Myślę, że nie ma czegoś takiego jak czyste szczęście – Magdalena Hanik.

Magdalena Hanik. Dziewczyna, która urodziła się po to, żeby robić zdjęcia. Entuzjastka cynamonu i slow life opowiada o swoich pasjach i radości czerpanej z małych chwil. Dla Was napisała list, który przeczytacie w „Dzienniku dobrego życia”.

Co ostatnio sprawiło, że poczułaś się szczęśliwa i doceniłaś małe chwile?

Zdecydowanie słońce! Wraz z pierwszymi wiosennymi dniami, wróciła moja uśpiona na zimowy czas energia. Kiedy czuję na twarzy ciepło promieni, potrafię się w nich całkowicie zatopić i naprawdę nie trzeba mi wiele więcej. Najzwyklejszy dzień staje się dla mnie najlepszym, jeśli tylko świeci słońce i mogę chwilę poleżeć na trawie. Szczególnie, gdy jest to początek wiosny i odkrywam te uczucia na nowo.

Za czym najbardziej teraz tęsknisz?

Za moją pracą i ludźmi. A także za stawianiem sobie wyzwań, tworzeniem nowych rzeczy, projektów. Wiem, że mogę robić to też w kwarantannie, jednak nie w taki sposób, jakbym chciała. Czasami ciężko mi pogodzić się z tym ograniczeniem.

W swoim liście napisałaś, że obsesyjnie zadawałaś sobie pytanie na temat tego, czy jesteś szczęśliwa. Czy obsesja minęła, a zostało już czyste szczęście?

Myślę, że nie ma czegoś takiego jak czyste szczęście. Obsesja już minęła, bo to zrozumiałam. Szczęście jest ulotne, zamknięte w małych chwilach, które często przeoczamy, kiedy stawiamy sobie za wysokie standardy. Poza tym nauczyłam się, że tak
samo jak szczęście ważny jest spokój. A on może być bardziej trwały na co dzień. I właśnie o spokój zabiegam teraz najbardziej. Szukam go w jodze, medytacji, oddychaniu, gotowaniu.

Zdarza Ci się jeszcze wymagać od siebie zbyt wiele? Jak sobie z tym radzisz?

Zdarza mi się” to za mało powiedziane. To niestety jedna z moich największych wad. Perfekcjonizm to bardzo trudna cecha, bo wiecznie wydaje ci się, że robisz coś niewystarczająco dobrze i nieustannie słyszysz w głowie natrętny głos krytyka. Kiedy się
na tym łapię, staram się usłyszeć też drugi głos – łagodny, wyrozumiały, który mówi mi, że nie muszę być doskonała i mam prawo czasem zrobić coś „byle jak”.

Jakie zapachy przenoszą Cię w Twoje ulubione miejsca i z czym Ci się kojarzą?

Uwielbiam zapach cynamonu. W domu zawsze mam olejek lub kadzidełko o tym zapachu. Przywodzi mi na myśl święta z dzieciństwa, ciepły dom, rozgrzewające herbaty. Jeśli bezpieczeństwo miałoby jakiś zapach, to dla mnie byłby to cynamon!

Czy nie boisz się podejmować ryzyka i z łatwością zdobywasz kolejne szczyty?

Nie boję się ryzyka. Bardzo ufam swojej intuicji i jeśli tylko podpowiada mi, aby pójść w którymś kierunku, to po prostu to robię. Zawsze. Często decyduję, zanim nawet zdążę wykonać chłodną kalkulację. Ktoś mógłby powiedzieć, że to nierozsądne, ale u mnie się to sprawdza. Ufam sobie i intuicja jeszcze mnie nie zawiodła.

Gdybyś nie mogła zajmować się fotografią, jak myślisz – w jakim zawodzie spełniłabyś się całkowicie?

Założyłabym pensjonat w jakimś pięknym miejscu! Koniecznie w duchu slow-life. Przygotowałabym fantastyczne wegańskie menu, jakieś ciekawe zajęcia dla gości… A po roku otworzyłabym pewnie kolejny, w innym kraju, bo nie umiem długo usiedzieć w
jednym miejscu.

Czym jest dla Ciebie możliwość zatrzymania ulotnych chwil w kadrze?

Szansą na zachowanie emocji i i powrót do nich w późniejszym czasie. Uważam, że aparat to jeden z wdzięczniejszych wynalazków człowieka!

Wyobraź sobie, że masz sześćdziesiąt lat. Jaką radę dałabyś sobie dwudziestoletniej?

Dobre pytanie! Pewnie byłaby to rada związana z porzuceniem perfekcjonizmu. Myślę, że mogłaby brzmieć mniej więcej tak: ,,Nie musisz zawsze być najlepsza. Szkoda na to czasu i twojej energii. Wykorzystaj ją na śmiech. Bądź entuzjastką życia!”

Co bawi Cię najbardziej?

Nic nie bawi mnie tak, jak żarty mojej drugiej połówki. Mój narzeczony jest bardzo pogodną osobą i właśnie tą cechą zdobył moje serce. Potrafi żartować zawsze i ze wszystkiego, dzięki niemu oduczyłam się też narzekać i bardziej doceniać proste rzeczy.

Madzię przemaglowały Karolina Nawój i Magdalena Czmochowska

“Dziennik dobrego życia” możecie zamówić pod tym linkiem:

https://sensus.pl/ksiazki/dziennik-dobrego-zycia-magdalena-czmochowska-karolina-nawoj,dziedz.htm#format/d

5.00 avg. rating (98% score) - 1 vote

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Comment *






shares