Sentymentalna bzdura – gdy tytuł książki idealnie oddaje jej treść

Tytuł książki: “Sentymentalna bzdura”

Autor: Ludka Skrzydlewska

Gatunek: romans

Wydawnictwo: Editio Red

Okładka: miękka

Liczba stron: 574

Cena rynkowa/okładkowa: 39,90 zł

Ocena: 5/10

Miał być gorący romans z wątkiem sensacyjnym w tle, a wyszła sentymentalna bzdura. Pierwszy raz spotykam się z książką, której tytuł idealnie oddaje jej treść.

Sentymentalna Vee w wielkim mieście

Veronica jest 23-letnią kobietą, która żyje w zawieszeniu. Co chwilę traci pracę, nie kształci się, nie spotyka się z ludźmi, niczym się nie interesuje… Po prostu jakoś próbuje przetrwać w wielkim mieście. Gdy traci kolejną pracę, co nie wróży jej żadnych sukcesów, dzwoni do niej matka. Okazuje się, że w weekend za mąż wychodzi druga córka Cross, dlatego rodzina żąda, żeby nasza sentymentalna Vee zjawiła się w domu. Najlepiej wraz z narzeczonym, którego naprędce wymyśliła, żeby dali jej święty spokój.

Udawany narzeczony, domniemany gej

Jako, że narzeczony był tylko zasłoną dymną dla niedającej wytchnienia rodziny, to Vee musiała szybko go znaleźć. Na szczęście jej współlokator miał brata, który był chętny jej pomóc. Na dodatek PODOBNO był gejem, więc to ułatwiało sprawę. NIESPODZIEWANIE (irona!) okazało się, że Henry nie jest homoseksualny. Na dodatek chce zrobić wszystko, aby zaciągnąć ją do łóżka.

Drapieżca seksualny w akcji

Zastanawiacie się pewnie gdzie ten wątek sensacyjny. Cóż, okazuje się, że wesele siostry to nie jedyny problem dla bohaterki. Świadkiem pana młodego jest Carter. Osoba, z którą rodzina chciała ją zeswatać. Jednocześnie to drapieżca seksualny, który kiedyś próbował ją zgwałcić i nie poniósł za to żadnych konsekwencji. Ba! Jej najbliżsi nie chcieli w to uwierzyć. Jak można przypuszczać jest on głównym antagonistą i będzie chciał uprzykrzyć życie Vee. Ten element fabuły rozwija się, gdyż okazuje się, że jego była asystentka oskarża go o gwałt.

Gdy “Sentymentalna bzdura” staje się sentymentalną bzdurą

Na początku wydawało mi się, że ta książka ma potencjał. Temat wydawał się dość ciekawy jak na romans, poza tym przecież kusili możliwym wątkiem sensacyjnym. Niestety troszkę się zawiodłam. Główna bohaterka była płaska, nieciekawa. Żadna z postaci nie była tak skonstruowana, aby zainteresować sobą czytelnika. Wszyscy wydawali się nijacy i bez polotu. I potrafili bardzo zdenerwować swoją głupotą. Na dodatek żaden wątek, nawet ten sensacyjny, nie trzymał w napięciu. Mam wrażenie, że książka jest podzielona na dwie części. Pierwsza, w której skupiono się na romansie Veroniki z Henrym, a w drugiej na tym, żeby udowodnić, że Carter molestował swoje sekretarki. Przez to miałam poczucie, że żaden z nich nie był wystarczająco rozbudowany.

Liczyłam strony do końca książki

Wynudziłam się trochę czytając “Sentymentalną bzdurę”. Pióro autorki nie sprawiło, że lektura była przyjemnością. Czułam, że Ludce Skrzydlewskiej brakuje “flow”, które przydałoby się w tego typu powieściach. Liczyłam strony do końca książki,a było ich sporo, bo aż 574! Zdecydowanie można było wyrzucić jedną czwartą (jak nie więcej) opisów i dialogów, a książka by na tym nie straciła.

Ponad milion odsłon na Wattpadzie

Mnie za bardzo ta książka nie przypadła do gustu, jednakże zanim została wydana, osiągnęła niesamowity sukces na Wattpadzie! Jestem pod wrażeniem, że Ludka Skrzydlewska zainteresowała swoich odbiorców “Sentymentalną bzdurą” w internecie! Jak wiadomo, statystycznie, coraz mniej Polaków czyta, więc brawo dla autorki.

Zawsze znajdą się jakieś plusy

Ta pozycja ma też swoje zalety! Pokazuje nam, abyśmy zawsze żyli w zgodzie z samym sobą, nawet jeśli rodzice chcą nam to udaremnić. Veronica, pomimo tego, że miała rodzinę z piekła rodem, która za żadne skarby nie chciała wierzyć w jej niewinność, nie poddawała się i chciała im pomóc. To jest wartościowa cecha, którą trzeba umieć w sobie pielęgnować.

Co nie zmienia faktu, że “Sentymentalna bzdura” nie znajdzie się w moim rankingu książek miesiąca. Niestety tytuł książki idealnie określił jej treść. A szkoda, bo miała bardzo duży potencjał. Mam nadzieję, że autorka wykorzysta go przy następnej powieści.

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Comment *






shares