywiązywała do tego wagi, będzie niezrozumiałe, że tęsknota za psem może wywołać niemal fizyczny ból.

I to jest coś co mnie w tej książce urzekło, coś czego się kompletnie w niej nie spodziewałam. Przepięknie opisana więź łącząca zwierzę i właściciela. Każdy, kto ma czterołapego przyjaciela, z pewnością zrozumie główną bohaterkę, która nie potrafi poradzić sobie ze stratą psa. Autorka idealnie przedstawiła w tej historii siłę takiej miłości. Miłości bezgranicznej, wzajemnej, miłości pełnej i czystszej od wszystkich innych miłości.

Znakomita

Jestem wymagającym czytelnikiem, a fantastycznonaukowe pozycje nigdy nie znajdowały się na szczycie mojej listy ulubionych książek. Ale Jednostka, książka do której nie byłam przekonana, książka, po którą sięgnęłam z pewną niechęcią, zyskała w mojej ocenie miano znakomitej. Jest szokująca, porywa i wzrusza. Ponad to jest wymagająca. Wymagająca emocji, wymagająca pracy nad własnymi przekonaniami. Naprawdę warto to przeżyć.

 

Magdalena Janikowska

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Comment *






shares