Piotr C. o pisaniu, inspiracji i codzienności.

Rozmawiamy dziś z twórcą, o którym zapewne słyszało większość internetowego (i nie tylko) społeczeństwa. Ma na swoim koncie takie publikacje jak „Pokolenie Ikea” czy „To o nas”. Jego teksty zawładnęły sercami wrażliwców. Dziś zgodził się odpowiedzieć na kilka naszych pytań.

Co skłoniło Cię do napisania książek „Pokolenie Ikea” i „Pokolenie Ikea. Kobiety”? Czy coś Cię szczególnie zainspirowało?

Z pamięcią i prawdą jest tak, że w miarę upływu czasu człowiek za cholerę nie pamięta czemu coś zrobił. Nie kojarzy czy to, co pamięta, że zrobił, to jest prawda czy mu się tylko wydaje. Otóż teraz uważam, że swoją pierwszą książkę napisałem z jednej strony dla płochej rozrywki, a z drugiej, ponieważ chciałem się jakoś dowartościować i zobaczyć swoją książkę na półce w Empiku. Mógłbym westchnąć wtedy dumnie i pomyśleć jaki jestem zajebisty i żyć we tym zadufaniu może nawet jakieś 15 minut. Sukces, delikatnie mówiąc, nieco mnie zaskoczył. Co za tym idzie, drugą książkę napisałem jeszcze na fali entuzjazmu, lekko i bezboleśnie. Od tamtej pory tworzenie ma już w sobie niewiele przyjemności. Jak piszę to się męczę. Jak nie piszę to też się męczę. I tak to się turla. 

Nie pokazujesz swojego wizerunku w mediach społecznościowych. Czy Twoim zamysłem jest nie ujawnianie się?

Spotkałem się już z zarzutem, że się nie ujawniam, bo pewnie jestem kobietą, albo że się wstydzę, że piszę taki badziew. Kobietą nie jestem, zresztą gdybym był, nie wiem dlaczego miałbym się wstydzić z tego powodu. Kobiety generalnie są odrobinę jednak lepsze od mężczyzn.

90 proc. gwałcicieli to mężczyźni, 80 proc. seryjnych mężczyzn to mężczyźni, 89 proc. ludzi prowadzących ataki terrorystyczne to mężczyźni. Głównie faceci są bezdomni, to głównie my popełniamy samobójstwa, a na starość stajemy się zgryźliwymi pierdzielami. Podziwiam swoją babcię Lodzię, która była kobietą świętego ducha. Przez prawie 60 lat wytrzymała z dziadkiem Mańkiem i go nie zatłukła choćby kością od kurczaka. A miała liczne powody, bo był straszną marudą na starość i nic mu nie pasowało.

Zatem jak to jest z tym wstydem?

Co do wstydu, że pisze taki badziew, odpowiedzieć mogę tylko tyle, że w każdą książkę wkładam maksimum emocji, energii, czasu i uwagi. Między innymi dlatego moje książki wychodzą zazwyczaj co dwa lata. Jeśli komuś się to nie podoba, trudno. Nie jestem zupą pomidorową ani pizzą, nie wszyscy muszą mnie lubić. Literatura jest szeroka, każdy może znaleźć coś dla siebie, grunt, aby w ogóle czytać. A co do pozostawania w ukryciu: tkwię incognito głównie w trosce o jakość swojej konsumpcji. Bardzo lubię nierozpoznany przez nikogo zjeść tatara i napić się z przyjaciółmi kieliszek wódki czy dwa. Wizja, że proces ten będzie przez kogoś utrwalony i wrzucony do internetu z podpisem: „Pijany Piotr C, myślałam, że jest wyższy” jakoś mnie odstręcza. 

Mogę śmiało stwierdzić, że styl pisania Twoich książek jest oryginalny. Długo nad nim pracowałeś?

Moim problemem jest to, że chciałbym pisać zdania nierealistyczne, a jak siadam to piszę bardzo realistycznie. Nie będę z tego powodu rozpaczał. Mam jednak takie piękne, wielkie marzenie, że kiedyś usiądę i napiszę coś cholernie optymistycznego. Tak, żeby ludzie zamykali tę książkę z uśmiechem na twarzy. 

