„MANSON. CIA, narkotyki, mroczne tajemnice Hollywood” – Tom O’Neill, Don Piepenbring

Charles Manson. Przywódca sekty, hipis, rasista. Co stało, albo raczej kto stał za jego działaniami? Kto jest winien mordu niewinnych ludzi w posesji przy Cielo Drive? Na te pytania odpowiada Tom O’Neill w swojej książce.

Jak to się mogło stać?

Jak Charles Manson, niewykształcony były skazaniec, który ponad połowę życia spędził za murami zakładów penitencjarnych, w ciągu niespełna roku zdołał przemienić grupę pokojowo nastawionych hipisów – między innymi pochodzącą z małego miasteczka bibliotekarkę, gwiazdora drużyny uniwersyteckiej i laureatkę konkursu piękności – w okrutnych i bezrefleksyjnych morderców?

Autor Helter Skelter przyznał, że nie udało mu się znaleźć odpowiedzi na to pytanie. W epilogu napisał:

[…] wszystkie te czynniki spowodowały, że Manson miał władzę nad innymi. Czy jednak suma tych czynników równa się morderstwu z zimną krwią? Możliwe, ale ja sądzę, że było coś jeszcze, jakieś niepoznane przez nas ogniwo, które pozwoliło Mansonowi zgwałcić i zdeprawować umysły swych wyznawców tak dalece, że wystąpili przeciw najbardziej zakorzenionemu przykazani, „Nie będziesz zabijał”, i mordowali na jego polecenie z ochotą, a nawet z entuzjazmem.

Mało obiecujący początek

Kiedy w marcu 1999 roku do Toma O’Neilla zadzwoniła dawna redakcyjna koleżanka, aktualnie zatrudniona w „Premiere”, aby zaproponować mu napisanie reportażu w związku ze zbliżającą się trzydziestą rocznicą masakry przy Cielo Drive, Tom nie przypuszczał jak bardzo odmieni to jego życie. Zbrodnia dokonana przez wyznawców Mansona nawet po tylu latach wciąż wywierała wpływ na wyobraźnię. Wszak był to jeden z najbardziej brutalnych, spektakularnych mordów, do jakiego doszło w Stanach Zjednoczonych pod koniec lat sześćdziesiątych. I pośrednio dotyczył popularnego już wówczas Romana Polańskiego. Ofiarami zabójstwa była żona reżysera, ciężarna Sharon Tate, fryzjer gwiazd Jay Sebring, producent Wojciech Frykowski i jego ówczesna partnerka, lewicowa aktywistka Abigail Folger, oraz Steven Parent.

Obsesja

Można śmiało rzec, że sprawa Mansona i towarzyszącej jej otoczki, wpędziła Toma O’Neilla w obsesję. Oddychał nią, spał z nią, myślał o niej przez dwadzieścia cztery godziny na dobę przez… dwadzieścia lat. Zlecony artykuł nigdy nie powstał. Kiedy Tom zaczął grzebać w archiwalnych aktach i doniesieniach, kiedy kolejni ludzie (jak np. celebryci z ówczesnego świecznika) zatrzaskiwali mu drzwi przed nosem i jedynym, co od nich usłyszał było: „NIE”, poczuł, że coś jest na rzeczy. Zagłębił się w lekturze Helter Skelter, znajdując w niej mnóstwo nieścisłości, mimo że owa książka z gatunku „true crime” autorstwa Vince’a Bugliosi’ego uważana była przez długie lata za „jedyną słuszną narrację” dotyczącą motywów zbrodni przy Cielo Drive.

Tom O’Neill kontra Vince Bugliosi

W książce O’Neilla prokurator Vince Bugliosi jawi się jako bezwzględny karierowicz, który nie zawahał się manipulować ludźmi i faktami. Jego osławiona książka Helter Skelter, powstała niemal tuż po procesie bandy Mansona. Z granitową pewnością, której nie zabrakło mu także podczas oskarżania sekty Charlsa o wielokrotne morderstwo, podtrzymywał, że głównym motywem mordu był motyw Helter Skelter. Według Mansona był to synonim Armaggedonu, ostatecznej wojny ras, która miała niebawem nastąpić. Biorąc pod uwagę fakt, że guru sekty był zdeklarowanym rasistą, a otoczka zbrodni miała skierować uwagę policji na Czarne Pantery (partię afroamerykanów, walczącą o swoje prawa), wszystko wydawało się oczywiste. Niestety takie nie było, co O’Neill wytknął Bugliosi’emu. A to, wedle sugestii emerytowanego prokuratora, uczyniło z nich wrogów.

