Literaturowe oswajanie śmierci

Na tym świecie pewne są tylko śmierć i podatki” powiedział Benjamin Franklin, a my powtarzamy za nim raz po raz. My, świadomi nieuchronności śmierci. My, wyedukowani, którzy przeczytaliśmy Dżumę Camusa i Treny Kochanowskiego.

Danse Macabre

Średniowieczny taniec ze śmiercią to przełom w sztuce i literaturze. Twórcy tamtego okresu umiejscowili śmierć w centrum życia człowieka, posługując się groteskowym obrazem kościotrupa pomiędzy żywymi. Pokochali i spersonifikowali „kostuchę” nawołując o jej nieuniknioności i równości wobec wszystkich stworzeń, by zamieszkała ona pomiędzy kartkami najpopularniejszych dzieł. Pozwolili czytelnikom zapoznać się z nią, a nawet poniekąd się oswoić.

Lekturowe śmierci

Podstawową funkcją literatury jest funkcja dydaktyczna. Dlatego nasze szkolne lata spędzaliśmy na analizie i interpretacji wielu dzieł literackich. W szczególności mocno zaciskaliśmy palce na stronach Romea i Julii, Pieśni o Rolandzie, Cierpieniach Młodego Wertera, Chłopach czy Ludziach Bezdomnych, otwierając swoje małoletnie oczy na śmierć. Skrupulatnie śledziliśmy słowa poezji wypełnione emocjonalnym bólem towarzyszącym śmierci – Baczyńskiego, Kochanowskiego czy Mickiewicza. Co więcej, zaglądaliśmy nawet do najbrutalniejszych zakątków ludzkiego bestialstwa razem z Borowskim i Nałkowską. Dzięki temu poznaliśmy tyle rodzajów śmierci i uczuć z nią związanych, że stała się nam mniej obca, mniej przerażająca.

śmierć znowu pytała o mnie szatniarza

Jarosław Borszewicz to pisarz, poeta, który w szczególny sposób wykorzystuje motyw śmierci. Mroki to swoistego rodzaju wariacja na jej temat. Osoba mówiąca stworzona przez Borszewicza, w tej pozycji przerasta od wysypujących się pytajników dotyczących sensu życia i nieuchronności śmierci. W obliczu egzystencjalnego kryzysu walczy ze strachem przed śmiercią, jednocześnie traktując ją jako coś niezwykle pociągającego. Borszewicz poprzez konstrukcje tego podmiotu wyciąga ze śmierci jak najwięcej. Nie nazywając rzeczy po imieniu tańczy z kościotrupem na granicy uszkodzonej psychiki bohatera. Mroki to prozopoezja śmierci, to mistrzostwo subtelności kroków jej tańca.

Dopiero późną nocą

przy szczelnie zamkniętych oknach

gryziemy z bólu ręce

umieramy z miłości

Rozprawiając o literaturowej śmierci niemożnością byłoby nie wspomnieć o umieraniu metaforycznym, najczęściej stosowanym w poezji.

Sama śmierć jako zjawisko końca życia zostaje zepchnięta, ważny natomiast staje się sam proces umierania. Umierania, które oznacza męczarnie złamanego serca, jęk odrzucenia, skomlenie tęsknoty, samotności, lęku. Poeci często podejmują się analizy cierpienia człowieka jako powodu do śmierci. Tym samym stawiają ból psychiczny, egzystencjalny na równi ze śmiertelnym bólem fizycznym. Nadając cierpieniu status umierania ukazują, że śmierć może nastąpić nie tylko w wyniku morderstwa, choroby czy wypadku. Że człowiek może dotknąć śmierci żyjąc. To inny rodzaj tańca, ale jakże potrzebny tym, którzy gryzą z bólu ręce.

Umieranko?

Ostatnim aspektem literaturowego oswajania śmierci, który chciałam poruszyć, jest śmierć oczami cynika. Autorzy współcześni idealnie poskromili sobie idee czarnego humoru i chętnie stosują ją również w kontekście śmierci. Śmierć z humorem? Czemu nie?

Jak widać, danse macabre ewoluuje i dzięki literaturze możemy być cały czas bardziej świadomi i mocniej obyci z nieuniknionością śmierci.

5.00 avg. rating (97% score) - 1 vote

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Comment *






shares