„Słodki drań” – Vi Keeland, Penelope Ward

“Słodki drań” to historia o tym, jak przypadkowe spotkanie może zmienić życie. Opowieść, która utwierdza w przekonaniu, że niemożliwe nie istnieje. Czasem trzeba podjąć odrobinę ryzyka i posłuchać swojego wewnętrznego głosu. Nikt nie odpowie zawczasu czy będzie warto.

(Nie)przypadkowa stacja benzynowa

To niezbyt romantyczne miejsce, jednak nasi bohaterowie poznają się, zupełnie przypadkowo, na stacji paliw. Każde z nich jest w paskudnym humorze. Ona, znużona wielogodzinną podróżą, ze smutkiem zdaje sobie sprawę, że czeka ją jeszcze długa droga do celu. Uciekała przed swoją przeszłością i facetem, który zamienił jej życie w piekło „zupełnie niechcący”. Jedyne, czego chciała, to ukoić zranione serce i zacząć żyć od nowa, w miejscu, w którym nikt nie będzie o niej nic wiedział.

Pan Ideał?

On, zarozumiały przystojniak z Australii, denerwował od pierwszego wejrzenia. Potrafił być arogancki, pewny siebie, a jednocześnie słodki i zabawny. Ta mieszanka wybuchowa doprowadzała ją do szaleństwa. Aubrey przestałaby o nim myśleć parę minut od spotkania na stacji, jednak mężczyźnie popsuł się motocykl i postanowił ruszyć z bohaterką w dalszą drogę do samej Kalifornii.

Co wydarzyło się podczas podróży?

Różnym przygodom nie było końca. Aubrey z zaskoczeniem odkrywa w tym napakowanym zarozumialcu najlepszego towarzysza dalszej jazdy. Chance zdaje się nie być obojętny na swoją koleżankę, która uratowała go na stacji benzynowej. Choć bohaterowie zbliżali się do siebie z każdym kolejnym kilometrem, ich mocne charaktery, doskonałe poczucie humoru i cięty język sprawiły, że nie nudziłam się w trakcie czytania. Wyprawa wydłuża się do kilku dni. Jest zabawnie, miło, a napięcie między bohaterami rośnie. Wszystko zdaje się zmierzać do szczęśliwego zakończenia, gdy któregoś dnia, zupełnie niespodziewanie, Chance znika bez uprzedzenia…

Słodki drań” nie pozwala spać po nocach

Gdy Aubrey miała wątpliwości co do autentycznych zamiarów swojego towarzysza, lękałam się razem z nią. Jednak podczas ich rozmów o wszystkim i o niczym przekonywałam się do Chance’a coraz mocniej. W trakcie ich przygody nie było miejsca na nudę, ani czasu na odłożenie pozycji gdzieś na bok. Książka bardzo wciąga. Można zapomnieć o długim nocnym spaniu, ponieważ wyprawa Aubrey i Chance’a jest ważniejsza. „Słodkiego drania” pochłania się w dosłownie kilka chwil, a to wszystko dzięki wspaniałym bohaterom i nieprzeciętnemu stylowi tejże powieści.

Dwie autorki – hit czy kit?

Przyznam szczerze, że po raz pierwszy spotkałam się z tym pisarskim duetem, jednak Vi Keeland i Penelope Ward sprawdzają się razem doskonale! Kobiety stworzyły naprawdę piękną historię, która jest jednocześnie zwyczajna i nietuzinkowa. „Słodki drań” wzrusza, ale także bawi do łez. Sama kilkakrotnie wybuchałam głośnym śmiechem. Z przyjemnością przyjrzę się bliżej innym książkom tych autorek, wydaje mi się, że w każdej z nich znajdę coś wspaniałego.

Wielkim niewypałem jest okładka

Naprawdę tak uważam! Nie potrafię kompletnie zrozumieć, jak tak wciągająca i dobra książka może mieć na okładce pół nagiego mężczyznę, który niby zalotnie się uśmiecha. Takie „opakowanie” od razu wzbudza negatywne konotacje w potencjalnym czytelniku. Sama złapałam się na tym, że gdy zobaczyłam owego pana, stwierdziłam, że „Słodki drań” nie jest warty mojego czasu ani uwagi. Jednak nie chciałam być gołosłowna i nie mam w zwyczaju pisać recenzji książek, o których nie mam zielonego pojęcia. Jakże dobrze zrobiłam! Kontrast jest niesamowity. Osobiście uważam, że tak jak autorki spisały się wyśmienicie, tak okładka niestety wręcz przeciwnie.

Słodko-gorzka opowieść o autentycznym świecie?

To nie tak, że „Słodki drań” tylko bawi. Moim zdaniem to pozycja, która pokazuje, że wiele sytuacji może zdarzyć się w naszym życiu nagle, a osoby pojawiają się niespodziewanie. Dlatego też książka wywołuje w czytelniku mnóstwo emocji, pobudza do refleksji. Niektórych z nich nie da się opisać żadnym zdaniem, nawet wielokrotnie złożonym. To po prostu trzeba przeczytać. Jestem przekonana, że każdy znajdzie w tej książce coś dla siebie, zrozumie z niej odmienne treści, ale co najważniejsze – realne i czasem rozczarowujące.

Cudowny pomysł na relaks

Powieść jest teoretycznie typowym romansem, ale mnie urzekła, ma w sobie to coś. Na szczęście w niczym nie przypomina słynnych „Pięćdziesięciu twarzy Greya” czy innych, napakowanych erotyzmem, książek. Tutaj czytelnik zatraca się w życiu głównych bohaterów całkowicie i nie umie przejść obok ich przygody obojętnie. Dlatego musicie przekonać się sami. Gorąco polecam!

Autorka: Wiktoria Makowska

Słodki drań” – Vi Keeland, Penelope Ward, tłum. Edyta Stępkowska, wyd. HELION/Editio Red, 2019.

5.00 avg. rating (97% score) - 1 vote

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Comment *






shares