Pisanie traktujesz jak pasję czy jako rozrywkę?

Obecnie tworzenie jest dla mnie jak depilacja jąder woskiem. Słychać więc tylko bolesny jęk i płacz. A tak serio, pisanie ma w sobie niewiele romantyzmu, za to wiele pracy biurowej, dużo kawy i mnóstwo wątpliwości. Najlepiej w tym procesie ma się mój kot. Przychodzi do pokoju, mości się na kanapie i idzie spać.

Czy zdradzisz nam jakie masz plany na kolejne książki?

Kończę właśnie coś nowego. I jeszcze w stu procentach nie wiem, jak to będzie wyglądało w detalu. Ale jeśli skończę i skoro to, co napiszę, na tyle mi się spodoba, aby uznać, że nadaje się do wydania, to moja nowa powieść ukaże się pewnie w pierwszej połowie nowego roku. Będzie nosiła tytuł „Gwiazdor”. To opowieść o mężczyźnie, którego znudziły kobiety.

Dlaczego w swoich tekstach nie owijasz w przysłowiową bawełnę? Czy w życiu codziennym też tak się zachowujesz? Czy komuś to przeszkadza? Jeśli tak, to jak wtedy reagujesz?

Jestem cały czas gdzieś wewnątrz chłopakiem spod bloku, który siedział na ławce w dresie i pił z kumplami piwo, słuchając wpierw hevy metalu a później hip hopu. Moja ulica była drugą najgorszą w mieście. Jak ktoś się tam przypałętał po zmroku, to miał szczęście, jeśli gubił tylko portfel. Na moim piętrze mieszkała pani, która dokonała rozwodu ze swoim mężem za pomocą noża. Mój język jest więc mową ulicy. Owszem, w miarę upływu czasu, jest on trochę bardziej cywilizowany, ale pewnych rzeczy z siebie nie wydłubiesz. Jestem skąd jestem, jestem kim jestem. Jak w coś wierzę, to zachowuję się uparty jak muł.

Komu polecasz swoje książki?

Jak mnie ktoś lubi czytać to zazwyczaj bardzo mnie lubi czytać. Jak nie lubi, to bardzo nie lubi. Te osoby, które bardzo nie lubią, czytają uważnie każdą moją powieść. Ich wpisy na stronie lubimyczytac.pl zazwyczaj zaczynają się: „nie wiem dlaczego sięgnęłam po jego czwartą książkę”. Jeśli chcesz dostać trochę emocji, czasami się pośmiać, czasami popłakać, to zapraszam. Czasem świetnie jest położyć się się na wygodnej kanapie z kieliszkiem wina, czy jakiejś tam whisky i popatrzeć na rzeczywistość czyimiś oczami. Mój świat jest inny niż twój.

Czy chciałbyś coś przekazać swoim czytelnikom?

Tak. Bądźcie mili. Czasami wystarczy tylko uśmiechnąć się do kogoś. Wyskoczyć z dwa zeta, przytulić. Wszystkie dobre rzeczy dla innych są najpierw, a na koniec robimy coś dla siebie. Pamiętam, jak na ukraińskiej ulicy kupiłem od pewnej starej kobiety, która przypominała mi moją babkę, z 10 kilo jabłek, czyli wszystko co miała. Zapłaciłem jej tym co znalazłem w portfelu. Później szedłem ulicą, gryząc jedno z tych jabłek i czułem się tak dobrze, jak nie czułem się od dawna.

Dziękuję za rozmowę.

4.96 avg. rating (99% score) - 25 votes

2 komentarze on Piotr C. o pisaniu, inspiracji i codzienności.

  1. J.
    21 grudnia 2019 at 18:45 (3 miesiące ago)

    A ja jestwm bardzo ciekawa jak wygląda Piotr 🙂

    Odpowiedz
    • Z.
      23 grudnia 2019 at 09:03 (3 miesiące ago)

      Ma 2 ręce. 2 nogi. Głowę na szyi. Tors. I zasadniczo to nie różni się wyglądem od każdego innego człowieka 😉

      Odpowiedz

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Comment *






shares