“Rozdroża” – Augusta Docher

Życie nie polega wyłącznie na ascezie, umartwianiu się i poświęcaniu.

Ona – Jane.

Nie ma znajomych ani rodziny, pożegnała niedawno swoją najbliższą przyjaciółkę. Została sama, niekochana i pełna ran. Oddziela przeszłość grubą kreską i postanawia wyjechać za granicę, by wieść spokojne życie i ułożyć siebie od nowa. Zaczyna pracę jako opiekunka osamotnionej dziewczynki.

On – Edward. Zagubiony w sidłach przeszłości, „zimny drań”, który nie potrafi pokochać nawet własnego dziecka. Męczy się swoim obecnym życiem, przybiera maski, a w jego domu czai się tajemnicza „biała dama”, o której nie sposób zapomnieć.

Między nimi

Pośród nich mała dziewczynka – Adelka – szukająca wsparcia, miłości i zrozumienia. Walczy o uwagę ojca i kawałek jego wypełnionego po brzegi czasu. Przywiązuje się do opiekunki, oddaje jej kawałeczek serca i nie wyobraża sobie bez niej życia. A co się stanie gdy jednak jej ukochana Jane odejdzie? Czy ojciec ją pokocha?

Kim jest tajemnicza „biała dama” mieszkająca w domostwie i co łączy ją z Edwardem?

Emocje nie słuchają żadnych rozkazów.

Przedstawiam Wam dziś „Rozdroża. Z klas(yk)ą w łóżku”, które urzekły mnie od początku do samiuśkiego końca. To piękna, mądra, chwytająca za serce powieść, a co najważniejsze wciągająca do głębi. Troje naszych bohaterów spotyka się ze sobą, ich ścieżki zostają powiązane, a los przekornie się z nimi bawi. Każde z nich jest inne, ale łączy ich jedno – zagubienie i samotność. To właśnie te czynniki sprawiają, że między nimi rodzą się pewne perypetie, które prowadzą czytelnika do rozwiązania tajemniczej zagadki o „białej damie”.

Nie będę zdradzać treści, bowiem to wszystko jest tak wzruszające i niesamowite jednocześnie, że do dziś (a jestem już trzy dni po lekturze!) nie potrafię znaleźć odpowiednich słów, by ją opisać.

Gdy człowiek prawie odtrąbił zwycięstwo, uznał, że coś zdołał poukładać i uporządkować, złośliwy los miesza mu szyki.

Jane jest smutną bohaterką, która otwiera serce czytelnika na wrażliwość i współczucie. Jako dorosła kobieta nie ma absolutnie nikogo, z kim mogłaby porozmawiać. Nikogo, kto przytuliłby ją w trudnych chwilach i przede wszystkim zaakceptował. Nic więc dziwnego, że dziewczyna postanawia walczyć o lepszą przyszłość i wyjeżdża z kraju. Myślę, że nawet w najgłębszych snach nie przypuszcza, że ta decyzja może doprowadzić ją do nowego i wyjątkowego życia.

Edward to ktoś, kto wmawia całemu światu, że nie zna się na uczuciach i jest ich pozbawiony.

Patrzy na siebie przez grzechy przeszłości, nie umie pogodzić się z losem i szuka sobie, czasem na siłę, zajęcia. Wszystko po to, by nie zajmować się swoją córką i zapomnieć o kobiecie, która zamienia jego w życie koszmar. Nie przypuszcza nawet, że pojawienie się Jane w jego domu, odmieni go na zawsze.

Najbardziej jednak było mi szkoda Adelki, naprawdę. Ta dziewczynka, mimo młodego wieku, bardzo dużo przeszła i nie czuła się kochana. Czymże jest wielki dom i służba, gdy obok dziecka nie ma rodziców? Adele szukała zrozumienia, wręcz błagała tatę o uwagę. Ten jednak, zimny jak lód, nie potrafił dać jej gorącej ojcowskiej miłości. Gdy do domostwa przyjeżdża jej nowa opiekunka, Adelka odzyskuje wreszcie harmonię, spokój i bezgraniczną troskę, której nie można kupić za żadne pieniądze. Pozostaje jednak pytanie, kim jest jej biologiczna matka?

Każdy ma swoją samotność. Tę prawdziwą.

To majstersztyk, jeśli chodzi o nową serię klasyki romansu Wydawnictwa Editio. Jestem zaczarowana stylem autorki, jej pomysłem na tę powieść i cudem, jaki stworzyła. To nie jest kolejna banalna historia o miłości dwojga kochanków, tylko poruszająca historia o tym, co w życiu tak naprawdę powinno się liczyć. Nie ma tu fałszu, przesady i obłudy. Nie znajdziesz tu także, Kochany Czytelniku, przerysowanych opisów seksu i nadmiaru wulgaryzmów. Spotka Cię przygoda, która poruszy Twoje serce do głębi i sprawi, że nie będziesz mógł się pozbierać.

Choć brzmi groźnie, zdecydowanie warto, uwierz mi. Autorce i wydawnictwu serdecznie dziękuję, że mogłam przeżyć tę opowieść po swojemu, a Wam gorąco polecam „Rozdroża. Z klas(yk)ą w łóżku.”

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Comment *






shares