Wpływ The Beatles i muzyka

Jedna z teorii, poparta szalonym uwielbieniem Mansona dla The Beatles, mówi o tym, że masakra w posesji przy Cielo Drive była pokłosiem frustracji Mansona dotyczącej niemożności jego realizowania się w świecie muzycznym. Ta sama teoria zakreśla koło wokół Terry’ego Melchera, producenta i kompozytora, który stał się PODOBNO obiektem nienawiści guru sekty, kiedy spuścił w przepaść jego marzenia o nagraniu płyty. Czy Manson, psychopata i wyjątkowo charyzmatyczny manipulant, mógł mieć tak płytkie pobudki, żeby chcieć zabić? Nie wiedział, że przy Cielo Drive Terry Melcher już nie mieszkał? Morderstwo nowych lokatorów miało wzbudzić w producencie uzasadnione przerażenie, wedle tego, co zasugerował w swojej książce Bugliosi. I dlaczego akurat The Beatles? Ich „Helter Skelter”, piosenka napisana przez Paula McCartneya w 1968 roku, stała się leit motivem życia Mansona. Była jego obłędem.

LSD, kontrola umysłu, nastroje społeczne

Schyłek lat sześćdziesiątych był w Stanach Zjednoczonych dość burzliwy. Upadały idee, rodziły się nowe. Zaledwie kilka lat wcześniej dokonano zamachu na prezydenta Kennedy’ego. Stygła wojna w Wietnamie, do głosu dochodziła „zimnowojenna” paranoja (uzasadniona?) prezydenta Lyndona Johnsona, tuż za progiem wciąż był Castro. Wewnątrz kraju, a szczególnie w Kalifornii i kolebce liberalizmu – San Fancisco – kwitły w najlepsze komuny hippisowskie, przećpane po równo LSD jak i wolną miłością. Na takie lato miłości trafił właśnie Charles Manson i podczas tego lata zaczął gromadzić wokół siebie zwolenników. Tak narodziła się Rodzina, jego sekta. Charyzma Mansona, jego słowa i urok abnegata, którym mamił podopiecznych, dały mu właściwie nieograniczoną władzę. Władzę wspartą umiejętnością manipulacji, wolnością seksualną poza płciami i ogromnymi dawkami LSD, którym faszerował swoje „dzieci”. Czy Manson posiadł zdolność kontrolowania ich umysłów? Potrafił nimi sterować?

Setki teorii spiskowych… a może faktów?

Książka Toma O’Neilla jest naszpikowana teoriami. Podziwiam go za ogrom reporterskiej pracy i katorżniczej wręcz chęci dojścia do prawdy; do tego, co naprawdę stało za masakrą przy posesji 10050. Niestety nic w tej sprawie nie jest tak oczywiste, jak przedstawiały to media podczas trwającego wówczas procesu. Motyw Helter Skelter wydał się O’Neillowi zbyt naciągany, a Vince Bugliosi naginał prawdę tak, jak mu odpowiadało, żeby tylko dochrapać się posady prokuratora generalnego. Co zatem mieli z tym wspólnego FBI, CIA, kurator Mansona, doktor Dave, niejaki Jolly i bardzo tajemnicza, niemal fantomowa postać Reeve’a Whitsona? Dlaczego sprawa Charlesa Mansona zahaczała (ale bardzo pośrednio) o zabójcę zamachowca prezydenta Kennedy’ego i badania nad wpływem narkotyków na ludzki mózg? Dlaczego autor poruszył niebywale ciekawą kwestię dotyczącą kontroli umysłu i praniu mózgu?

Jak wspominałam; ta książka to setki pytań. Drąży skałę po kropli, odkrywając przed czytelnikiem coraz więcej niewiadomych. Morderstwo Sharon Tate i jej przyjaciół, oraz małżeństwa LaBianca chyba na zawsze pozostanie nie do końca odkrytą tajemnicą.

Komu polecam? Wszystkim! Dawno nie miałam w ręku tak wciągającej, fascynującej lektury. I choć wzbraniam się przed książkami reportażowymi, ta akurat jest mistrzowska.

5.00 avg. rating (98% score) - 1 vote

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Comment *






shares
%d bloggers like this: