„Sklep z jednorożcami” – poradnik dla niezdecydowanych

Kit poznajemy w momencie wyrzucenia jej ze studiów artystycznych. Na pierwszy rzut można by stwierdzić, że jest potencjalną wariatką. Kit to główna bohaterka, która wyróżnia się z tłumu nie tylko kolorowymi ubraniami, ale też nietuzinkowością. Wcieliła się w nią Brie Larson, która jest również reżyserką filmu.

Kit nie wie czego chce.

Szkoła artystyczna nie była miejscem, gdzie ktokolwiek docenił jej zwariowany i kolorowy charakter. Trafiła do szarej korporacji, gdzie również początkowo nie mogła się odnaleźć. Po prostu szara rzeczywistość. Dostała jednak szansę od losu, która dała jej możliwość zmiany życia.

Dowiadujemy się, że od dziecka pragnęła mieć jednorożca, lecz nikt nigdy jej nie wysłuchał.

Bez problemu można się domyślić, że stan psychiczny Kit spowodowany jest brakiem miłości ze strony rodziców. Jest ona zamkniętym dzieckiem w ciele kobiety. Wierzy w spełnienie swojego największego marzenia i uzyskania pełnego szczęścia za wszelką cenę. Kit poznaje tajemniczego sprzedawcę ze sklepu z jednorożcami – w tej roli niesamowity Samuel L. Jackson.

Ich relacja jest owiana nutką tajemniczości.

Nie wiadomo skąd sprzedawca wiedział o Kit i o jej marzeniu – co można rozumieć na wiele sposobów. Pierwszym jaki przyszedł mi na myśl to to, że Kit wszystko sobie wymyśliła i cała ta historia jest opisem choroby psychicznej jakiejś kobiety. Otóż nie. Bardzo się pomyliłam w tak szybkiej ocenie. Sprzedawca daje Kit możliwość otrzymania jednorożca w zamian za wykonanie zadań, w których później pomaga jej Virgil.

Virgil jest pracownikiem sklepu budowlanego.

Początkowo nie wierzy on Kit w spełnienie jej marzenia. Przecież jednorożce nie istnieją! Ale mimo tego pomaga jej zdobyć siano i zbudować stajnię. Film z pewnością ma w sobie wiele absurdów. Wielu z nas na pewno miało nie jedną taką sytuację w życiu, jak kłótnie z rodzicami czy brak zrozumienia na studiach.

Zaczęłam oglądać „Sklep z jednorożcami” licząc na cukierkowaty romans z tęczą w tle.

Romans z ładnym różowym filtrem dodanym w post produkcji i oczywiście śmiesznymi dialogami. Po obejrzeniu całości miałam mieszane uczucia. Filtr owszem został dodany, ale bardziej przypominał mi styl vintage. Uważam, że był to zabieg celowy, aby nie można było określić, w którym roku przebiega akcja. Ubrania jakie zostały stworzone na potrzeby filmu, są inne od typowych dla stylu vintage, mimo wszystko całość ze sobą współgra.

Podoba mi się to, że zostały poruszone ważne kwestie dotyczące hierarchii wartości w życiu.

Film uczy jak dobrze poznać swoje emocje i odnaleźć drogę ku dorosłości.

Dlaczego sądzę, że ta ekranizacja to poradnik dla niezdecydowanych? Główna bohaterka przechodzi piękną przemianę, co pomaga jej dostrzec, co w życiu jest naprawdę ważne. Od dążenia do spełnienia dziecięcych marzeń, aż do wejścia w dorosłość.

Nie lubię zdradzać zakończeń filmów, więc zostawiam tylko cytat do zapamiętania: „Na dorosłość składa się ponoszenie porażek w sprawach najbliższych naszemu sercu”.

5.00 avg. rating (98% score) - 1 vote

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Comment *






shares