Na czym polega fenomen fan fiction?

O fan fiction słyszeli pewnie wszyscy.

Na Wikipedii możemy przeczytać o nich prawie całą stronę, ale daruję sobie tak obszerne wyjaśnienia. W skrócie fan fiction to twórczość fanów jakiejś książki, filmu, postaci realnej lub fikcyjnej, na temat danego dzieła lub osoby. Fan fiction publikowane są w Internecie oraz w specjalnych magazynach nazywanych fanzizami. Autor dzieła publikuje je nieodpłatnie.

Skoro ktoś poświęca czas na pisanie za darmo, to pojawia się pytanie dlaczego właściwie to robi.

Stron z takimi opowiadaniami jest wiele. Tak samo jak poziomów jakości tych utworów. Niektórych nie da się czytać ze względu na wszelakie błędy. Inne przypominają doskonałą powieść najwyższej klasy. Ale każde z nich wymaga pracy. Żeby napisać chociażby same dialogi, nieważne jakiej jakości, autor lub autorka niejednokrotnie traci około godziny. Oprócz dialogów w rozdziałach pojawiają się opisy i postacie. A do tego ktoś musi zacząć wszystko od w miarę sensownego pomysłu. To nie jest łatwe i zajmuje sporo czasu. Nawet jeżeli robimy to ”na odwal się”. Pojawia się pytanie dlaczego ktoś poświęca swój czas nie mając nawet pewności, że komuś to się spodoba. Powodów jest kilka.

Idole wzbudzają w swoich fanach różne uczucia. W tym zauroczenie czy wręcz pożądanie. Ale jedynym sposobem, by swoje marzenia z idolem zrealizować – jest opowiadanie.

Większość bohaterów tego typu opowiadań albo nie istnieje, albo mieszka w innym kraju. Osoby piszące fan fiction nie mają innego sposobu na realizację swoich marzeń i fantazji niż opisanie ich samodzielnie. Dużo autorek umieszcza w tego typu tekstach siebie, ale pod chociażby zmienionym imieniem. Inne nawet się nie wysilają. Chcą przeżyć romantyczną historię ze swoim idolem, ale to niemożliwe poza światem fikcji. Nawet jeśli czasami opisują romans z członkiem zespołu czy aktorem to zostaje on nagle odmłodzony lub postarzony, pozbawiony pewnych cech lub nimi obdarowany. W takiej wersji jak w opowiadaniu – nie istnieje nigdzie. Nadane mu cechy też mają swój urok – w takiej kombinacji występują tylko w jednym miejscu.

Czasami to, co pociąga autorów, to całe uniwersum nieistniejące w realnym świecie. A opowiadanie to dla nich portal na przeniesienie się tam.

Niektórzy marzą o podróżach na jednorożcach, inni o magicznych szkołach. Łączy ich to, że uniwersum, w którym dzieją się ich wyobrażenia nie istnieje (zresztą, tak jak szanse na romans z idolem). Skoro nie mogą się tam przenieść realnie a marzenia nie zawsze wystarczą, jedyną szansą na jakiekolwiek zrealizowanie swoich fantazji (poza ewentualną podróżą w miejsce inspirowane filmem) jest przelanie ich na papier. Gdy można przeczytać o sobie w danej scenerii, łatwiej jest tam sobie siebie wyobrazić. A to duży plus dla tych, którzy wiele, by oddali, by choć na chwilę być, np. w Hogwardzie.

Innym razem zawodzi autor oryginalnego dzieła. Ewentualnie rzeczywistość.

Ulubiony aktor związał się z piosenkarką B zamiast z piosenkarką A? Pisarz sknocił zakończenie? Pisarka zabiła Twoją ulubioną postać? Nie martw się! Wszystko jeszcze da się naprawić! – to powinno być hasło reklamowe zachęcające do pisania fan ficition. W końcu kto z nas nie był nigdy zły na zakończenie książki albo stworzone w niej pary? Kto nigdy nie uważał, że idol/ka ”zasługuje na kogoś lepszego”? I właśnie po to fani tworzą opowiadania. By naprawić błędy autorów/autorek i te, które powstały gdzieś tam niechcący, przez rzeczywistość niedostosowaną do wyobrażeń.

