Pozytywne strony czytania lektur

Pozytywne strony czytania lektur

O negatywnych stronach lektur nie trzeba nikomu mówić. Archaiczny język, przestarzałe treści, kanon dostosowany do młodzieży sprzed 60 lat.

Ale co z pozytywami? Nie jest, przecież możliwe, żeby czytanie lektur było AŻ tak złe. Owszem, nie czytałam wszystkiego, co było w kanonie. Nigdy nie dokończyłam ”Krzyżaków”. Udowodniłam, że można z każdej z trzech matur z polskiego (podstawowej, rozszerzonej i ustnej) mieć prawie setkę (z jednej nawet setkę) nie znając nawet streszczenia “Lalki”. Ale są lektury, które sprawiały, że nie mogłam się od nich oderwać. Po niektórych płakałam albo było mi trudno się otrząsnąć. Jeśli czytaliście tekst o 3 najsmutniejszych książkach dla dzieci, to wiecie, jak działały na mnie lektury, już od podstawówki.

I stąd ten tekst. Bo o wadach czytania lektur słyszymy zewsząd. Ale czy ktoś nas do tego zachęca(ł)? I to inaczej niż groźbą jedynki ze znajomości treści? Dlaczego właściwie trzeba zachęcać?

Z tych powodów, o których pisałam wyżej. Bo o lekturach prawie nikt nie mówi dobrze. Mamy zakodowane, że czytanie ich jest nudne i męczące. Że lektury są stare i oderwane od dzisiejszych realiów. Zniechęceni jesteśmy na starcie, zachęceni, gdy boimy się dostać złą ocenę z treści. Dlaczego trzeba zachęcać? Ano dlatego, że nikt tak do końca nie wie jakie są zalety czytania lektur! To nie sztuka obrzydzić sobie zadanie. Sztuką jest odkryć pozytywy!

brown wooden drawer

Pomijając oczywistości takie jak fakt, że przeczytane lektury gwarantują nam lepsze oceny, świadomość o czym właściwie mówimy na lekcji i lepiej zdane egzaminy to…

Czytanie lektur niesie wiele nieoczywistych korzyści. Pierwsza to możliwość lepszego zrozumienia kolorytu epoki i budowy gatunku literackiego. Niech rzuci kamień ten, kto nie musiał się uczyć budowy tragedii lub sonetu. Nie oszukujmy się, dużo łatwiej zrozumieć budowę jakiegoś gatunku jeśli przeczytamy, choć jedno dzieło literackie z niego pochodzące. Poza tym, nie ma, co udawać, że wszyscy umiemy tak od razu wczuć się w realia epoki. Przeczytanie lektury pozwala nam lepiej zrozumie, co właściwie się działo w danym okresie i o co w tym wszystkim chodziło. Nie da się zrozumieć budowy, sensu ani historii tragedii antycznej bez przeczytania tragedii antycznej. Jeżeli nie przeczytamy żadnego dzieła z danej epoki nasza wiedza z niej zawsze będzie niepełna.

Lektury wzbogacają nasze słownictwo i potęgują wiedzę historyczną.

Pewne słowa wyszły już z użycia (i wtedy czytając je, narzekamy na archaizmy), inne jednak są używane rzadziej, bo to trudniejsze słownictwo niż to stosowane przez nas na co dzień. Dzięki czytaniu lektur możemy wzbogacić swoje słownictwo o wyrazy pochodzące z innych epok. A, właśnie, inne epoki i ich koloryt. Skoro już rozumiemy dlaczego w starożytności prawo boskie było takie istotne i jak powstały dzielnice biedoty w pozytywizmie, przyjdzie pora, gdy dotrze do nas o ilu rzeczach nie wiedzieliśmy wcześniej. Historia w szkole skupia się na bitwach i dynastiach, mało jest informacji o zwykłych ludziach, o społeczeństwie i prawach jakim się rządziło. Lektury poruszają tą problematykę, mówią o zwykłych, o tych, którzy za setki lat już nie obchodzą badaczy tak bardzo jak władcy i wojny.

Warto też dodać, że poza paroma wyjątkami treść lektury opowiada o czasach współczesnych pisarzowi.

Historię odkrywają badacze, archeolodzy, naukowcy. Ale literatura z danego okresu jest bezcenna i potrafi przekazać dużo więcej informacji od wszystkich fachowców razem wziętych. Takie informacje ze źródła są na wagę złota, zwłaszcza, że ktoś wplata je w fabułę zamiast tylko o nich opowiadać. Możemy jednocześnie lepiej zrozumieć budowę tekstu i jego sens. Nadrobić braki z historii i przeanalizować połączenia przyczynowo –skutkowe na naprawdę dobrym poziomie. Na takim, który nie byłby możliwy, gdyby nasza wiedza o epoce ograniczała się do notatek z lekcji, a my bylibyśmy pozbawieni szczegółowych informacji wypływających z treści. W końcu autor zna opisany przez siebie otaczający go świat lepiej niż historyk w XXI wieku. Nawet najlepszy nauczyciel nie przedstawi okresu historycznego tak dobrze, jak ktoś, kto w nim żył.

Lektury to ciekawsza lekcja historii. A nawet jeśli nie podają żadnych informacji, które z naszego punktu widzenia są dla historii istotne – mogą być wspaniałym źródłem rozrywki.

