Ministerstwo Kultury Seksualnej i Dobrych Zachowań

Marzą mi się konstruktywne reformy w damsko-męskich relacjach, ponieważ to czego doświadczam(y) można skwitować krótkim „O zgrozo!” Cienka granica dopuszczalnych zachowań została już dawno przekroczona przez żądnych krwi (czytaj: grochówki, piłki nożnej i ciepłego ciałka obok) najeźdźców i czas już najwyższy na reset tego szwankującego systemu!

Zacznijmy od słów

Mogą ciąć z precyzją samurajskiego miecza, mogą słać obelgi, mogą tulić i głaskać. Nie jest istotne czy są wypowiadane, czy pisane. SŁOWA. Kochani, pierwsza istotna rzecz, która tak często wam umyka: kobiece organy można nazywać na różne sposoby, jak np.: muszelka, kwiatuszek, brzoskwinka itd. Im bardziej finezyjne i pomysłowe, tym lepiej! Niedopuszczalne jest używanie słów… dobrze, nie będę przytaczać, ale wszyscy wiedzą o co chodzi. Piersi to piersi, a nie cyce czy wymiona. Panowie, opamiętajcie się, nie mówicie o zwierzętach! Jak najbardziej miłe jest nazywanie pupy pupą, pupcią, tyłeczkiem ale już d*pa – sorry, odpada!

Przejdźmy teraz do subtelnej (subtelnej, podkreślam) sztuki flirtu

Lubicie oglądać fascynujący film od połowy? Nie. Zatem nie zaczynajcie flirtu od połowy, bo to wymaga czasu i delikatności. NIE WOLNO na dzień dobry zadawać kobiecie pytań pt „Zrobiłabyś mi loda?” bo jedyne, co możecie tym wskórać, to rozbudzenie naszej agresji a nie pożądania!. Oto kilka przykładów, które mogą zostać dobrze przyjęte przez kobiety:

Rano: „Dobrze spałaś malutka?”

Po południu: „Kupię ci truskawki, wiem że lubisz” (jest środek zimy, namiastka lata zawsze mile widziana)

Wieczorem: „Chciałbym teraz zasnąć przy tobie”

Takie zainteresowanie i wszystkie te drobne (a jakie ciepłe!) czułości sprawiają, że kobiety czują się wyróżnione, wspaniałe i pożądane. Dzięki temu dzieli nas i was już tylko mały kroczek od czegoś więcej, niż tylko wspólne oglądanie znaczków.

Lubimy czułe słówka, którymi nas częstujecie

Bo to daje nam… no może nie pewność, ale nadzieję, że chcecie nas zaprosić do swojego intymnego świata. Każda po cichu marzy, żeby być waszą niunią, kotkiem, maleńką i błagam – darujcie już sobie tytułowaniem nas danymi przez rodziców imionami, bo to rezerwujemy dla aseksulanych dla nas kolegów! Lećmy dalej: kobiety mają swoje rozumowanie – koniec kropka i inaczej nie będzie. Dam wam pierwszy z brzegu przykład:

ON mówi „Chętnie bym cię przeleciał”

ONA myśli „A może tak byś pomalował mój balkon, do cholery!”, a mówi „Eeee….yyy…”

Ale gdyby ten dialog wyglądał tak:

ON mówi „Niunia, a może pomaluję ci balkon co? To nie jest praca dla kobiety”

ONA odpowiada „Och tak, jesteś taki kochany!”, a myśli „Mmm…a może by mnie potem przeleciał?”

to, drodzy Panowie, już stoicie na wygranej pozycji.

Panowie, Panie pamiętajcie…

że wszystko to co robicie, wszystkie działania jakie podejmujecie, aby ściągnąć na siebie uwagę płci przeciwnej nie trafiają w mur, tylko w żywego człowieka. Który, o dziwo, ma swoje uczucia i emocje. I jeśli nie macie poważnych zamiarów w stosunku do tej osoby, zaprzestańcie flirtu, proszę. Zabronione jest okazywanie komuś zainteresowania, żeby nagle i bez słowa zniknąć z życia tej osoby, a następnie uraczyć ją tekstem „Sorry, wróciłem do swojej dziewczyny”. To już jest totalne dno!

Jest to oczywiście tylko ogólny zarys tego, co mi się po głowie tłucze jak przeciąg po pustym domu, ale obiecuję że ten temat będzie pojawiał się cyklicznie.

5.00 avg. rating (98% score) - 1 vote

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Comment *






shares