A poza tym inni autorzy też nie są aż tak świetni. (Bo nie są, prawda?)

Ciężko trafić na opowiadanie, które będzie odpowiadało naszym oczekiwaniom. W końcu nasz idol powinien być z … (tu wstaw swoje imię) a bohaterka fan fiction wcale nie ma tak na imię! Pomijając oczywiście, że znowu ktoś sknocił zakończenie. A te dodane wymyślone postacie to takie nie za fajne są, Twoje byłyby fajniejsze. I właśnie dlatego ludzie to piszą. Bo nikt lepiej nie odda ich marzeń, wyobrażeń i fantazji od nich samych.

Dlaczego ktoś to czyta?

Tutaj powodów jest wiele. Bo nie ma czasu sam pisać. Bo szuka opowiadań szkolnych/dramatycznych/erotycznych/zabawnych/drastycznych/smutnych/wzruszających (niepotrzebne skreślić, ale są i takie fan fiction, które spełniają dosłownie wszystkie te wymogi. Na raz). Bo nie potrafi pisać. Bo nie fantazjuje o nikim ani o niczym na tyle, żeby aż musieć to opisywać. Bo są za darmo i można do nich zawsze wracać, nie trzeba ich kupować ani wypożyczać z biblioteki. Bo łączą ludzi o podobnych zainteresowaniach. Bo można czytać je wszędzie i wszędzie ze sobą zabierać. Powodów istnieje jeszcze pełno. Jest popyt, jest i podaż.

I dlaczego właściwie ktoś publikuje to w Internecie zamiast pisać do szuflady?

Bo w Internecie dzieli się swoją twórczością bez konieczności płacenia za jej wydanie. Ludzie są chętni do czytania nowych opowiadań, np. potterowskich dlatego, że w tej tematyce istnieje już klasyka, do której wszyscy sięgają na początku swojej drogi. Taki entuzjazm czytelników zapewnia pewne zainteresowanie danym blogiem, z kolei wydanie książki to loteria. Twórca często publikuje anonimowo i nie boi się krytyki, bo i tak nie wiadomo kto tak naprawdę jest autorem. Pisanie do szuflady nie pomoże nam poprawić naszych błędów, publikowanie tego i dostosowywanie się do sugestii innych – już tak. Zresztą, to świetna odskocznia od rzeczywistości. I szansa na podzielenie się z kimś nie tylko swoją wizją, ale też swoimi marzeniami. A w dodatku – zupełnie anonimowo.

Jeśli ktoś nam napisze coś przykrego to przynajmniej mamy pewność, że nie robi tego tylko dlatego, że w realnym świecie nie przepuściliśmy go w kolejce do szkolnego sklepiku w podstawówce a on nadal to pamięta.

Jednak jeżeli się uda, to możemy odnieść sukces jak Anna Todd z ”After”. Możemy krytykować ją i jej twórczość, ale ona po tym jak jej fan fiction przerobiono na książkę a potem jeszcze zekranizowano – na pewno ma nas gdzieś. Bo, chociaż jej marzenia nie spełniły się na tyle, by były członek One Direction miał z nią dwójkę dzieci, to jest słynna na całym świecie. A już na pewno szczęśliwa i zrealizowana (nawet jeżeli ten poziom realizacji jest mocno dyskusyjny). A czy to nie o to w życiu chodzi i autorom fan fiction, i zwykłym śmiertelnikom? By być szczęśliwym i zrealizowanym? Czyż nie to jest ważniejsze od popularnego bloga i romansu z idolem, który w codziennym życiu pewnie wcale nie jest taki fajny?

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Comment *






shares