„Nagranie” – Małgorzata Falkowska

NagranieMałgorzaty Falkowskiej to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki. Nie dość, że jest to powieść z dreszczykiem, to także podróż w głąb psychopatycznego umysłu.

Książka w 3D

Nie mogę się oprzeć i po prostu muszę zacząć od bonusów, które otrzymałam wraz z książką. Małgorzata Falkowska i wydawnictwo Kobiece zaprosiły do zabawy w detektywa, co dla mnie, miłośniczki kryminałów, jest szczególnie nęcące. W kontekście fabuły, nagranie dołączone na płycie DVD może zjeżyć włosy na rękach (zjeżyło, odhaczam na zielono), a kartka z życzeniami powoduje niemiły dreszcz (a jakże, powoduje, też odhaczam).

Ale to nie wszystko…

…bo do pakietu dołączona jest także mapka, rękawiczka lateksowa (wszak wiadomo, że nie można zniszczyć śladów!), akta dochodzenia i notatnik detektywa, w którym należy notować wszystkie spostrzeżenia. Do tego podczas lektury, jeśli ktoś lubi dokładać sobie mikro zawałów serca, jest lista piosenek, które towarzyszyły ofiarom w ich ostatnich chwilach. Można posłuchać i podrygiwać nerwowo na każde stuknięcie za ścianą.

Toruń, miasto zbrodni

Akcja powieści dzieje się w Toruniu. To tam, na Bulwarach Toruńskich ostatnio widziano zaginionych. Policja, mieszana z błotem przez internautów za nieudolność i opieszałość w działaniach, rozkłada bezsilnie ręce. A jedynym modus operandi potencjalnego sprawcy jest tylko to, że porywa młodych mężczyzn. Jeśli, oczywiście można mówić o modus operandi, jako, że mężczyźni mają status zaginionych. Ale czy zabitych? A co z okupem? Co łączy ich ze sobą?

Ona, on i ona.

Sprawą spędzających sen z powiek policji porwań, zajmuje się komisarz Maciej Gorczyński. Rozeźlony miernymi efektami dochodzenia szef, każe robić mu wszystko, żeby nie tylko odnaleźć zaginionych, ale i osobę stojącą za porwaniami. Maciej prosi o pomoc jasnowidzkę Sylwię, z którą łączy go nieco więcej niż związek czysto zawodowy. Wspominam o tym, bo Maciej ma żonę i dwójkę bardzo rezolutnych dzieci. Teoretycznie ten trójkąt funkcjonuje dobrze, aczkolwiek na specyficznych zasadach. Na jakich? Wybaczcie, nie zdradzę.

Nagranie

Atmosfera zagęszcza się, kiedy rodziny chłopców dostają po kolei płytę z nagraniem. To nagranie pieczętuje los zaginionych, jest także ich ostatnim kontaktem z najbliższymi. Gorczyński i wróżka Sylwia muszą podwoić wysiłki i znaleźć psychopatę, zanim… tylko, że nie ma żadnego zanim, bo ginie kolejny chłopak, tym razem utalentowany sportowiec. A tego nie uda się utrzymać w tajemnicy przed mediami. Dla zgnojonej przez nastroje społeczne policji, to cios.

Jestem zaciekawiona!

Jak wspomniałam, nigdy dotąd nie miałam styczności z prozą Małgorzaty Falkowskiej. I jeśli to jest jej debiut kryminalny, to naprawdę udany! Wiem, co mówię, bo naprawdę staram się usilnie zjadać sobie zęby na wszelakich powieściach z dreszczem. Kryminały i thrillery zjadam niemal z okładkami. Epilog książki sugeruje, że pani Małgorzata chyba już ma w zanadrzu ciąg dalszy. Co się bardzo dobrze składa, bo ciekawa jestem kolejnych perturbacji tego emocjonalnego trójkąta i – przede wszystkim – następnego toruńskiego psychopaty.

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Comment *






shares