Lubimy oglądać filmy i seriale. Lubimy poplotkować, wiedzieć, co u sąsiada, koleżanki z dawnej klasy, byłego partnera. A nawet jeśli nie lubimy to zdarza nam się przyglądać z zaciekawieniem jakiejś “dramie”, śledzić skandal. Ludzie robili to od wieków. “Chłopi” czy “Granica” nie dadzą nam takich informacji historyczno-społecznych jak “Ludzie bezdomni” czy nowele pozytywistyczne. Nie będą taką lekcją historii jak “Krzyżacy” ani “Wesele”. Niosą mnóstwo szczegółów, których znakomita większość z nas do niczego nie potrzebuje. Nie będziemy używać tych informacji na egzaminach a bez wiedzy o tym, że pierze darto w grupach nasz poziom obycia historycznego nie ucierpi. Tu chodzi o coś innego…

Tego typu książki przenoszą nas w fascynujący świat plotek i ploteczek dawnych lat. To paradokumenty, ale na nieporównywalnie wyższym poziomie i z mniej nierealnymi problemami.

Zdrady, niewierność, przemoc w związkach, prostytucja, morderstwa… To wszystko możemy znaleźć w lekturach. “Granica” to doskonała historia o niewierności i problemach rodzinnych. Jeśli ktoś bez tchu ogląda sceny zdrad lub lubi czytać o skłóconych celebryckich rodach – może odkryć, że już ponad sto lat temu działo się dokładnie to samo. Z kolei kto z nas nigdy nie był w szoku widząc akt hipokryzji pochodzący od kogoś z pozoru porządnego? Kto nie mógł zrozumieć dlaczego osoba z pozoru prawa i dobra nagle tak upadła moralnie? „Chłopi” i „Zbrodnia i kara” nie tylko dostarczą nam takich wrażeń, ale też sporo tajemnic, sekretów i można rzec – ploteczek. Fani seriali z akcją dziejącą się na wsi na pewno polubią „Chłopów”, a wielbiciele kryminalnych zagadek i tropienia zbrodniarzy pokochają „Zbrodnię i karę”.

PS Dla wielbicieli absurdu też coś się znajdzie. Tragedie antyczne lub „Romeo i Julia” potrafią być absolutnie absurdalne. I może na tym polega ich fenomen? W końcu kiedyś ludzie nie oglądali „Big mouth”.

Lektury to doskonałe analizy psychologiczne ludzkich zachowań.

Autorzy lektur wielokrotnie tworzą niesamowite psychologiczne kreacje swoich bohaterów. Nawet jeśli ktoś uparcie nie chce rozumieć epoki ani budowy tekstu, jeśli kogoś kompletnie nie obchodzi historia, ploteczki ani skandale, powinna zainteresować go psychologia postaci.  Pisarze potrafią tworzyć niewiarygodnie realnych bohaterów o tak złożonej i skomplikowanej moralności i psychice, że czytelnik zaczyna się zastanawiać czy przypadkiem nie jest to opis prawdziwego człowieka. Analiza takiej postaci dostarcza niesamowitych wrażeń a przy tym możemy naprawdę wiele dowiedzieć się o psychice ludzkiej, o tym jak działa, o reakcjach człowieka. O samym człowieku. Książki tego typu,  potrafią skłonić do refleksji, zainteresować psychologią i sprawić, że człowiek naprawdę chce zrozumieć drugiego człowieka.

Lektury pozwalają uświadomić sobie powagę pewnych spraw. Swoje gusta literackie. I nie są wcale takie złe.

Ogromu krzywd wyrządzonych w trakcie wojny nie odda w pełni nic, poza relacją świadków. A lektury dotyczące literatury wojennej to właśnie relacje świadków. Nikt nie opowie nam o pewnych zdarzeniach tak, jak ich uczestnicy. To tak jak z rozumieniem epoki, to tak jak w sytuacji, gdy tylko człowiek w niej żyjący jest w stanie oddać prawdę o niej. Tylko, że w tym przypadku chodzi o coś znacznie ważniejszego.

Relacje ofiar, świadków i uczestników pokazują nam skalę tragedii i krzywd. Takie rzeczy docierają dopiero na podstawie bezpośrednich relacji.

Opis kogoś, kto tego nie przeżył nie sprawi, że będziemy się czuć tak, jak po lekturze, choćby „Medalionów”. To uczucie zostaje i wraca za każdym razem, kiedy człowiek usłyszy słowa związane z wojną. To uczucie nie tylko pozwala lepiej zapamiętać treść lektury i zawarte w niej fakty, ale też sprawić, że historia więcej się nie powtórzy.

Dzięki lekturom odkryłam, że uwielbiam literaturę wojenną. A niektóre książki spoza tej epoki okazywały się całkiem ciekawe.

Są dzieła literackie, po które z różnych względów nie sięgamy. Dopiero, gdy w jakiś sposób zostajemy do tego zmuszeni – decydujemy się zacząć czytanie. I nagle okazuje się, że zostajemy fanami danego autora (lub autorki)  albo epoki literackiej! Lektury pomagają kształtować nasze gusta literackie i odkrywać co lubimy czytać. Ale pomagają również odkryć czego czytać nie lubimy – w końcu wiele lektur, na które trafiamy nie mieszczą się w naszym guście.

Pozytywów czytania lektur jest naprawdę wiele. Grunt, żeby je dostrzec i docenić. I oczywiście wyciągnąć z lektury tak wiele, jak tylko się da.

W końcu większość lektur to wyjątkowo nudne książki pełne archaizmów i bezużytecznych opisów. Wiemy o tym doskonale. Należy jednak pamiętać, że równie wiele lektur to wspaniałe, ciekawe i przystępne dzieł, będące istną kopalnią informacji. Poza tym lektury to zwykłe książki i z nich można czerpać przyjemność. Dostrzegajmy pozytywy i cieszmy się nimi zamiast marudzić! Miłej lektury!

A Wy znacie pozytywne strony czytania lektur?

5.00 avg. rating (98% score) - 1 vote

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Comment *






shares