“Mówili, że jestem zbyt wrażliwa” – Federica Bosco

“Odnaleźć wewnętrzny balans oznacza spotkać samych siebie, wolnych od zewnętrznych wpływów, rozpoznać własny głos w chaosie świata, powrócić do swoich zwyczajów i miejsc, odnaleźć swoje myśli i upodobania.”

Pierwsza zasada recenzenta książek: NIE OCENIAJ ICH PO OKŁADCE.

Jednakowoż w przypadku “Mówili, że jestem zbyt wrażliwa” ocenianie wnętrza po jeżu, który jest na niej, będzie bardzo trafne. Dzięki temu zorientujemy się o czym dokładnie może ona być. Jeż jako zwierzę mocy zachęca nas do tego, abyśmy w końcu zadbali o siebie. Nie możemy rezygnować ze swojego JA i zagłuszać naszego bólu, tylko otworzyć się w końcu na SIEBIE. Miłość własna to jedyny romans, który przetrwa całe nasze życie, więc starajmy się go pielęgnować, gdyż inaczej nie będziemy mogli otworzyć się na inne.

W tych kilku zdaniach jest zawarty cały sens tej pozycji.

Właśnie po to ona powstała. Aby uświadomić osobom z wysoką wrażliwością, że czas najwyższy w końcu zawalczyć o siebie. I że nie jest to niemożliwe. Dlaczego jest to wiarygodne i nie można uznać tego za zwykłą mrzonkę? Autorka jest osobą hiperwrażliwą. Zna ten temat u źródła i od paru lat próbuje wychodzić z letargu powodowanego przez nieświadomość z jaką cechą się boryka. Specjalnie piszę, że jest to cecha, gdyż nie można uważać tego za problem. Bycie wrażliwym jest czymś, co wystarczy tylko dobrze pielęgnować, aby działało na naszą korzyść.

“(…) Nigdy nie jest za późno, by spróbować wydobyć z siebie głos, pozwolić, by przemówiło nasze wewnętrzne dziecko.”

Federica Bosco zauważa, że wszystko zaczyna się w dzieciństwie. Jeśli tacy ludzie mieli problem ze zrozumieniem i nikt nie zauważył w nich tej pięknej nadwrażliwości, to niestety są w bardzo trudnej sytuacji. Autorka opisuje to na swoim przykładzie, oraz pokazuje sposoby na poradzenie sobie z tym. Ta książka nie jest zwykłym poradnikiem. Jest to opowieść o zagubionym dziecku, które w końcu samo doszło do tego, co według innych mogło być w nim “nie tak” i udało mu się przekuć swoje wady w zalety. Jest tu również zachowana część praktyczna, ale język nawet nie ociera się o naukowy. Oczywiście pisarka nawiązuje do dzieł psychologów i badaczy problemu, jednak w bardzo przystępnej formie. Nie ma się wrażenia, że czyta się poradnik.

Niektórym mogłoby się wydawać, że to, co opisuje autorka “Mówili, że jestem zbyt wrażliwa” jest zbyt oczywiste.

Według mnie osobom nadwrażliwym właśnie trzeba przedstawiać to w taki sposób. Niekiedy proste prawdy, takie jak: “Tyle pięknych rzeczy zdarza się właśnie wtedy, gdy przestajemy próbować je kontrolować, a zaczynamy przeżywać.”, są trudne do wcielenia w życie. Ta książka jest bardzo wartościowa. Polecam ją nie tylko osobom wrażliwym, ale również tym, którym wydaje się, że otaczają się takimi osobami. Warto zdać sobie sprawę z tego, co oni przeżywają i próbować zrozumieć ich zachowanie. Oni naprawdę tego potrzebują, aby prawidłowo funkcjonować.

Ta książka może być dobrym uzupełnieniem lektury “Jak mniej myśleć. Dla analizujących bez końca i wysoko wrażliwych.” Christel Petitcollin. Sama Federica Bosco nawiązuje do niej, więc warto sięgnąć po obie pozycje.

Dokąd tupta nocą jeż? Mam nadzieję, że do Ciebie, aby uświadomić Ci, że bycie wrażliwym jest bardzo piękne i że warto w końcu zdać sobie z tego sprawę.

5.00 avg. rating (98% score) - 2 votes

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Comment *






shares